W świąteczny weekend reprezentacja Polski w futsalu rozegrała dwa towarzyskie mecze z Brazylią. Oba te spotkania odbyły się na wyjeździe, a więc w kraju, który jako pierwszy spisał przepisy „futebol de salão”, a było to w 1958 roku.
Pierwszą oficjalną międzynarodową imprezą stał się – rozegrany w 1965 – Puchar Ameryki Południowej, w którym zwyciężył Paragwaj. Pierwsze mistrzostwa świata natomiast odbyły się w Holandii, a wygrała je reprezentacja Canarinhos. Potem jeszcze czterokrotnie Brazylijczycy zostawali najlepszą drużyną globu.
Naturalną konsekwencją tych sukcesów był „eksport” futsalistów z tego państwa na cały świat. Dziś nie tylko w klubach grają zawodnicy urodzeni w Brazylii, ale też po naturalizacji stanowią siłę niejednej reprezentacji narodowej.
Od początku tego sezonu również i w Piaście grają Brazylijczycy: Gustavo Machado Coutinho i Lucas Bonifacio Coquinho. Jak na futsal to młodzi zawodnicy. Obaj mają po 24 lata. Polska dla nich jest pierwszym, zagranicznym krajem w karierze.

– Zawsze marzyłem, aby grać w futsal i to niekoniecznie w Brazylii. Kiedy poznałem Lucasa, powiedział że zna agenta, który pomoże nam znaleźć klub w Polsce i stąd się tu wzięliśmy – zdradza jak trafił nad Wisłę – Gustavo.
To nie był oczywiście przypadek. Kontakt ze wspomnianym agentem od dłuższego czasu utrzymuje trener Piasta – Klaudiusz Hirsch, który wcześniej za pośrednictwem tego agenta sprowadzał do Polski Cleversona, jeszcze gdy był szkoleniowcem FC Toruń.
– Brazylijczycy zostali świetnie przyjęci przez zespół. To świadczy o tym, że drużyna otwarta jest na nowych kolegów nawet zza granicy. Myślę, że czują się u nas bardzo dobrze – ocenia Klaudiusz Hirsch.
Zarówno Gustavo jak i Lucas od razu wywalczyli sobie miejsce w podstawowym składzie. Choć na początku widać było, że nie do końca rozumieją się z kolegami z zespołu. Czas jednak pracuje na ich korzyść. Dobrze też czują się poza boiskiem.
– Gliwice bardzo nam się podobają. Na początku było dla nas szokujące jak bezpieczne jest to miasto. Jesteśmy w Polsce od 7 miesięcy, a czujemy się tu jak u siebie. Spędzamy czas z kolegami nie tylko na hali, ale też po nią, co pomaga w integracji. Staramy się też uczyć waszego sposobu grania oraz jak budować relacje z Polakami – tłumaczy Lucas.
Największą przeszkodą w tej integracji i zrozumieniu był brak możliwości komunikacji. Lucas mówi po hiszpańsku i trochę po angielsku. Gustavo operuje portugalską odmianą języka używaną w Brazylii. Po półrocznym pobycie jednak obaj panowie znają już polskie zwroty, szczególnie te potrzebne do grania w piłkę.
– Najbardziej nas zaskoczył polski język. Ciągle dziwnie się czujemy, kiedy inni rozmawiają, a my nie wiemy o czym, Ta bariera językowa jest bardzo trudna do przeskoczenia – zdradza Lucas.
Od stycznia do Piasta dołączył jeszcze jeden stranieri – Ivan Lopez Del Pino. To akurat Hiszpan, który grał w Polsce w poprzednim sezonie w FC Toruń. Lopez nie ma problemu z porozumieniem się z Brazylijczykami.
– Lepiej czuję się w drużynie z brazylijskimi kolegami. Mamy podobną mentalność i dobrze się rozumiemy. Mieszkamy razem, choć Lucas i Gustavo bywają czasem uciążliwi – śmieje się Del Pino.
O początkowych perypetiach Brazylijczyków z Piasta krążą w drużynie anegdotki. Obaj panowie np. nie wiedzieli, że trzeba odkręcić zawór kaloryfera, gdy przyszły pierwsze zimne dni, bo w ich kraju takich urządzeń grzewczych nie ma. Śnieg zresztą pierwszy raz w życiu na żywo widzieli w Polsce.
Największym dla nich problemem jest jednak to, że nie mogą grać razem, gdyż polskie przepisy zabraniają przebywania na parkiecie jednocześnie więcej niż jednego zawodnika spoza Unii Europejskiej.
– Myślę, że gdybyśmy mogli grać w jednej czwórce, to drużyna miałaby jeszcze większy z nas pożytek. Bardzo dobrze się rozumiemy, możemy grać na pamięć, bez przyjęcia piłki – tłumaczy Lucas.
Pożytek z Brazylijczyków drużyna ma już wymierny. Gustavo z 7 golami i 5 asystami jest drugim pod względem skuteczności zawodnikiem Piasta. Lucas ma 5 bramek na koncie i 4 asysty. Na nim jednak rywale łapią bardzo dużo fauli, co w futsalu często przekłada się na stuprocentowe sytuacje…
Opracowanie: piast.gliwice.pl/futsal/Katowice.tvp.pl





















