Taki jest sport – Sebastian Szadurski

Sebastian Szadurski jest najmłodszym zawodnikiem futsalowej drużyny Piasta. Wychowanek gliwickiego klubu w styczniu  ukończył dopiero 20 lat, ale nie przeszkadza mu to w strzelaniu goli i zaliczaniu kolejnych asyst.

Po dwóch trafieniach w meczu z FC Toruń na jego koncie jest już sześć zdobytych bramek, a jak doliczymy do tego jeszcze cztery asysty, to wychodzi, że jest na drugim miejscu w klasyfikacji kanadyjskiej w zespole z Jasnej 31.

– Udało się strzelić  dwie bramki Toruniowi, ale  nie mam satysfakcji, bo nie dały nawet jednego punktu, a graliśmy u siebie. Co zrobić jednak, taki jest sport – czasem się wygrywa, czasem przegrywa – ocenia swój wyczyn Szadurski.

Sebastian Szadurski występuje z nr 98

W rundzie jesiennej drużyna Piasta obok Rekordu Bielsko Biała popełniła najmniej błędów w defensywie. Bardzo dobrze też spisywał się w bramce Michał Widuch, co przełożyło się na małą liczbę straconych goli. W ostatnich dwóch spotkaniach bramkarz Piasta kapitulował jednak aż osiem razy.

– Myślę, że za bardzo chcemy strzelać gole, idziemy do przodu, odkrywamy się i w konsekwencji popełniamy błędy, które niestety dużo nas kosztują. Za dużo też jest kiwania pod własną bramką, czasem po prostu piłkę trzeba wybić – zauważa Szadurski.

Gole 20-latka zdobywane w meczu z Toruniem to prawdziwe majstersztyki. Przy pierwszym strzale zupełnie zaskoczył Neagu, a druga bramka  to perfekcyjne wykończenie jednej z najładniejszych akcji meczu.

– Przy pierwszym golu zobaczyłem że bramkarz jest zasłonięty, więc uderzyłem z tej lepszej (lewej) nogi i wpadło. Drugi gol – ćwiczymy takie akcje na treningach i też wpada – przyznaje Szadurski.

Torunianie wygrywając w Gliwicach odskoczyli Piastowi na siedem punktów.

– Trochę nam odjechali, ale jeszcze sporo kolejek przed nami i cała runda dodatkowa.  Jest to do odrobienia – zauważa Szadurski.

W najbliższą sobotę Piast zmierzy się z Gattą . O punkty też łatwo nie będzie, bo to wicelider i aktualny wicemistrz Polski.

– Nie ma co patrzeć na którym  miejscu jest przeciwnik, tylko trzeba grać swoje. Gatta jest do ogrania, naszym celem na ten mecz są  trzy punkty i myślę, że jest to realne – przekonuje rozgrywający Piasta.

Źródło: piast.gliwice.pl/futsal

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze