Marek Wleciałowski jest jednym z trzech członków sztabu szkoleniowego, który dołączył do drużyny Piasta, gdy Waldemar Fornalik przejmował zespół po Dariuszu Wdowczyku.
Dla Wleciałowskiego jest to drugie podejście do Piasta. Niewielu już chyba kibiców pamięta, że to on jako pierwszy trener poprowadził niebiesko-czerwonych w Ekstraklasie. Debiut miał miejsce w Wodzisławiu Śląskim, kiedy to gliwiczanie pokonali Cracovię 2:0.
– Sentyment i wspomnienia pozostały, bo to nie była typowa sytuacja. Piast awansował wtedy po raz pierwszy w historii do Ekstraklasy. Trzeba było szybko przygotować drużynę do gry na tym szczeblu, a nie był to łatwy czas dla klubu. Mecze rozgrywaliśmy w Wodzisławiu Śląskim. Budżet też był skromny, ale jakoś sobie radziliśmy – wspomina szkoleniowiec.
Marek Wleciałowski poprowadził Piasta w 15 meczach w których gliwiczanie zgromadzili 15 punktów. To na półmetku rozgrywek dawało bezpieczną lokatę, ale mimo to ówczesne władze klubu zdecydowały się po rundzie jesiennej na zmianę na stanowisku trenera. Do rundy rewanżowej zespół przygotowywał już Dariusz Fornalak.
-Taka wówczas została podjęta decyzja. To już historia. Dziś Piast to zupełnie inny klub, nie tylko ze względu na infrastrukturę, ale też organizację i zaangażowanie znacznie większej liczby ludzi w to przedsięwzięcie. Na pewno dla nas trenerów kultura pracy dziś jest na znacznie wyższym poziomie – zaznacza asystent Waldemara Fornalik.
Tamten okres z aktualnym jednak łączy to, że drużyna walczy o utrzymanie.
– Trudno to porównywać. Teraz przejęliśmy zespół w sytuacji kryzysowej. Mam nadzieję, że przyczynię się do tego choć trochę, że Piast zacznie się piać w górę – uśmiecha się Wleciałowski.
Jeszcze niedawno w Gliwicach świętowano tytuł wicemistrzowski. Jednak już od następnego sezonu Piast nie gra o tak wysokie cele, dlaczego tak się dzieje?
– Gdy drużyna w pewnym momencie osiąga historyczny sukces, jakim było wywalczenie wicemistrzostwa Polski, to rodzi się pytanie, co dalej?. Kolejnym krokiem powinno być stworzenie solidnych fundamentów do dalszego, trwalszego rozwoju, a tak chyba się nie stało, skoro zespół grał o utrzymanie – analizuje szkoleniowiec.
Marek Wleciałowski ma już spore doświadczenie w prowadzeniu drużyn piłkarskich. Był pierwszym trenerem Górnika Zabrze, Ruchu Chorzów, Piast. Ze Śląskiem Wrocław jako asystent wywalczył mistrzostwo Polski. Był też asystentem Fornalika, gdy ten prowadził reprezentacje narodową Polski. Teraz pomaga pierwszemu trenerowi m.in. w odpowiednim przygotowaniu fizycznym zawodników, co wydaje się być sprawą kluczową w takim systemie rozgrywek, jaki obowiązuje w Polsce.
– Wymagania fizyczne są ważne, ale też trzeba umieć zaprezentować się pod względem piłkarskim. Tego we współczesnej piłce nie da się rozdzielić. Drużyna powinna być dobrze przygotowana pod względem fizycznym, ale też musi mieć atuty piłkarskie, aby radzić sobie w tym maratonie ligowym i być jak najwyżej w tabeli na koniec sezonu – zauważa Wleciałowski.
Waldemar Fornalik razem ze swoimi asystentami przejął zespół w trakcie rozgrywek. Nie było zbyt czasu ani możliwości na korekty czy zmianę taktyki. Teraz jest okazja, aby solidnie przygotować drużynę do drugiej częśći sezonu.
– Wbrew pozorom ten okres przygotowawczy jest bardzo krótki. Trzeba więc znaleźć takie rozwiązania, żeby dobrze przygotować zawodników pod każdym względem. Program więc jest tak skonstruowany, aby połączyć elementy stricto piłkarskie z przygotowaniem fizycznym. Te czasy, kiedy faza przygotowania ogólnego była oddzielona od treningów piłkarskich już minęły. Intensywność pracy teraz jest bardzo duża, ale wszystko to jest połączone z grą i zajęciami z piłką. W kontekście całego dnia na wszystko jednak znajdzie się czas i miejsce – wyjaśnia szkoleniowiec.
W Gliwicach nikt sobie nie wyobraża spadku z Ekstraklasy. Piłkarscy eksperci też podkreślają, że Piast ma znacznie większy potencjał niż przedstawia to miejsce w tabeli. Na jakiej więc pozycji gliwiczanie zakończą sezon?
– Wierzę, że będzie to miejsce wysokie i takie, które da satysfakcję kibicom, a my potem będziemy mogli z optymizmem patrzeć w przyszłość – podkresla na koniec Marek Wleciałowski.
Materiał archiwalny – Marek Wleciałowski po inauguracyjnym meczu Piast Gliwice w Ekstraklasie w sezonie 2008/09
źródło: piast.gliwice.pl






















Pieprzyć to wysokie miejsce
Ten sezon i mamy w plecy
Utrzymujcie się tylko-i byle to utrzymanie nie zależało od ostatniego meczu!