Od kilku tygodni Arena Gliwice, czyli nowa hala jest już otwarta. Wkrótce odbędą się tam pierwsze imprezy, a po wakacjach przeniesie się tam grający w koszykarskiej Ekstraklasie zespół GTK Gliwice.
Miasto w ten obiekt zainwestował prawie 400 mln złotych, co oczywiście jest rekordem w współczesnej historii grodu nad Kłodnicą. Nic więc dziwnego, że w Ratuszu chcieliby, aby hala żyła nie tylko od święta, ale w każdy weekend. Jest to jak najbardziej możliwe. W Gliwicach mamy bowiem cztery drużyny halowe grające na szczeblu centralnym.
– Jest taka propozycja. Są cztery zespoły, które kandydują, by w nowej hali rozgrywać swoje spotkania. Są to: futsal, piłka ręczna, koszykówka oraz siatkówka – mówi prezes i trener AZS Politechniki Gliwice, Krzysztof Czapla. – Oczywiście, w grę wchodzi sala treningowa, a nie hala główna, która może pomieścić ponad 17 tysięcy widzów. Rozgrywanie meczów w głównym obiekcie nie byłoby opłacalne zarówno dla klubu, jak i zarządcy obiektu – dodaje sternik Akademickich drużyn
Na razie ma oficjalnej decyzji, kto przeprowadzi się do Areny Gliwic. – Nie wiadomo, kiedy zapadną ostateczne decyzje. Są one w gestii podmiotów zarządzających klubem a zarządcą obiektu, czyli Areną Operator – wyjaśnia Paweł Saszel, p.o. naczelnika Wydziału Kultury i Promocji Miasta.
Niewątpliwie wszystkich wymienionych wyżej drużyny, przenosiny oznaczają wzrost kosztów związanych z wynajmem hali, bo za darmo operator użyczać jej raczej nie będzie. Miasto Gliwice będzie więc musiało wygospodarować dodatkowe środki dla tych klubów. Nie jest więc wykluczone, że w od tego momentu dla włodarzy Gliwic rozwój sportów halowych będzie miał dużo większe znaczenie niż dotychczas .
Opracowanie: piast.gliwice.pl/sportdziennik.pl






















Wiedziałem ze tym hukom nie na rękę bedzie utrzymanie Piasta w ekstraklasie. Ale zawodnicy zrobili psikusa tym sk.synom a nam prezent. Gliwice nigdy nie mialy tradycji w sportach halowych poza może futsalem. Koszykarze zwykle tułali się po drugich trzecich ligach podobnie siatkarze. No ale Czapla to kumpel Frankiewicza stad miasto zapalało miłością do siatkówki. Piłka była i bedzie sportem nr 1 na całym świecie poza Stanami. Koszykówka czy siatkówka może u nas przyciągnąć kilkaset osób na mecze pluslidze czy tez na baskecie w najwyższej klasie rozgrywkowej.
Wiesz, ale:
1. obserwując trybuny stadionów piłkarskich widzisz kto na piłkę chodzi i jakim potencjalnym portfelem dysponuje. Często kultura idzie wraz ze statusem społecznym – górnik zachowa się inaczej niż lekarz
2. Gliwice inwestując cała dotację przeznaczana na Piasta na np, koszykówkę stworzy najsilniejszą finansowo drużynę w Polsce, a to dają puchary europejskie i to na wyższym poziomie niż osiągany przez Legię
3. sportem halowym jest szermierka. Podejrzewam, że Egon Franka, czy Adam Wiercioch to dla ciebie to samo co fizyka kwantowa. Brydż, szachy podobnie.
4. np w Indiach wolą krykiet od piłki
i tak dalej mogę punktować. Otwórzmy się na świat, będzie lepiej.
Twoje mądrości są nic nie warte. Ile ludzi przyjdzie na brydż szachy czy szermierkę? Jaka oglądalność jest krykieta na świecie? Kto jest mistrzem Polski w koszykówce i w Eurobaskecie? Myślisz ze na koszykówkę czy siatkówkę bedzie przychodziło po kilka tysięcy lekarzy i pielęgniarek….
Widzac mentalnosc przecietnego kibica,chodzacego na pilke, biorac pod uwage, ze to Gliwice, czli miasto w duzej czesci konfidentow (bo jak nazwac kibicow gornika – to jak w meczu Polska – Paragwaj kibicowac temu drugiemu) uwazam, ze dla Gliwic lepsza jest koszykowka niz pilka. Zielona Gora, Pila, Rybnik – jakie sporty sa tam sa preferowane przez mieszkancow? Gliwice moga poszukac jakiejs niszy, jesli wiesz co toznaczi i tam zaistniec na arenie miedzynarodowej. Nie mamy kasy na puchary w pilce, ale na puchary w hali tak. Bedzie to z korzyscia dla miasta, mieszkancow, a w efekcie moze i pilki. Ja jestem zdania, ze najlepiej byloby by Piast zostal sprzedany, wtedy bedzie zarzadzany metodami rynkowymi, a nie kolezenskimi. Lezy mi na sercu Piast, ale tez i miasto, chce by miasto sie rozwijalo i dawalo z siebie cos dla kazdego, to znaczy i kibicowi pilki jak i szermierki, brydza – ktorych ty umniejszasz, nie zaleznie czy to kibol, czy lekarz lub pielegniarka. I wez pod uwage to, ze ludzie tez przed tv ogladaja sport, a to sawplywy z reklam.
Moga dalej tak wymieniac, ale ty tylko jedno widzisz, szkoda. Pozdrawiam.
Tylko stworzenie klubu w dyscyplinie, która nie ma wielkich tradycji w mieście to droga donikąd. Może nawet grać w ekstraklasie ale nie sprawi to, że nagle zapełni się hala. Popatrz na siatkarską sekcję GKS Katowice. Miasto rzuciło kasę, pojawili się klasowi zawodnicy, grają często w Spodku i co? 200-300 os. na meczu w mieście jednak dwa razy większym niż Gliwice. Nie narzucisz mieszkańcom, że teraz mają zostać kibicami siatkówki/szczypiorniaka itp. I nie mówmy o szachach czy szermierce bo to nisza totalna.
Dokładnie. My nie mamy tradycji w takich sportach jak żużel czy siatkówka czy tez koszykówka. W Rybniku na żużel zawsze bedzie chodziło więcej ludzi niż na piłkę nawet jakby byli w ekstraklasie. Zielona Góra zawsze stała koszykówka i żużlem. I nigdy tam nie bedzie parcia na nożna. A ile u nas przyjdIe ludzi na puchary w koszykówce 1000 osób? Podejrzewam ze nie więcej. Nawet jakby 12 mln zł zainwestować w koszykówkę to by wystarczyło na polskie podwórko nic więcej.
To jak to jest. Miasto buduje hale za grube pieniądze. Zarządza nią jakaś „arena coś tam”. Miasto chce by kluby miejskie grały na tej hali, ale miasto ma za to płacić. To takie pytanie: jaki jest sens ekonomiczny wydawać 400mln i teraz pare rocznie by móc korzystać ze swojego?
Może jest tu ktoś zainteresowany by dać mi w zarząd swoje auto, a ja mu je udostępnię za 100PLN miesięcznie. Chętnych zapraszam.
Jeśli pokryjesz koszty tankowania, ubezpieczenia, przeglądów itp. to czekam z moim autem:) Operator hali też ponosi koszty jej obsługi. Wszystko zależy jak skonstruowana jest umowa. Miasto (kluby miejskie) powinno być traktowane preferencyjnie ale taka zasada działania hal to standard. Spodek np. też ma operatora i hokejowy GKS normalnie płaci za wynajem lodowiska.
Wszystko fajnie. Pamietam jako dziecko, gdy słuchałem ?Z mikrofonem po boiskach? w każda sobotę. Jedynym klubem z Gliwic, który walczył o coś były dziewczyny z Sośnica Gliwice. To były inne czasy. Teraz Gliwice są bogate i musza przeć do przodu. Mi się marzy hokej i rugby. Sporty widowiskowe, a przy tym mała konkurencja w Polsce. Tradycji nie ma, ale może być nowa 🙂
Zeby coś ruszyło w jakiejś dyscyplinie to musi być przynajmniej jeden zapaleniec. Tak jak w koszykówce Rogaczewski z Kolczem czy w boksie Wilk. Znasz kogoś z Gliwic kto odnosił sukcesy w rugby albo w hokeju i był w stanie rozkręcic te dyscypliny w Gliwicach? Taki Czapla nie nadaje się do rozkręcenia siatkówki bo on już jest za stary na takie zabawy. To ńie takie proste. Trzeba wsadzić w to wiele wysiłku. Frankiewicz zrobi nam taki woonerf ze sportu w Gliwicach.
Czasem wystarczy jeden malkontent by zgasic zapal innych.
Dzisiaj ludzie są „do wynajęcia”. Jeśli jest odpowiednia kasa to zatrudnisz kogoś, kto to wszystko zorganizuje, pozyska zawodników, trenera itp. Klub będzie grał w najwyższej klasie rozgrywkowej. Nawet w USA tak jest, popatrz na casus Vegas Golden Knights teraz w NHL. Ale co z tego? Pisałem już to wyżej; ile ludzi w Gliwicach przyjdzie na np. hokej? 200-300 max.
Ludzie do wynajęcia to za mało. Ktos kto chce coś rozkręcić musi być z tym miejscem zżyty. No chyba ze chce otworzyć budkę z kebabem.
Poza tym nie narzekajmy na frekwencję. Bo Lechia czy Śląsk maja stadiony na 40 tys a przychodzi po 5 tys. A Piast był jest i bedzie i jak będą wyniki to i frekwencja bedzie. Na Gorniku tez im się to przeje i bedzie stadion świecił pustkami jak zaczną grać padake.
Ktoś pisze piłka nożna sport narodowy oglądalność a ja powoli mam dość tego sportu w naszym krajowym wydaniu to jest sport dla mafii grup przestepczych żeby mogli trenować swoich żołnierzy popaczcie co się dzieje na naszych stadionach i jaki jest poziom gry i ktoś ma ładować kasę w to coś
Dopóki w sporcie nie będzie ludzi z pasją, takich, jak Andrzej Sługocki,dopóty będziemy oglądać urzędników na etatach, którzy kończą pracę o czternastej. Panowie KOMERCJA!