Rok 2018 dla Jakuba Szmatuły będzie wyjątkowy. W czerwcu bowiem minie 10 lat od kiedy przyjechał do Gliwic i pierwszy raz założył strój z herbem gliwickiego klubu.
Nawet w czasach, kiedy zawodnicy zdecydowanie rzadziej zmieniali kluby zaliczyć tyle sezonów nie było zbyt często spotykane. W 73-letniej historii przez Piasta przewinęło się ponad 500 zawodników, a tylko 17 grało w klubie 10 sezonów lub więcej. Najdłuższy staż ma Jerzy Apostel – legendarny bramkarz aż 21 sezonów bronił barw Piasta, na drugim miejscu jest Ryszard Kałużyński – 20 sezonów, A po reaktywacji rekord należy do Jarosława Kaszowskiego, który jako piłkarz spędził przy Okrzei 14 lat.
– Gdzieś tam ostatnio próbowałem sobie to policzyć, ale nie byłem pewien czy to był rok 2008 czy 2009. 10 lat – no to trochę już czasu tu jestem – uśmiecha się Kuba Szmatuła.
Współcześnie w klubach ekstraklasowych trudno znaleźć piłkarzy, którzy tak długo byliby związani z jedną drużyną.
– Przyznam, że nie zagłębiałem się w to, czy jeszcze ktoś tak długo gra w jednym klubie na tym poziomie. Trenerzy szukają nowych rozwiązań, a zawodnicy chcą się rozwijać. Kariera piłkarza nie trwa zbyt długo, każdy chce jak najwięcej więc osiągnąć – zauważa golkiper Piasta.
W pierwszym swoim sezonie w barwach Piasta – Kuba grał tylko w nieistniejącym już Pucharze Ekstraklasy i Młodej Ekstraklasie. Na najwyższym szczeblu zadebiutował w sezonie 2009/10 w przegranym 1:4 meczu z Lechem. W 8 kolejce bronił w wyjazdowym starciu z Koroną Kielce. Gliwiczanie prowadzili 2:0, by przegrać ten mecz 3:2. Winą obarczono za to m.in. Szmatułę, który zaraz potem stracił miejsce w pierwszym zespole, a potem został nawet wypożyczony na pół roku do Górnika Zabrze. Paradoksalnie, dzięki temu nie ma przez to na koncie spadku Piasta z Ekstraklasy.
– Wierzę, że nie przeżyję tego po raz pierwszy. Gliwice to fajne miasto. W klubie też perspektywy są bardzo ciekawe. Mam nadzieję że w tej walce o utrzymaniu pomogą nam kibice i wszystko zakończy się dobrze – mówi urodzony w Poznaniu bramkarz.
Od momentu przyjazdu do Gliwic – Szmatuła musiał walczyć o miejsce między słupkami. W tym czasie przez Piasta przewinęło się aż 14 bramkarzy w tym nawet byli reprezentanci Polski jak Maciej Nalepa czy Rafał Leszczyński.
– Nigdy nie było mi łatwo. W zasadzie to ciągle musiałem walczyć o miejsce w bramce. Myślę, że teraz też tak będzie, ale wierzę w swoje umiejętności – przekonuje Szmatuła.
Żaden piłkarz nie lubi być wiecznym rezerwowym. Gdy się zbyt długo siedzi na ławce, to chce się to zmienić, najłatwiej przejść do innego klubu.
– Z tyłu głowy zawsze jakieś myśli się pojawiały. Były za i przeciw. Starałem się to wypośrodkować. Uznałem, że najlepiej będzie jak zostanę w Piaście i myślę, że do końca kariery już się to nie zmieni – mówi zawodnik.
Zdecydowanie najlepszy sezon w karierze zawodnika miał miejsce, kiedy Piast sięgał po wicemistrzostwo Polski, a Kuba Szmatuła został laureatem złotych butów w klasyfikacji katowickiego Sportu. Miniona runda była jednak dla niego pechowa. Zobaczył dwie czerwone kartki w przeciągu ledwie dwóch miesięcy, co wyeliminowało go na sześć spotkań.
– Ta końcówka rundy rzeczywiście w moim wykonaniu nie była dobra, przede wszystkim ze względu na czerwone kartki, choć ta z Górnikiem to nie wynikła z gry, ale dziwnej sytuacji. Potem jednak w niedługim okresie przydarzyła się ta druga. Czasem tak jednak bywa, ze jak się chce za bardzo pomóc kolegom to wychodzi na odwrót – stwierdza bramkarz Piasta.
– Szkoda ze te dwie czerwone kartki skumulowały się w jednej rundzie. Wcześniej mi się to nie zdarzyło, nie miałem nawet żółtej kartki. To już historia, wyrzuciłem to z głowy, zostało w starym roku – zaznacza Szmatuła.
Nie tylko on miał słabszą rundę. Cała drużyna grała poniżej oczekiwań.
– Najłatwiej powiedzieć, że graliśmy słabo, ale to by było uproszczenia. Wiele czynników się na to złożyło, że ta runda tak wygląda a nie inaczej. Trzeba dobrze przepracować zimę i pokazać, że to już za nami i wychodzimy na prostą – przekonuje gracz niebiesko-czerwonych.
Gliwiczanie przerwę w rozgrywkach spędzili na miejscu spadkowym, ale strata do zespołów zajmujących bezpieczne nie jest duża. Nikt jednak nie chce spaść z Ekstraklasy, walka zapowiada się więc na całego.
– Nie takie już okresy P:iast przechodził, gdy ja tu jestem. Bywało gorzej i lepiej. Teraz jest czas, aby wnieść się do góry. Piast zasługuje, aby być w elicie, a my mamy drużynę, którą stać na znacznie więcej niż wskazuje na to miejsce w tabeli.
Niedawno w jednym z wywiadów – Szmatuła przyznał, że zamierza swoją przyszłość związać z Gliwicami, nawet po zakończeniu grania, ale piłkarz przyznaje, że nie wie, kiedy zawiesi buty na kołkach.
– Zdaję sobie sprawę, że nie jestem już młodym zawodnikiem, ale chcę grać jak najdłużej. W metryczkę sobie nie zaglądam. Rano wstaję, nic nie boli, po treningach też O zakończeni kariery nie myślę – zdradza 36-latek. nie odczuwam żadnych dolegliwości. Czuję się świetnie.
W historii piłki nie brak przykładów bramkarzy, którzy grali na najwyższym szczeblu, nawet po ukończeniu 40 lat. Czy Kuba pójdzie w ich ślady?
Jak zdrowie dopisze i zespół będzie potrzebował to czemu nawet nie dłużej – zapowiada Jakub Szmatuła.
Piast Gliwice – występy wg sezonów
Jerzy Apostel – 21
Ryszard Kałużyński – 20
Tadeusz Pawlik – 16
Lesław Dunajczyk – 15
Rudolf Stach – 15
Lesław Gil – 14
Jarosław Kaszowski – 14
Ryszard Majka – 13
Jan Mirka – 12
Grzegorz Żmuda – 11
Jan Szczech – 11
Andrzej Śliz – 10
Andrzej Sala – 10
Marcin Żemaitis – 10
Adam Statowski – 10
Stanisław Kwietniowski -10
Jakub Szmatuła 10
Źródło: piast.gliwice.pl

























Jest dalej temat lewego obrońcy – z Rugasevica nic nie będzie – na celowniku Duńczyk – Mikkel Kirkeskov. Rozmowy są prowadzone.
Być może też dlatego, iż na Hebercie zarobiliśmy około 1 mln złotych – nieźle jak na zawodnika, któremu kończył się kontrakt.
stary tego pewnie już nie ma … premier prowizje i taki ch… z marzeń.
Za transfery Placha czy Dybowskiego też płaciliśmy – nie byli za darmo. Razem ponad 200.000 zł
Czyli jestesmy 800 kola do przodu:) Spokojnie starczyloby na tego goscia co wziela Jaga chodzi mi o napastnika.
nie jesteśmy do przodu bo wzieliśmy gości z 3 ligi którzy odejdą nie zagrając żadnego meczu po 2 latach za darmo. Kontrakt w takim razie dla Szmatuły jest dla mnie chory.. To co pod koniec wyprawiał daje mu pozycje 2 / 3 bramkarz był słaby i bez pomyślunku. Kontrakt dostął chyba tylko za zasługi a to jest moim zdaniem głupota.
Nie do końca,
trzeba pamiętać, że każda transakcja jest płatna np. dla menago, piłkarza, prowizje, itp – nawet te teoretycznie transfery bezgotówkowe.
Legia tak o – też nam nie dała swoich
Piłkarska emerytura w Piaście… Dobrze należało mu się. Jak takie Vraniese Jankowskie i inne słoiki mają być na garnuszku to dlaczego nie on. Ma już swoje lata więc ja stawiam że jeszcze z 5-10 meczy max zagra.
A Islandczyk kosztował Jagę – na start – 75.000E.