Jeśli po porażce z Legią można było mówić o niedosycie, to po starciu z Jagiellonią brak już określenia na to, co się wydarzyło w drugiej połowie tego meczu.
Piast po przerwie zdominował gospodarzy, doprowadził do wyrównania , potem stwarzał sobie stuprocentowe sytuacje, by na kilkadziesiąt sekund przed końcem stracić gola, który zabrał nawet ten jeden punkt.
Waldemar Fornalik (Piast):
– Co do przebiegu meczu, to w pierwszej fazie, do utraty przez nas bramki, Jagiellonia była zespołem zdecydowanie lepszym, czego efektem była właśnie ta bramka. Później jednak otrząsnęliśmy się i w pierwszej akcji po straconym golu kapitalną piłkę otrzymał Michał Papadopulos, miał stuprocentową sytuację, ale bramka nie padła. Później gra się już wyrównała.
– W drugiej połowie wyszliśmy z nastawieniem i silnym postanowieniem, że musimy w tym meczu wyrównać. Tak się stało. Po bramce na 1:1 świetną okazję miał Patryk Dziczek, ale obrońca Jagiellonii wybił piłkę z linii bramkowej. Później była jeszcze bardzo dobra akcja Valencia – Parzyszek – Jagiełło, więc mogliśmy zdobyć tę drugą bramkę, ale tak się nie stało. W takim meczu, jeżeli nie strzelasz swoich sytuacji, to tak to się kończy. Bardzo dobry strzał Novikovasa i nieszczęście gotowe.
– Cóż, ciężko pogodzić się z tą porażką, długa droga przed nami, ale musimy to przeżyć wspólnie. Tak jak to mówiłem drużynie, razem wygrywamy, razem przegrywamy, razem się cieszymy i razem się smucimy. Na ten smutek nie będzie dużo czasu, bo już w piątek gramy kolejny mecz i musimy już powoli się do niego przygotowywać.
– Ktoś tam szeptał, że Jagiellonia może być zmęczona, bo podróż, gra itd. Zawsze jednak przygotowujemy się do takich spotkań z dozą ostrożności, czy zespół rywala będzie zmęczony, czy nie. Często jest tak, że drużyny grają co trzy dni i ta dyspozycja jest dobra. Początek pokazał, że Jagiellonia była w bardzo dobrej dyspozycji. Też nie mówi się o naszych problemach kadrowych – dzień przed meczem wypadł nam Tomasz Jodłowiec, Marcin Pietrowski pauzował za czerwoną kartkę, nie zagrał też Jorge Felix. Jak na nasze możliwości, są to dość istotne zmiany, a i tak myślę, że pokazaliśmy, że też potrafimy grać w piłkę – zakończył Waldemar Fornalik.
Ireneusz Mamrot (Jagiellonia):
Jestem bardzo zadowolony po tym meczu i zarazem trochę smutny, bo mamy dużo kontuzji. Dzisiaj zapłaciliśmy za to zwycięstwo wysoką cenę. Przed meczem nie mieliśmy do dyspozycji Łukasza Burligi, Przemka Frankowskiego i Bartka Kwietnia, a dzisiaj doszło do tego dwóch kolejnych kontuzjowanych. To na pewno martwi. Widać było, że to granie i podróże odcisnęły swoje piętno.
– Bardzo zadowolony jestem z tego, że mimo widocznego ogromnego zmęczenia drużyny i tego, że przy stanie 1:1 mieliśmy bardzo ciężki moment na boisku, w końcówce zawodnicy bardzo chcieli wygrać ten mecz. Być może nie stwarzaliśmy sobie stuprocentowych sytuacji, ale kilkakrotnie bokami otwieraliśmy te sektory. Brakowało dokładnego dogrania, bo Piast był dobrze zorganizowany, ale nie ma co ukrywać – wyszarpaliśmy to zwycięstwo. Mieliśmy przy tym trochę szczęścia, jednak cieszymy się, że po tak ciężkim okresie zdobyliśmy dzisiaj trzy punkty – komentował szkoleniowiec Jagiellonii.
źródło: jagiellonia.pl






















Panie Fornalik w doliczonym czasie gry to się nie wybija na palę tylko trzyma piłkę przy nodze jak najdalej od własnej bramki.Niech pan im to wreszcie wbije do głów.Bo cały wysiłek idze w pizdu.
Kolejny raz ci napisze synek.Nie mów nikomu co ma robić.Nie moja wina że miałeś pod górę do szkoły.
Kim Ty jesteś żebyś pisał do ludzi co mają komentować a co nie?Kim Ty jesteś żebyś pisał ludziom jak mają postrzegać kolejny tak samo przegrany mecz?Czy tobie coś się nie pomyliło?Zaglądam na to forum już że sześć lat ale takiego mądrali jeszcze tu nie widziałem.Nawet franekusa czy inny Ślązak rozumieli że każdy może mieć inne zdanie.Jestes pajac a ja na piwo chodzę tylko z kumplami.
Kolego AD75, może dołączysz do merytorycznej oceny meczu, Orion nie napisał nic co nie było by prawdą dlaczego tak negatywnie reagujesz. Jak spotkam kogoś z piłkarzy np w Forum to zadam pytanie retoryczne czy nie szkoda im jeździć na drugi koniec Polski biegać walczyć przez 90 minut a na końcu odpuścić jedną akcję. Kiedy sędzia pokazuje ile minut doliczono naszym powinna zapalić sie czerwona lampka i zacząć grać pressingiem przez te parę minut, co nie stać było naszych na to ???
Orion i AD75 po co te przepychanki to i tak nic nie zmieni idźcie razem na piwo porozmawiajcie sobie z kulturą i będzie ok pozdrawiam
Ogółem zaczynają wracać demony z przeszłości nie dawnej. Czyli sędzia zaś nie widzi ręki w polu karnym , zaś strzelają inni byle nie napastnicy i zaś tracimy gole w ostatniej minucie. Teraz przyjedzie Craxa i będzie zaś przełamanie Craxy. Ale ludzie dalej chyba nie widzą co się z Klubem dzieje ! Dalej sądzicie że bojkot jest nie uzasadniony?! Chcecie oglądać piłkę nożną w Gliwicach czy interesy menadżerów piłkarzy co na zachodzie nie znaczyli nic ?
A ja mam w tyłku włodarzy i menedżerów bo na to nie mam wpływu ale chłopakom mogę pomóc przez doping i pokazanie im że jestem z nimi
A już się łudziłam iż Waldek wyciagnol wnioski z poprzedniego sezonu
NIE rozumiem tej jego niechęci do przeprowadzenia szybkich zmian
Tylko to cholerne czekanie do samego końca!
Dziewczyno, starego psa nowych sztuczek nie nauczysz. Nie ma się co podniecać tylko poczekać jeszcze kilka kolejek i dopiero wtedy wyciągać jakieś wnioski. Ogólnie wydaje mi się, że chłopcy zaczęli grać jakoś bardziej ambitnie ale niepokoją te bramki w ostatnich sekundach.
Typowe myślenie czeresniaka
A wymianę uprzejmości zacząłeś ty
Jesteś nabuzowana, ale w którym miejscu Cię obraziłem? Jeśli jednak przeczytasz sobie jeszcze raz i wskażesz inwektywę to jestem w stanie przeprosić. No i jeszcze jedno. Jeśli chcesz mi wciskać od czereśniaków, napisz bez błędów ortograficznych i interpunkcyjnych.
Dziewczyno-zaczepnie i obraźliwie w stosunku do faceta
Mam nadzieje ze to rozumiesz?
Sorry, przeczytaj swój pierwszy wpis. Jak byk stoi: a już się łudziłam…
Literówki się czepiasz
Jak byk wystarczy na nicka zerknąć
A z czeresniaka się wycofuje
Przepraszam kolego, nick nie jest jednoznaczny…mogłaby być Kryśka. Przepraszam raz jeszcze za nieporozumienie.
Poziom dyskusji na najwyższym poziomie. Nikt nikomu nie może odpuścić bo mu korona z głowy spadnie. Ludzie zacznijcie się szanować. Wszyscy jesteśmy kibicami jednej drużyny. Jak ma Piast być mocny jak kibice podzieleni? Można mieć różne wizje ale do diabła, żeby się nie szanować?!
Baz, chyba nie masz mnie na myśli?
Wszystkich mam na myśli.
Na szacunek się pracuje
Czyż nie?
Tak, tak…