Od porażki rozpoczęli rundę finałową futsaliści Piasta. Gliwiczanie ulegli na wyjeździe Gattcie Zduńska Wola 2:4. Bramki dla niebiesko-czerwonych zdobyli Przemysław Dewucki i Sebastian Szadurski.
W rundzie finałowej gliwiczanie pokonali Gattę u siebie 4:2, a w Zduńskiej Woli bliscy był wywalczenia remisu. Podopieczni Klaudiusza Hirscha mieli więc prawo liczyć na to, że i tym razem osiągną dobry wynik.
Goście od początku próbowali narzucić swoje warunki, stwarzając sobie nawet kilka okazji, ale to gospodarze szybko otworzyli wynik tego spotkania. Po zagraniu z głębi pola, najskuteczniejszy zawodnik Gatty – Daniel Krawczyk strzałem z pierwszej piłki zmusił Widucha do kapitulacji. Gliwiczanie chcieli szybko odrobić straty i stworzyli sobie ku temu okazje. Strzały Grzywy i Dewuckiego jednak obronił Słowiński. Gdy się atakuje, naraża się na kontry i w 8 minucie miejscowi wyszli z szybkim atakiem, po którym Krawczyk znalazł się w sytuacji sam na sam i jej nie zmarnował. To na jakiś czas podcięło skrzydła drużynie z Gliwic. W 12 min Sobalczyk trafił w poprzeczkę. Gdyby to wpadło, byłoby już po meczu. Szczęście do Piasta po raz drugi uśmiechnęło się w 15 min, kiedy to po rogu – Dewucki precyzyjnym uderzeniem zdobył kontaktowego gola. Potem oba zespoły zdecydowały się na wymianę ciosów, ale bezbłędnie spisywali się bramkarze obu zespołów.
Druga odsłona rozpoczęła się bardzo udanie dla gości. Już w 21 minucie Szadurski atomowym uderzeniem doprowadził do remisu. Kolejne cztery minuty to wyśmienita gra gliwiczan, którzy zamknęli gospodarzy pod ich polem karnym. Niestety nie udało się udokumentować tego golem. Z czasem miejscowi opanowali sytuację i sami zaczęli stwarzać sobie okazje, co przełożyło się na trzeciego dla nich gola. W 30 min Szypczyński, mimo asysty Lucasa, zdołał obrócić się i zaskoczyć Widucha. Piast rzucił się do odrobienia tej straty, ale Kocury skutecznie się broniły. W 37 min Klaudiusz Hirsch zarządził grę z lotnym bramkarzem w którego rolę wcielił się Dewucki. Nie przyniosło to jednak wyrównującej bramki, a 39 sekund przed końcem meczu – Marciniak strzałem z własnej połowy ustalił końcowy wynik meczu na 4:2.
Piast po raz kolejny postawił się Gattcie, ale pokonać Kocurów na ich terenie jest sprawą niezwykle trudną. Nie mniej medal wciąż jest w zasięgu drużyny z Jasnej, ale już w następnym meczu trzeba zainkasować komplet punktów. W niedzielę – 6-go maja gliwiczanie zmierzą się z Clearexem. Będzie to spotkanie wyjazdowe.
Zduńska Wola – 03.05.2018, g. 18:45
Gatta Zduńska Wola – Piast Gliwice 4:2 (2:1)
Bramki:
1:0 – Daniel Krawczyk 3:58
2:0 – Daniel Krawczyk 7:50
2:1 – Przemysław Dewucki 14:58
2:2 – Sebastian Szadurski 20:55
3:2 – Arkadiusz Szypczyński 30:10
4:2 – Michał Marciniak 39:21
Gatta Active Zduńska Wola: Dariusz Słowińśki (1), Mateusz Olczak (7), Vitalii Khaniukov (8), Mariusz Milewski (9), Daniel Krawczyk (10), Igor Sobalczyk (11), Michał Marciniak (14), Grzegorz Och (21), Michał Szymczak (49), Adam Miłosiński (77), Maksym Pautiak (88), Arkadiusz Szypczyński (99)
Piast Gliwice: Zbigniew Mirga (3), Michał Dendzik (4), Marcin Grzywa (10), Adam Jonczyk (11), Przemysław Dewucki (13), Gustawo Machado Coutinho (14), Marcin Czech (22), Michał Widuch (23), Ivan Lopez Del Pino (24), Lukas Bonifacio (92), Krzysztof Piskorz (93), Sebastian Szadurski (98)






















trzeba wygrywać takie mecze na styku, jest dużo do zrobienia wciąż