Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że wiosną będziemy oglądać Piasta schowanego za podwójną gardą i czekającego na możliwość skontrowania przeciwnika, albo wykorzystywania okazji przy stałych fragmentach
Tej taktyce m.in. są podporządkowane transfery. Jak na razie Piast wzmocnił się głównie defensywnymi zawodnikami. Takiej grze „na zero z tyłu” była podporządkowana taktyka w meczu z CSKA Moskwa, co przyznaje Marcin Pietrowski.
– Naszym planem było przede wszystkim zaprezentowanie skutecznej gry obronnej. Pracowaliśmy w defensywie całym zespołem, bo być może przyjdzie nam rozegrać taki mecz w Ekstraklasie, że trzeba będzie się cofnąć i skonsolidować się z drużyną w defensywie. Przetrzymaliśmy ataki rywali i w drugiej połowie kilkukrotnie wyszliśmy z fajnymi kontrami. Co prawda oddawaliśmy głównie strzały spoza pola karnego, przez co nie stworzyliśmy sobie stuprocentowych sytuacji bramkowych – tak ocenia grę swojego zespołu obrońca Piasta.
CSKA Moskwa to wymarzony wręcz rywal do ćwiczenia takiej taktyki. W zespole tym bowiem nie brak kreatywnych, świetnie wyszkolonych technicznie, a wybieganych piłkarzy. Zawodnicy Piasta musieli się spro nabiegać, by wychodzić z opresji, szczególnie podczas pressingu.
– W pierwszej połowie przeciwnik zagrał wysoko i bardzo agresywnie. My znając ich umiejętności, wiedzieliśmy, że nie możemy w bocznych i tylnych strefach pozostawiać naszych obrońców samych, by nie dopuścić do sytuacji jeden na jednego. To nam się udało. W drugiej połowie łatwiej już wychodziliśmy spod pressingu i nie podejmując zbędnego ryzyka w wyprowadzeniu akcji, mogliśmy kilkakrotnie wypracować akcje strzeleckie przed polem karnym. Fajne jest to, że ten wynik odzwierciedla przebieg gry. Można powiedzieć, że po prostu daliśmy radę – podkreśla Pietrowski.
W 68 minucie na murawie zameldował się mateusz Szczepaniak. Jedyny ofensywny zawodnik pozyskany tej zimy. Od którego kibice będą oczekiwać przede wszystkim strzelania goli, a przynajmniej wyprocowywania sytuacji ku temu.
– Mogę zapewnić, że będę robił wszystko, żeby te bramki zdobywać. Jeżeli chodzi o moją rolę na boisku, to u trenera Probierza i wcześniej u trenera Zielińskiego grałem też na skrzydle. Na pewno nie jest mi to obca pozycja, jednak najlepiej czuję się w środku, w ataku. Tam mi najwygodniej – zdradza w rozpowie z katowickim Sportem Szczepaniak.
Następny mecz kontrolny gliwiczanie rozegrają za cztery dni. Jest więc trochę czasu na analizę sparingu z CSKA i jeszcze poprawienie swojej gry, a przede wszystkim praca nad wkomponowaniem nowych piłkarzy do zespołu.
Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt za: piast-gliwice.eu/katowickisport.pl
foto: pfc-cska.com






















Nam są potrzebne punkty, więc styl idzie na dalszy plan.
Jeśli będziemy skutecznie je zdobywać, to i siermiężną piłkę można wybaczyć.
Piłkę tak,ale nie Jankowskiego w składzie!!!
Dla mnie wazne sa tylko punkty a nie gra,jezeli beda punkty to w jaki sposob zostana zdobyte nikogo nie bedzie interesowac.