Sami sobie zgotowali ten los – tak można by najkrócej określić sytuacje w jakiej znalazła się drużyna Piasta przed ostatnią kolejką w Ekstraklasie.
Gliwiczanie plasują się na przedostatniej, spadkowej lokacie w tabeli i jeśli w sobotę nie wygrają, to w przyszłym sezonie będą grali w I lidze. W zespole panuje jednak duży optymizm i przekonanie, że sobotę będzie wygrana.
Gerard Badia:
Myślę, że to też jeden z najważniejszych meczów w historii klubu, a na pewno w mojej karierze. Wszyscy jesteśmy na niego gotowi. Zwycięży drużyna, która zagra ze spokojniejszą głową. Szczęście się przyda, ale musimy go poszukać. To jest nasz bardzo słaby sezon, ale mam nadzieję, że nie skończy się katastrofą
Marcin Pietrowski:
– Potrafimy zamienić go w energię na boisku. Mam nadzieję, że w sobotę bardzo przekonująco udowodnimy, że zasługujemy na grę w ekstraklasie.
Michal Papadopulos.
– W piłkę się gra właśnie dla takich ważnych spotkań. W sobotę mamy „mały finał” sezonu. I ja się bardzo cieszę na ten mecz, który o wszystkim zdecyduje. Trzeba zapomnieć o tym, co było, zagrać z radością i wygrać. Kibice mogą się stresować, piłkarze – nie. Sezonu już nie uratujemy, ale ligę dla Gliwic – możemy.
źródło: piast.gliwice.pl/pap.pl






















Panowie! Realizm, głęboka świadomość zagrożenia i walka do upadłego! Optymizm to mieliście od zimy przed każdym meczem!
PIAST GLIWICE !!!
Jestem przekonany, że ta trójka jak będzie grać to będzie gryzła na pewno w sobotę trawę. Jestem także przekonany, że cała 11 będzie to robić i walczyć do upadłego (mimo wielu waszych wypowiedzi z tego tygodnia, że niektórzy odpuszczą ten mecz ). Do tego mądre ustawienie wyjściowej jedenastki (mam nadzieję, że Waldkowi tym razem tego nie pozwolą spaprać) i mocny POZYTYWNY doping Kibiców.
Kibice ? spróbujmy przed meczem zapomnieć o tym co było. Zostawmy sobie rozliczanie i ocenianie na później bo ono oczywiście jest konieczne ale nie teraz. Został jeden mecz i może to zabrzmi trochę niewłaściwie ale teraz chwilowo nie liczy się to co było. Liczy się sobota, jeden mecz i tyle. Jedna drużyna będzie będzie załamana, a druga mega szczęśliwa mimo tego wszystkiego co działo się wcześniej.
Pomóżmy naszym!!! Pamiętajcie, że nasza rola w tym całym meczu może wbrew pozorom być kluczowa.
1. Jak będziemy dopingować pozytywnie do upadłego to może się udać.
2. Jak będziemy wylewać swoje żale z całego sezonu to na pewno się nie uda.
Więc jak komuś zależy na dobru Klubu to wybór jest prosty.
Pozdrawiam
A tak przy okazji moja prywatna 11 na sobotę. Na pewno wielu z Was nie podzieli moich typów ale jak dla mnie to są ludzie, którzy zapewnią nam w sobotę walkę/umiejętności/chłodną głowę.
? Szmatuła
? Konczkowski/Czerwiński/Sedlar/Kirkesov
? Zivec/Bukata/Jodłowiec/Badia
? Szczepaniak/Papadopulos
Ja już się szykuję na sobotę? na pozytywny doping do 90 + 5 minuty 🙂
Powninnismy zagrać jednym napastnikiem. I zagrać na zero z tylu. Koniec z radosnym futbolem bo skończy się tak jak w ostatnich meczach z Sandecja Lechia i Śląskiem czyli strzelimy jednego gola a stracimy trzy.
Gum??? Kirkeskov????? A gdzie miejsce dla Pietrowskiego? JEsli, powtarzam JESLI kopaczom zależy to w sobote możemy fetować utrzymanie… Pod warunkiem że w mecz włożą całe swoje chęci, siły i zaangażowanie…
Ja już byłem totalnie zrezygnowany.Dzis zaczyna się zmieniać.Jestem mianowicie zesrany.Bo ja sobie tego spadku nawet nie umiem wyobrazić.Jesli się jednak uda to świętować nie ma czego bo jak w klubie szybko coś się nie zmieni to za rok już się nie uda.
Piast jak dobrze pójdzie to bedzie balansował miedzy ekstraklasa a pierwszą ligą. Bedzie sukcesem jak się uda utrzymać. No chyba ze dożyjemy czasów gdy prezesem i kimś kto bedzie miał największy wpływ na klub zostanie człowiek pokroju Kuleszy z Jagiellonii. Bo ja nie pamietam od 40 lat by Piast był dobrze zarządzany. Czy to jeszcze za czasów Skiby czy tez innych prezesów marionetek.