Pietrowski z jednym meczem pauzy

Komisja Ligi poinformowała, że Marcin Pietrowski został ukarany jednym meczem dyskwalifikacji.

Kara ma związek z czerwoną otrzymaniem przez niego czerwonej kartki podczas spotkania 4. kolejki Lotto Ekstraklasy pomiędzy Piastem Gliwice a Legią Warszawa.

W końcówce I połowy tego spotkania meczu na pozycję sam na sam z bramkarzem wybiegał Dominik Nagy i upadł po interwencji Marcina Pietrowskiego. Akcja przeniosła się przed drugą bramkę, Dziczek miał nawet szansę na gola, ale strzelił za wysoko. Sędzia zatrzymał grę i skorzystał z systemu VAR. Po analizie pokazał czerwoną kartkę Pietrowskiemu i podyktował rzut wolny dla Legii sprzed linii 16 metrów.Ten stały fragment gry nie został zamieniony na gola, ale gliwiczanie całą drugą połowę grali w 10.

7 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Baz

Bo co bo Legia? To jest jakiś absurd. Za taki faul? Ile razy takie coś gwiżdżą?! Lekko go dotknął w ramię a gość zaraz na Nejmara. Faul jak był to na czerwoną na pewno nie. Na dodatek pauza. Co to kuźwa ma być…

Jacek

faul na czerwoną i tyle, takie są przepisy, Pietrowski był ostatnim zawodnikiem. Jeśli faul to czerwo jeśli nie to nic by nie dostał.

Pręgierz

To dobrze, że tylko jeden, bo mogli Go zawiesić dożywotnio za taki „brutalny” faul. Przepisy do dupy, jeśli za taką chamską symulkę jest kartka dla przeciwnika…po varze i to czerwona.

Baz

Jaca wciąż to podwójna kara. Sorry potrójna bo zawieszenie jeszcze

seal

Nie rozumie jak mogliśmy przegrać z taka cienka Legia a ze jest cienka to pokazuje mecz w Luksemburgu. Takie kryzysy w jakim teraz jest Legia trzeba wykorzystać. A nie wychodzić z takimi cieniarzami jak na skazanie.

orion

Patrzę na to i też mam podniesione ciśnienie.Gdyby nie ten skurwialy sędzia to w 11 nie przegralibyśmy.Wlasnie na powtórkach było widać że to nie był faul a ten ciul z Węgier sam się przewrócił.

Pręgierz

Wygląda na to, że nie łapalibyśmy się nawet do eklapy Luksemburga. Coraz bardziej dochodzę do przekonania, że nie ma się co podniecać „polskimi rozgrywkami piłkarskimi”.