Jedziemy na trudny teren – Gustavo Coutinho

Futsaliści Piasta w ostatnich dwóch meczach ligowych zaaplikowali rywalom 16 goli, tracąc przy tym tylko cztery.

Nie mniej od strzelonych bramek i w konsekwencji zdobytych punktów cieszy to, że  na listę strzelców zaczęli się wpisywać nie tylko Dewucki czy Szadurski, ale też Piskorz, Jonczyk czy Gustavo, który po ostatnim meczu wskoczył na drugie miejsce w klasyfikacji kanadyjskiej.

– Cieszę się, że mogłem pomóc drużynie. Staram się cały czas  eliminować błędy popełniane w poprzednich spotkaniach. Coraz lepiej też rozumiem się z kolegami.  Stać mnie jednak na jeszcze lepszą grę – ocenia swoją postawę Brazylijczyk.

Zazwyczaj wobec zagranicznych zawodników, a szczególnie graczy z kraju, który pięciokrotnie zdobywał mistrzostwo świata,   oczekiwania są jeszcze większe niż ma to miejsce w przypadku Polaków.

– Był okres, kiedy forma nie była taka, jakbym sobie tego życzył. Nie chciały tez wpadać bramki, ale dzięki Bogu mogłem wrócić na właściwe tory i jest już lepiej – stwierdza Gustavo.

W sobotę Piast zmierzy się z Red Dragons Pniewy. „Smoki” nie mogą tego meczu przegrać, jeśli chcą już po tej kolejce zapewnić sobie grę w grupie mistrzowskiej. Gospodarze na pewno więc będą bardzo zdeterminowani i podbudowani wygraną z wicemistrzem Polski w poprzedniej kolejce.

– Jedziemy na trudny teren i wiemy, że rywale będą chcieli zdobyć trzy punkty, ale my mamy za sobą dwa bardzo dobre mecze. Jedziemy tam po zwycięstwo – przekonuje Brazylijczyk.

W rundzie jesiennej Red Dragons pokonali Piasta w Gliwicach 2:0. Tamten mecz była dla nich przełomowy. Teraz rywale wydają się jeszcze lepiej przygotowani.

– Staram się oglądać jak najwięcej spotkań innych drużyn. Co do najbliższego rywala to zawsze mamy analizę przygotowaną przez trenera. Myślę, że „Smoki” nie są nas w stanie niczym zaskoczyć, ale na pewno jest to mocniejszy zespół niż jesienią. W przerwie bowiem wzmocnili się kadrowo – przekonuje Gustavo.

W przerwie na występy reprezentacji gliwiczanie  szlifowali formę już pod kątem rundy finałowej.

– Ćwiczyliśmy wszystkie elementy, grę do przodu, atak pozycyjny, czyli przytrzymanie piłki, wychodzenie spod pressingu i grę z bramkarzem – wylicza zawodnik, którego na boisku oglądamy z nr 14. Jakie były  tego efekty, przekonamy się już w sobotę o godz. 18:00, kiedy rozpocznie się pojedynek Red Dragons Pniewy – Piast Gliwice.

źródło: piast.gliwice.pl

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze