Trafione i nietrafione transfery Piasta Gliwice

Jednym z noworocznych postanowień władz klubu z Okrzei pewnie będzie  poprawa jakości transferów. W minionym okresie  bowiem liczba sprowadzanych zawodników nie przełożyła się na wzrost poziomu sportowego zespołu, a wręcz przeciwnie.

Od początku sezonu 2016/17 aż do lata 2017 –  nie licząc wychowanków klubu – sprowadzono lub powróciło z wypożyczenia 16 zawodników. Z tej grupy regularnie dziś występuje tylko dwóch piłkarzy: Aleksander Sedlar i Martin Kocznkowski. Serb szybko wbił się do pierwszego składu i dał się poznać, jako nie tylko solidny obrońca, ale też niezły pomocnik. Sedlar  w ciągu półtorej roku wystąpił w 49 meczach, strzelając 4 bramki.

Konczkowski do Gliwic trafił później, bo latem 2017 roku, ale od początku wszedł do pierwszej jedenastki i nie opuścił żadnego meczu, co więcej, ani razu nie był zmieniony.

Na tym w zasadzie można by zakończyć wymienianie zawodników, którzy w pełni sprawdzili się przy Okrzei. Jest duża szansa, że dołączy do nich Konstantin Vassiljev. Estończykowi bowiem w pokazaniu swoich z pewnością nieprzeciętnych umiejętności przeszkodziły kontuzje. Nie mniej jednak jego powrót do Piasta będzie się kojarzył na razie przede wszystkim z niewykorzystanymi rzutami karnymi i zmarnowanymi sytuacjami.

Michal Papadopulos dołączył do drużyny 12 miesięcy temu. Przez pierwsze pół roku rozczarowywał jednak. Dopiero w niedawno zakończonej rundzie zaczął strzelać bramki.

Niewielu już chyba pamięta, że przy Okrzei jeszcze niedawno grzali ławę lub leczyli kontuzje tacy zawodnicy jak: Michał Masłowski, Edvinas Girdvainis czy Lukáš Čmelík. Wprawdzie pierwszy z wymienionej trójki zaliczył 30 występów, ale tylko siedem w pełnym wymiarze czasowym. W tym czasie zdobył ledwie jednego gola, co jak na ofensywnego zawodnika zdecydowanie za mało. Całej trójki już przy Okrzei nie ma.

Byli też tacy gracze o których możemy powiedzieć, że nie został wykorzystany ich potencjał. Łukasz Sekulski w Piaście nie potrafił się odnaleźć, a po powrocie do Jagiellonii zdążył już zagrać w 15 meczach, strzelając 4 bramki. Marcin Flis też dawał nadzieję, że na dłużej zatrzyma się w Gliwicach.  Kolejni szkoleniowcy nie stawiali jednak na niego i został teraz wystawiony na listę transferową.

Do dziś natomiast w Piaście nie zdołali przekonać do siebie nie tylko kibiców, ale też trenerów Adam Mójta i  Stojan Vranjes. Obaj byli sprowadzani z myślą o grze w podstawowym składzie, a tymczasem na murawie meldowali się okazjonalnie.

Spore nadzieje wiązano też z Jagiełłą, Rugaseviciem i Valencją. Chorwat z Ekwadorczykiem po przyjściu do Piasta nawet dość często dostawali szanse, ale Rugasević stracił miejsce po przejęciu zespołu przez Waldemara Fornalika. Valencja także przestał pojawiać się na murawie po tym, jak do pełni sił wrócił Mateusz Mak.  W/w trójka może jednak jeszcze odegrać istotną rolę przy Okrzei, ale muszą wyżej zawiesić sobie poprzeczkę.

Karol Angielski już od dłuższego czasu figuruje jako zawodnik Piasta, ale przebywał na wypożyczeniu, najpierw w Zawiszy Bydgoszcz a potem w Olimpii Grudziądz. Wrócił w glorii sławy jednego z najlepszych strzelców I ligi. Miał strzelać gole, a tymczasem znów jest głównie rezerwowym.  W rundzie jesiennej zagrał w 8 meczach, strzelając 1 gola.

Największym jednak niewypałem transferowym ostatniego okresu  był Sandro Gotal. Ten napastnik został sprowadzony jeszcze jesienią 2016 roku za kadencji Radoslava Latala. Szumu wówczas było wokół niego co nie miara. Wystąpił ledwie w czterech meczach strzelając jednego gola z rzu karnego.

Nie wymieniliśmy w tym gronie zawodników, którzy byli wcześniej pozyskiwani, a potm wypożyczani i wracali na chwilę oraz wychowanków, których nie zaliczamy do transferów. Ich temat zajmiemy się w osobnym artykule, bo wstydem jest seryjne marnowanie talentów, które od lat ma miejsce przy Okrzei.

Podsumowując – nie wszystkie transfery będą trafione, to fakt znany od lat. Zakłada się jednak, że przynajmniej połowa zawodników powinna na stałe wejść do drużyny, a od czasu do czasu któryś z zatrudnionych  graczy powinien być sprzedany z zyskiem. Tego w Piaście brakuje od lat.

Transfery nie dotyczą tylko jednak zawodników, ale tez klubowych działaczy.  Piast w minionym roku zatrudnił  Jacka Bednarza. To nie tylko były, dobry piłkarz, ale też doświadczony w bojach z menadżerami dyrektor i prezes. Jeśli uda mu się w klubie wywalczyć autonomię w kwestiach kadrowych, to w połączeniu z wiedzą i fachowością Waldemara Fornalika jakość transferów powinna się poprawić, a przynajmniej taką mamy nadzieję

Transfery z innych klubów do Piasta od jesieni 2016 roku do końca 2017 r.

Sandro Gotal
Aleksandar Sedlar
Edvinas Girdvainis
Michał Masłowski
Lukáš Čmelík
Adam Mójta
Stojan Vranješ
Łukasz Sekulski
Michal Papadopulos
Marcin Flis
Dario Rugašević
Karol Angielski
Aleksander Jagiełło
Martin Konczkowski
Konstantin Vassiljev
Joel Valencia

6 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
KrissKopernik

Sedlar Słoweńcem!ciekawe czy on sam o tym wie!
A Valencia na końcówkę sezonu grypa położyła a nie mega forma Maczka!
Redaktor z rzetelnością tego co pisze idealnie by się sprawdził w ?dobrej zmianie?

seal

Trafione transfery to Sedlar Konczkowki i Valencja być może jeszcze Vasilijev odżyje bo końcówkę miał przyzwoita. Na 16 transferów katastrofa

Tomasz

Plus Bartosz Walencik w tym sezonie.
Zobaczmy wcześniej: Sezon 15/16: Jankowski, Mak, Korun, Długołęcki, Musiolik, Mraz, Angielski, Pietrowski, Leszczyński, Kuzdra, Sapała, Flis, Bukata, Demianiuk, Karasausks, Nespor, Vacek, Ipsa – rewolucja przyszło 18. Nespor, Vacek, Mraz – OK;
Bukata w końcu się rozegrał,
Co do reszty to każdy może sobie dopisać sam.

Nigdy nie trafimy w 100% z transferami, ale niestety jest za dużo menago, którzy podrzucają szrot – a może się uda i będą z niego później zyski.

orion

Tomasz jesteś dobrze poinformowany.Wiesz coś?Bo czas ucieka.

Tomasz

Nie byłem i nie jestem 🙂

Piast otrzymał ofertę na Heberta z …. 2 ligi Japonii 🙂
Piekarski szybko działa po objęciu Brazylijczyka

Priorytetem są ŚO

KrissKopernik

A największy niewypał to MJ7!
Wisła zrobiła na tym gościu interes zycia