Po rundzie jesiennej w futsalowej drużynie Piasta zaszło sporo zmian. Odszedł m.in. Aleksander Waszka, który zaliczył kilka udanych występów w barwach zespołu z Jasnej. W jego miejsce sprowadzono Pawła Grzywę.
Nie jest to golkiper znany z futsalowych parkietów, ale na dużym boisku miał już okazję zaprezentować się w kilku klubach.
– Zaczynałem swoją przygodę z piłką w drużynie Stadionu Chorzów. Potem trafiłem do Zagłębia Sosnowiec do II ligi. Niestety – to był pechowy dla mnie okres. Tam przytrafiło mi się kilka kontuzji. Musiałem przejść operację barku i głowy. To trochę mnie przyhamowało – tłumaczy Paweł Grzywa.
Potem nowy zawodnik Piasta próbował swoich sił w kolejnych klubach, Bronił w LZS Piotrówka, Szombierkach Bytom, a ostatnio w Polonii Poraj. Bramkarz ten znany jest przede wszystkim z występów w minipiłce (Playarena), gdzie jest etatowym reprezentantem Polski. Zagrał m.in. w ostatnich Mistrzostwach Europy podczas których reprezentacja Polski awansowała do ćwierćfinału, po pokonaniu Czarnogóry.

– Gram dużo na orlikach w minifutbol. Był ogłoszony casting na tę pozycje do kadry. Postanowiłem spróbować sił i udało się przekonać do siebie trenera Hirscha – opowiada Grzywa, jak trafił do kadry narodowej.
Teraz przed nim kolejne wyzwanie – jak najszybciej wskoczyć do bramki Piasta, a nie będzie to łatwe, bo nr 1 jest Michał Widuch, który prezentuje reprezentacyjną formę.
– Miałem już styczność z futsalem, ale nie na poziomie ekstraklasy. Cały czas się szkolę. Zobaczymy jak to będzie. Piłka jest nieprzewidywalna. Bardzo dobrze jednak, że Michał jest w formie. Najważniejsze jest dobro drużyny. Mam nadzieję, że przyjdzie pora na mnie i dostanę swoją szansę – zaznacza bramkarz.
Brat Pawła – Marcin Grzywa już od półtora roku broni barw Piasta. Teraz będzie więc okazja, aby na gorąco oceniać i podsumowywać grę i wyniki swojego zespołu.
– Często wdajemy się w ostre dyskusje i wzajemną ocenę, ale myślę, że to tylko wyjdzie nam to na korzyść – śmieje się Paweł.
źródło: piast.gliwice.pl/futsal





















