Po dwóch porażkach Piast musiał wygrać, aby zawodnicy nie popadli w zbytnie przygnębienie i nie stracili wiary w siebie i tak się stało.
Zwycięstwo tym bardziej cenne, bo udało się pokonać Cracovię mimo braku kilku podstawowych zawodników. Zmiennicy jednak stanęli na wysokości zadania. Jedynym minusem tego spotkania jest niewykorzystany rzut karny przez Toma Hateleya.
Michal Papadopulos (Piast):
Wiedzieliśmy, że stać nas na wygraną, bo już w meczu z Jagiellonią i Legią zaprezentowaliśmy z dobrej strony. Zwycięstwo było więc kwestią czasu, nie mieliśmy innego wyjścia. Czułem duży spokój wśród chłopaków w szatni. Na chwilę przed gwizdkiem sędziego pomyślałem sobie że dziś b będą trzy punkty. Uważam, że był to udany mecz w moim wykonaniu, jednak bardziej cieszy mnie od bramki wygrana, bo po ostatnich dwóch spotkaniach czuliśmy niedosyt. To superważne punkty, które dodają nam jeszcze więcej pewności siebie, by móc wygrać z kolejnym rywalem, czyli Lechem Poznań.
Tom Hateley (Piast):
Jest duża radość. Po ostatnich kiepskich wynikach czy porażkach potrzebne nam było takie spotkanie jak to z drużyną z Krakowa. W tygodniu poprzedzającym ten mecz mocno się koncentrowaliśmy i przygotowywaliśmy, bo zdawaliśmy sobie sprawę, że jest to bardzo ważny pojedynek. Odnieśliśmy istotne zwycięstwo, kolejne w tym sezonie, tak że są powody do zadowolenia. ie udało się zdobyć gola z karnego, na szczęście do bramki rywala trafiłem po przerwie. Najważniejsze w tym wszystkim jest jednak to, że wygrał zespół i na swoim koncie mamy kolejne trzy ważne punkty
Milan Dimun (Cracovia):
Plan był taki, aby od początku ruszyć na przeciwnika i staraliśmy się to realizować. W pierwszych 10 minutach Piast nie stworzył sobie żadnej sytuacji. Niestety dostaliśmy czerwoną kartkę i trzeba było zweryfikować taktykę. Potem szybko straciliśmy bramkę i w konsekwencji przegraliśmy mecz.
Maciej Gostomski (Cracovia):
Ten mecz bardzo źle się dla nas zaczął, bo od 10 min musieliśmy grać w 10. Zaraz potem szybko straciliśmy dwie bramki. Z takiej sytuacji ciężko już było wyjść. Po stracie trzeciej bramki jeszcze staraliśmy się cokolwiek, aby chociaż doprowadzić do wyrównania. Niestety nie udało się to nam. Trzeba się zastanowić co dalej.
Opracowanie: piast.gliwice.pl






















Trzeba być zwykłym bandyta boiskowym żeby w środku boiska w niegroźnej sytuacji tak wejść w przeciwnika.Ten faul mógł mieć dramatyczne następstwa.Mam nadzieję że zdyskwalifikuja tego debila na kilka meczów to będzie miał czas na ochłonięcie.
Daj spokój, gość był spóźniony, wiedział co zrobił, nie protestował. To jest piłka nożna nie balet.
Ciekawe, czy powiedziałbyś to samo gdyby p. DZICZEK miał połamaną nogę?
Twierdzisz że grałeś w piłkę, więc skończ gadać głupoty. Nie twierdzę, że faul nie był na czerwona, ale nie był z premedytacją. Zwykła boiskowa walka. A co bym powiedział gdyby Dziku miał złamana nogę?
To samo, byłbym wku******, ale nie róbcie z piłkarzy większych lalusiow, niż już są.
Uważacie, że mamy szansę na zakończenie sezonu w pierwszej trójce? Początek całkirm niezły..
Za wcześnie aby coś prognozować. Trzeba poczekać i zobaczyć ile punktów będzie do przerwy zimowej
Będzie dobrze, bo Niebo jest z nami. Patrzcie na wyniki z tego weekendu. Piast ogrywa Cracovie. Na początek. Lechia wygrywa w Szczecinie. gurnik zdycha z Wisła. A Jastrzębie jedzie w Chorzowie z Cyganami!!! Lepiej nie będzie!
Panie redaktorze, Papadopulos ma już 2 bramki. Chyba ogląda
Pan mecze Piasta to powinien Pan wiedzieć.