Zarówno Piast jak i Wisła, choć grają w tym sezonie o inne cele bardzo chciały w tym meczu zainkasować komplet punktów, a gdy się bardzo chce, to czasem nie wychodzi.
W niedzielne, bardzo mroźne popołudnie lepiej na Okrzei prezentowali się gliwiczanie, którzy różnymi sposobami próbowali dostać się do bramki Wisły. Gospodarze stworzyli sobie więcej okazji, ale ich nie wykorzystali, bo w krakowskiej bramce stał Buchalik. Goście też mieli swoje okazje. Przy jednej z nich kapitalnie zaasekurował Szmatułę – Jakub Czerwiński, który zasłużył na miano piłkarza meczu.
Waldemar Fornalik (Piast):
Myślę, że spotkanie było niezłe, patrząc przez pryzmat warunków, w których przyszło rywalizować. Obie drużyny stworzyły sobie kilka sytuacji, po których mogły paść bramki. To, że mecz zakończył się bezbramkowym remisem, nie znaczy, iż był on nudny.
Ktoś może powiedzieć, iż remis był wynikiem sprawiedliwym i że mecz był wyrównany. Co prawda posiadanie piłki było po stronie Wisły, ale to my stworzyliśmy sobie więcej sytuacji. Na pewno jest mały niedosyt, patrząc na naszą postawę, ale nie będziemy rozpaczać. Drużyna się konsoliduje, widać postępy i uważam, że zwycięstwa prędzej czy później przyjdą. Trzeba być zadowolonym z meczu, w którym nie traci się bramki, a stwarza się okazje. Taka jest piłka, jest to solidnie wywalczony punkt.Joan Carillo (Wisła Kraków):
Myślę, że można śmiało powiedzieć, że spotkanie było wyrównane. Nie powinno to nikogo dziwić na tym etapie rozgrywek, ponieważ drużyny – niezależnie od tego, które miejsce w tabeli zajmują – zdają sobie sprawę, że punkty są na wagę złota. Sądzę, że ten remis jest wynikiem zaciętości obu drużyn, które za wszelką cenę chcą wygrywać„ W pierwszej połowie kontrolowaliśmy przebieg spotkania, ale mieliśmy zbyt mało okazji do zdobycia bramki. Po przerwie to rywal przejął tę inicjatywę, ale zdołaliśmy wypracować sobie sytuacje strzeleckie, które ostatecznie nie przyniosły efektów. Tak naprawdę zarówno my mogliśmy przechylić szalę zwycięstwa swoją korzyść, jak i rywale. Chcę podkreślić, że nie podobało mi się oddanie inicjatywy przeciwnikowi, ale nie baliśmy się ryzykować, ponieważ w każdym meczu walczymy o zwycięstwo.
Opracowanie: piast.gliwice.pl






















Brawo Kuba Czerwiński.Jestes gość!
Orion pamiętasz jak większość psioczyła że kolejny z ległej przychodzi na ciepłą posadkę a tu okazuje się że facet po prostu chce grać Czerwo trzymaj tak dalej
No pamiętam.Mysle że ludzie mieli w pamięci fatalna postawę Masłowskiego i Vranjesa i dlatego byli na nie.Czerwinski i Jodłowiec są ogromnym wzmocnieniem przynajmniej na razie.Obaj mają inne charaktery niż Masłowski i Vranjes i ambicją im nie pozwala na odwalanie chałtury.A Polacy jak to Polacy wiecznie na coś narzekają.Sam to niestety robię zbyt często.Tylko że władze klubu przez ostatni rok dały nam nieźle popalić.I to nas trochę usprawiedliwia.
Orion były są i będą poronione transfery ale to nie znaczy że wszystkich do jednego kotła i ugotować pozdrawiam
Czekają nas teraz dwa ciężkie mecze…
A na zmiane krakowczyk
Anglik się dusi u nas