W trzecim meczu z rzędu Piast nie traci gola i punktuje. To bez wątpienia daje mocne nadzieje, że gliwiczanie zdołają nie tylko utrzymać się w Ekstraklasie, ale też i będą jeszcze wygrywać.
W starciu z Arką pokazali też, że są dobrze przygotowani do rundy wiosennej. Gdynianie wytrzymali tempa tego pojedynku, choć mieli znacznie więcej czasu na regeneracją sił po ostatnim meczu.
Waldemar Fornalik (Piast):
– O meczu mogę powiedzieć tyle, że w pierwszej połowie graliśmy tak, jak nie chcieliśmy. Daliśmy narzucić sobie styl gry Arki, który polega na dużej liczbie kontaktów i walce o długą piłkę. Natomiast druga połowa pokazała, że jesteśmy drużyną, która potrafi grać w piłkę. Mieliśmy sytuacje Michala Papadopulosa, była też poprzeczka. Gdybyśmy zdobyli bramkę, to pewnie wygralibyśmy ten mecz. Zaprezentowaliśmy solidną piłkę, a to dobry prognostyk. Na bazie tej solidności będziemy grać w kolejnych meczach.
– Arka miała dwa dni więcej na odpoczynek Nie szukam jednak wymówek, ale to pewnego rodzaju komfort. Za trzy dni gramy kolejny mecz, więc chcemy, jak najszybciej wrócić do Gliwic i przygotować się do starcia z trudnym rywalem.
Leszek Ojrzyński (Arka):
– Jeden punkt więcej i jedziemy dalej. Musimy go uszanować… Mogliśmy ten mecz przegrać, bo końcówka była dramatyczna w naszym wykonaniu. Niektórzy zawodnicy mieli dosyć, bo ten mecz był dla nas bardzo ciężki.
Może inaczej by się to potoczyło, gdybyśmy strzelili w pierwszej części gry. Mieliśmy sytuacje po autach i zablokowane strzały… Po przerwie było gorąco, ale pod naszą bramką. Michal Papadopulos strzelał głową, ale na nasze szczęście źle uderzył.
– Piast był groźnym przeciwnikiem i widać, że jest dobrze przygotowany do rozgrywek. Chcieliśmy wygrać, bo jak wygrywasz u siebie, a na wyjeździe zbierasz punkty, to jesteś wysoko w tabeli..
– Piast ma dobrych zawodników i może wygrać z każdym. Tomasz Jodłowiec i Tom Hateley dobrze ze sobą współpracują w środku pola. Michal Papadopulos strzelił już osiem bramek. Potrafi sam stworzyć sobie sytuacje, wykorzystując swoją siłę. Do tego dochodzą kreatywni zawodnicy na bokach. Każda drużyna będzie miała problem z tym zespołem.
Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt za: piast-gliwice.eu






















Panie trenerze jeśli w sobotę drużyna znów wyjdzie z jednym napastnikiem to…Ale nie marudzimy tylko wszyscy na stadion.
Piast jest chyba najwolniejszą drużyną ekstraklasy.
Nie ma co narzekać może nie strzelamy ale nie popełniamy w obronie mega gap z jesieni gdy ładowali nam bramki defakto w każdym meczu. Ale ok z tyłu zaczyna funkcjonować prawie wszystko no ale na samych remisach nie można się toczyć ktoś musi w końcu zacząć strzelać. Miejmy nadzieje , że w meczu z zabolami ktoś się odblokuje.