Po bardzo dobrym i trzymającym w napięciu do ostatniej sekundy meczu, Piast Gliwice pokonał aktualnego wicemistrza Polski – Gattę Active Zduńska Wola 4:2.
Hat-tricka w tym spotkaniu na swoim koncie zapisał Michał Grecz, czwartego gola dla gospodarzy zdobył Lucas Coquinho. Dla gości obie bramki strzelił Daniel Krawczyk.
Po pechowym remisie w Białystoku i porażce z FC Toruń, więcej szans na wygraną w tym pojedynku dawano wiceliderowi Futsal Ekstraklasy – Gattcie Zduńska Wola Gliwiczanie wyciągnęli jednak wnioski z tych dwóch ostatnich spotkań i dobrze zaczęli starcie z „Kocurami”. Już w drugiej minucie Krawczyk zobaczył żółtą kartkę, a za chwilę takim samym kartonikiem został ukarany Sobalczyk. Jak się miało później okazać, przełożyło się to na końcowy wynik. Niestety w efekcie pierwszego faulu już w 2 minucie plac gry musiał opuścić Ivan Lopez. Hiszpan nie wrócił już do gry.

Gospodarze od początku zagrali odważnie, kreatywnie i szybko zaczęli sobie stwarzać sytuacje, ale też je seryjnie marnowali. Precyzji zabrakło Czechowi, Bugańskiemu i Piskorzowi. Kapitalnie jednak w bramce gości spisywał się Słowiński, który bronił nie tylko w sytuacjach sam na sam, ale też świetnie radził sobie na przedpolu. W oddanych strzałach przewaga Piasta w tym okresie była trzykrotna. Niewykorzystane sytuacje jednak lubią się mścić. W 13 minucie Stanisławki zagrał prostopadłą piłkę do Krawczyka, a ten, mimo że miał na plecach Piskorza i przed sobą jeszcze Widucha, zakręcił nimi i strzałem na krótki słupek otworzył wynik tego spotkania. Trochę pechowo stracony gol na szczęście nie wpłynął na postawę gliwiczan, którzy dalej starali się starannie konstruować akcje, które często kończyli próbami strzałów, ale bez przełożenia na wyrównującą bramkę. Trzeba jednak zaznaczyć, że goście też stworzyli sobie kilka okazji, który mogły przełożyć się na gole. Jeszcze przed przerwą przyjezdni stracili swojego bramkarza. Słowiński po starciu z Lucasem zszedł z boiska i nie wrócił już do gry. Pierwsza połowa zakończyła się ostatecznie minimalnym prowadzeniem Gatty.
Tuż po wznowieniu gry, Sobalczyk w nieprzepisowy sposób zatrzymał Lucasa, za co zobaczył drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę. Drużyna Gatty straciła więc swojego kapitana i musiała grać przez kolejne dwie minuty w osłabieniu, co wykorzystał Piast. Chwilę po wznowieniu gry na strzał z dystansu zdecydował Czech, piłka otarła się o jednego z graczy gości, ale dopadł do niej Grecz, który z bliska umieścił ją w bramce. To podrażniło wicemistrzów Polski. „Kocury” rzuciły się na gospodarzy chcąc znów wyjść na prowadzenie. Formę Widucha sprawdzali Milewski, Krawczyk, Marciniaka, ale ten albo odbijał piłki, albo futsalówka trafiła w słupek. Remis utrzymywał się do 35 minuty. Wtedy to w starciu Bugańskiego z Krawczykiem, ten ostatni przewrócił się, gliwiczanie wyszli z szybką kontrą, po której Czech idealnie wyłożył piłkę Lucasowi, a ten zmienił wynik na 2:1 na korzyść niebiesko-czerwonych. Zaraz po tym trener Gatty poprosił o czas, by ustalić taktykę na grę w przewadze, a to jak wiadomo może przynieść efekt w postaci gola strzelonego lub straconego. Ty razem skończyło się na tym drugim. Najpierw Widuch wybronił strzał gracza Gatty, piłka trafiła pod nogi Grecza, który uderzeniem z własnego pola karnego posłał ją do bramki gości. To nie był jednak koniec emocji. Już w 40 minucie Krawczyk wykorzystał chwilę nieuwagi zawodników Piasta, po rzucie rożnym zdobywając drugą dla swojego zespołu bramkę. Do końca spotkania było już tylko 28 sekund. Wtedy Piast przeprowadził dwie akcje, które kończył Dewucki, ale nie znalazł sposobu na pokonanie Miłosińskiego. Na 5 sekund przed końcem meczu z dystansu uderzał Marciniak, piłka odbiła się od poprzeczki. Za chwilę futsałowkę przejął na linii pola karnego Grecz i równo z końcową syreną po raz drugi popisał się precyzyjnym uderzeniem, ustalając końcowy wynik tego spotkania na 4:2 dla Piasta i tym samym kompletując hat-tricka.

Dzięki wygranej podopieczni Klaudiusza Hirscha obronili czwarte miejsce w tabeli, a co ważne w tym meczu ustrzegli się poważniejszych błędów w defensywie, co dobrze rokuje przed następnymi spotkaniami.
Gliwice – ul Jasna 31 – 24.02.2018, g. 18:00
Piast Gliwice – Gatta Active Zduńska Wola 4:2 (0:1)
Bramki:
0:1 – 12:26` Daniel Krawczyk
1:1 – 21:12` Michał Grecz (asysta Marcin Czech)
2:1 – 34:48` Lukas Bonifacio (asysta Marcin Czech)
3:1 – 35:25` Michał Grecz (asysta Michał Widuch)
3:2 – 39:32` Daniel Krawczyk
4:2 – 40:00`Michał Grecz (bez asysty)
Piast Gliwice: Michał Widuch (23), Paweł Grzywa (1)- Zbigniew Mirga (3), Marcin Grzywa (10), Adam Jonczyk (11), Przemysław Dewucki (13), Gustawo Machado Coutinho (14), Michał Grecz (20), Marcin Czech (22), Ivan Lopez Del Pino (24), Marek Bugański (88), Lukas Bonifacio (92), Krzysztof Piskorz (93), Sebastian Szadurski (98)
Gatta Active Zduńska Wola: Dariusz Słowińśki (1), Marcin Stanisławski (6), Mateusz Olczak (7), Mariusz Milewski (9), Daniel Krawczyk (10), Igor Sobalczyk (11), Michał Marciniak (14), Grzegorz Och (21), Michał Szymczak (49), Adam Miłosiński (77), Maksym Pautiak (88), Arkadiusz Szypczyński (99)
Żółte kartki: Przemysław Dewucki, Lucas Bonifacio – Daniel Krawczy, Igor Sobalczyk (2)
Sędziowali: Andrzej Śliwa,Jakub Orliński, Dawid Cieślok






















