Przed ostatnim meczem w sezonie FC Toruń jeszcze miało szansę, aby zdobyć srebrny medal. Warunkiem jednak było pokonanie. Piasta.
Gliwiczanie podeszli do tego meczu w pełni zmobilizowani, bo chcieli wygraną zakończyć ten sezon i okazali się lepsi, pokonując drużynę z Torunia 3:0.
Michał Widuch (Piast):
Przede wszystkim sportowo podeszli do tematu, bo wiedzieliśmy, że od naszej postawy i wyniku tego meczu zależą losy srebrnego medalu. Mogliśmy wyjść jak na sparing, pobiegać po boisku 40 minut, trochę się zmęczyć, ale zagraliśmy na 100%
Klaudiusz Hirsch (Piast Gliwice):
Nie podeszliśmy do tego spotkania pod kątem Torunia czy Gatty. Myśleliśmy tylko o sobie, bo chcieliśmy ten mecz i sezon zakończyć zwycięstwem. Byliśmy bardzo zdeterminowani. My pierwsi strzeliliśmy bramkę, co było dla nas bardzo ważne. Nasza gra w obronie była bez zarzutu. Cieszę się też, że wreszcie Michał Widuch zagrał taki mecz, na jaki ja długo czekałem. Gratulacje dla drużyny z Torunia za zdobycie brązowego medalu.
Marcin Mikołajewicz (FC Toruń):
Na pewno presja na nas ciążyła. Wygrywając w Gliwicach bylibyśmy wicemistrzami Polski. Przegrywamy, ale nie spuszczamy głów – jesteśmy brązowymi medalistami. Cieszy to, ale nie do końca.
Łukasz Żebrowski (FC Toruń):
Los tak nam ustawił te rozgrywki, że w ostatniej kolejce mogliśmy grać o srebro. Porażka w takim meczu mogłaby zmącić radość z całego sezonu. Niestety przegraliśmy, ale kilka chwil po końcowej syrenie przyszła refleksja, że trzeba za całokształt wystawić sobie ocenę, a to co wydawało się, że jest na wyciągnięcie ręki, jeszcze nie było nam dzisiaj dane.





















