Piast zatrzymał Wisłę, ale nie wygrał meczu

Po dobrym prowadzonym w szybkim tempie meczu Piast bezbramkowo zremisował z Wisłą Kraków. Oba zespoły stworzyły sobie sytuacje na strzelenie gola, ale zarówno Buchalik jak i Szmatuła byli w tym dniu byli nie do pokonania.  

Obaj trenerzy wyszli z założenia, że zwycięskiego składu się nie zmienia, a że zarówno Piast jak i Wisła zainkasowały w poprzedniej kolejce komplet punktów, to na murawie zameldowani się ci sami zawodnicy, którzy grali tydzień temu.

Piłkarze obu zespołów musieli zmierzyli się nie tylko ze sobą, ale też z twardą murawą i 10. stopniowym mrozem, gdyż mimo cały czas pracującego podgrzewania, płytę boiska trzeba było przed tym meczem odśnieżać.

Na początku inicjatywa była po stronie Wisły. Gospodarze natomiast cofnęli się na własną połowę czekając na okazje do wyprowadzenia kontry. W efekcie w tym okresie żadna ze stron nie stworzyła sobie sytuacji, którą możnaby zakończyć strzałem. Pewne zagrożenie gliwiczanie stworzyli w 6 minucie po rzucie rożnym, kiedy to nogą strzelał Angielski, ale nie trafił w bramkę. Goście natomiast, gdy już przedarli się już pod pole karne Piasta, to kierowali piłki do Carlitosa, który był jednak bardzo dobrze pilnowany. W 20 minucie gospodarze wreszcie wyszli z szybką akcją – trzech na trzech, ale Szczepaniak  źle dogrywał do kolegi z drużyny. Chwilę później Angielski urwał się prawą stroną, zagrał w pole karne do Jodłowca, ten uderzył bez namysłu, ale  Bartokowski stanął na linii strzału i odbił piłkę. Nie minęła minuta, a Hateley przymierzył na bramkę i znów obrońca Wisły wspomógł swojego bramkarza. Gliwiczanie rozkręcali się z każdą kolejną akcją. W 29 minucie Szczepaniak już miał okazję, aby wpisać się na listę strzelców, ale trafił wprost w ręce Buchalika.  To był już moment, kiedy goście nie wiedzieli za bardzo co się dzieje na boisku, a Piast atakował raz prawą, raz lewą stroną i co chwilę piłka lądowała w kotle w polu karnym, ale krakowianie bronili się dość skutecznie.  W końcu Wiślakom udało się oddali zagrożenie od własnego pola karnego, ale na stworzenie choćby pół sytuacji nie pozwalali im gospodarze. W ostatnim fragmencie tej połowy grano głównie w środku boiska w efekcie czego żadna z drużyn nie stworzyła sobie już okazji na zmianę wyniku.

Trener Wisły wyciągnął wnioski z pierwszej połowy. Krakowianie nie odkrywali się już tak mocno, nie chcąc narażać się na kontry. Na nudę kibice jednak narzekać nie mogli. Akcje szybko przenosiły się z jednej na drugą stronę, ale bezbłędnie oba zespoły grały w defensywie. W  57 minucie jednak goście wypracowali sobie doskonałą okazję na objęcie prowadzenia. Wtedy Imaz minął w polu karnym Szmatułę i skierował piłkę do pustej już bramki, ale kapitalną interwencją popisał się Czerwiński, który zdążyć w ostatnim momencie zablokować ten strzał. W 60 minucie Waldemar Fornalik zdecydował się posłać do boju Papadopulosa, który zastąpił Angielskiego.  Chwilę po tym Piast wypracował sobie najlepszą w tym meczu okazję na strzelenie gola. W 62 minucie po rzucie wolnym – Badia przerzucił piłkę ponad obrońcami Wisły, dopadł do niej Czerwiński, ale z pięciu metrów trafił wprost w Buchalika, jeszcze przejął futbolówkę Szczepaniak, ale posłał ją nad poprzeczką.  Goście odpowiedzieli celnym strzałem Carlitosa, obronionym przez Szmatułę. Czym było bliżej końca meczu tym bardziej otwarty był to mecz. W 74 minucie po rogu wykonywanym przez Badię – Korun uderzył w światło bramki, ale fantastyczną paradą tym razem popisał się Buchalik. Piast potem atakował z coraz większą determinacją, co przekładało się na sytuacje podbramkowe, ale gol nie chciał paść dla gospodarzy, choć próbowali Szczepaniak i Papadopulos. W 86 minucie Badia przedarł się prawą stroną, dograł Hiszpan na 16 metr do Hateleya, który uderzył w światło bramki, po raz kolejny jednak po raz kolejny pokazał klasę. W 89 minucie Papadopulos po prostopadłym zagraniu Vassiljeva wychodził sam na sam, dogonił go Arsenic, ale przewrócił napastnika Piasta gracz Wisły. Wszystko to jednak działo się przed polem karnym. Arsenic zobaczył czerwoną kartkę, ale rzut wolny egzekwował Vassiljev. Estończyk nie zdecydował się jednak na strzał, tylko zagrał do Hateleya, którego to strzał obronił Buchalik. Była to ostatnia już okazja, aby jeszcze zmienić wynik tego meczu. Trzy minuty później sędzia zakończył to spotkanie. Z tego remisu jednak na pewno bardziej zadowoleni byli goście.

Gliwice, ul Okrzei – 25 lutego 2018, 15:30
Piast Gliwice – Wisła Kraków 0:0

Piast: 1. Jakub Szmatuła – 20. Martin Konczkowski, 88. Uroš Korun, 4. Jakub Czerwiński, 5. Marcin Pietrowski – 12. Saša Živec (72, 17. Joel Valencia), 33. Tomasz Jodłowiec, 6. Tom Hateley, 10. Karol Angielski (62, 27. Michal Papadopulos), 21. Gerard Badía (88, 14. Konstantin Vassiljev) – 44. Mateusz Szczepaniak.

Wisła: 22. Michał Buchalik – 5. Jakub Bartkowski, 27. Marcin Wasilewski, 15. Zoran Arsenić, 4. Maciej Sadlok – 9. Rafał Boguski (71, 26. Kamil Wojtkowski), 16. Nikola Mitrović, 19. Tomasz Cywka (72, 8. Tibor Halilović), 7. Pol Llonch, 11. Jesús Imaz (87, 71. Denys Bałaniuk) – 10. Carlitos.

żółta kartka: Wojtkowski.
czerwona kartka: Zoran Arsenić (90. minuta, Wisła, za faul taktyczny). sędziował: Zbigniew Dobrynin (Łódź).

widzów: 3396.

 

11 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Pręgierz

Gdyby wpadło wszystko co miało wpaść to byłoby 4:1. A tak znowu nici ze zwycięstwa. Szkoda bo mecz był niezły tylko wynik do dupy. No i Czerwiński, Pan Czerwiński, brawo! No i całemu zespołowi gratuluję gry na tak!

orion

Nie było źle.Dzieki panowie za walkę w tych piekielnych warunkach.Wisla jest dobra i w czubie tabeli a Piast dotrzymywał jej kroku przez cały mecz.Wazne że bezpieczna lokata jest utrzymana i do boju w Gdyni.

Pręgierz

Orion, Wisła może jest dobra, ale żeby Badia wygrywał pojedynki główkowe, noż to już przesada! Ale tak trzymać! W Gdyni widzę szanse na wygraną.

orion

No na razie to Czerwiński gra o niebo lepiej niż ostatnio Hebert który już chyba męczył się u nas.A za dzisiaj wielki szacunek .

Pręgierz

Zgadzam się.

Pręgierz

Szczerze mówiąc gra przypomina trochę vicemistrzowski sezon. Tylko skuteczność trochę gorsza. Tam wpadało wszystko co leciało w bramkę, dziś już nie. Moi znajomi, kibice gównika i tej szmaty ze stolicy nie mogli ukryć zdziwienia, dziś też są zaskoczeni miejcem Piasta w tabeli. Tym z gównika mówię:poczekajcie na wiosnę, zespoły Brosza chuja grają na wiosnę.

kibic1975

Karol
Ty idź lepiej do Zabrza
Nie wykorzystujesz swojej szansy
Wieczny spalony i wszystko tyłem do bramki
Papadoupulos to przy Tobie Pan piłkarz

Pręgierz

Chciałbym zobaczyć te wszystkie spalone. Dużo z kapelusza, sie mi widzi

local

Pewnie się narażę, ale Angielski nie nadaje się na EK, jak na teraz, jest po prostu cienki jak grafen!!!

Pręgierz

Nie, grafen jest cienki.

PiastKopernik

Wszyscy na derby! Niech w końcu stadion się zapełni.