Jest decyzja Piłkarskiego Sądu Polubownego przy PZPN w sprawie rozwiązania kontraktu Radoslava Latala z Piastem Gliwice. Komisja zdecydowała, że klub nie miał prawa rozwiązać kontraktu z winy czeskiego szkoleniowca – informuje Gazeta Wyborcza.
– Rozprawa przed Piłkarskim Sądem Polubownym miała miejsce w tym tygodniu. PSP nakazał klubowi Piast Gliwice zapłacenie odszkodowania trenerowi Radoslavovi Latalovi za rozwiązanie kontraktu. Wyrok nie jest prawomocny i przysługuje od niego odwołanie do wyższej instancji – informuje natomiast PZPN.
Radoslav Latal pracował w Piaście Gliwice dwukrotnie. Jego pierwsze podejście było bardzo udane. Pracę rozpoczął w marcu 2015 r. i w kolejnym sezonie wywalczył z drużyną wicemistrzostwo Polski. Po osiągnięciu tego sukcesu Latal chciał pracować nadal, ale nie zgadzał się na osłabianie drużyny. Czeski trener rozstał się wtedy z Piastem, ale bardzo szybko wrócił na stadion przy Okrzei.
Latal tłumaczył, że do powrotu namówili go współwłaściciel Piasta: Zbigniew Kałuża oraz Artur Płatek, który doradzał wtedy władzom klubu. Czech dodał jednak, że przy drugim podejściu również były rozbieżności w wizji tworzenia drużyny: podobnie jak poprzednio trener chciał pozostania składu.
Jego życzenia nie zostały spełnione. Piast grał słabo i w efekcie na początku marca po piątej porażce z rzędu trenera zwolniono. Nie było to nic nadzwyczajnego – tyle, że zwolnienie miało charakter dyscyplinarny. W klubie tłumaczono wówczas, że aspekt sportowy był tylko dodatkowym, a nie głównym czynnikiem odejścia Czecha z Okrzei. W grudniu bowiem trenerowi wygasła licencja pozwalająca na prowadzenie drużyny w oficjalnych spotkaniach. W mediach pojawiły się informacje, że Piast może zostać ukarany walkowerami i kara pieniężną. Szyko jednak te spekulacje roziwał PZPN.
– Radoslav Latal posiada aktualną, wydaną przez Federację Czech, licencję trenerską UEFA PRO, uprawniającą do prowadzenia drużyny Ekstraklasy. Wyżej wymieniona licencja i fakt jej posiadania nie został potwierdzony przez Zespół Kształcenia i Licencjonowania Trenerów PZPN, ale za tego typu uchybienie nie przewiduje się jakiejkolwiek sankcji dyscyplinarnej. PZPN nie będzie występował do organu dyscyplinarnego Spółki Ekstraklasa o nałożenie na klub sankcji dyscyplinarnych – informował Jakub Kwiatkowski – rzecznik prasowy PZPN
Latal oczywiście nie zgodził się z decyzją klubu i zapowiedział, że odwoła się do Sądu Polubownego. Jak na razie Czech wygrywa tę wojnę o dużą kasę z Piastem. Kontrakt Latala obowiązywał do końca sezonu 2017/18. Do wypłacenie jest więc półtoraroczna pensja.
To nie jedyny ogromny wydatek poniesiony ostatnio w związku ze zmianami w sztabie szkoleniowym. Dariusz Wdowczyk także został zwolniony w trakcie trwania umowy. W tym przypadku klub doszedł jednak do porozumienia z trenerem, któremu miano wypłacić odprawę odpowiadającą półrocznym zarobkom.
Opracowanie: piast.gliwice.pl/katowice.wyborcza.pl






















To jak to jest pracownik może rozwiązać umowę o pracę a pracodawca nie jeżeli on się nie zgodzi, to gdyby Wdowczyk się nie zgodził na porozumienie to też by mu płacili odszkodowanie lub by był dalej trenerem i tak mu dali kupę kasy, to wg.mnie to jest chore teraz wiemy gdzie jest kasa
Ile ty masz lat? wszyscy wiedzieli że będą musieli mu spłacić cały kontrakt tylko nie ty i Jaworski.
Chodzi mnie o sam fakt jak są konstruowane umowy które biją tylko jedną stronę i tu nie chodzi tylko o nasz klub ale tak działa w całej lidze a potem nie ma kasy pozdrawiam
Taki kontrakt podpisali to trzeba się z niego wywiązać. Wdowczyk wiedział, że nic z tego nie będzie więc zgodził się na odprawę. Latalowi nie proponowali tego rozwiązania tylko szukali kruczków prawnych i tak się skończyła ta zabawa.
Bo Latała chcieli zrobić w huka. Trenera który osiągnął największy sukces w historii Piasta i być może nikt przez najbliższe kilkadziesiąt lat tego nie powtórzy (obym się mylił) Tak się nie postępuje szukając haków.
Pal licho Latala
Inni rozpoczęli już wietrzenie szatni a u nas cisza!!
Znowu będzie łapanka na ostatnia chwile
Jeśli to spowoduje brak transferów to strach się bać.Dlaczego do cholery Jaworski publicznie nie wytłumaczy się z sytuacji w klubie.Czy w Gliwicach nie ma dziennikarza który by się tym bajzlem zajął?
bo w gliwicach nie ma osób z jajami którzy by sie tym zajeli. reszta sie boi a pod drugie kto mu każe się z tego tłumaczyć. Nie chce to nie musi.
Tak zapłaci klub ze swojej kasy. Winnym włos z głowy nie spadnie.
Co to jest bańka dla Frankiewicza najwyżej nie postawi choinki w przyszłym roku na święta dla Gliwiczan:)
Każdy pracownik który ma ważną umowę o pracę, może być zwolniony dyscyplinarnie, lub za porozumieniem stron. Każde inne zwolnienie pociąga za sobą konkretne zobowiązania finansowe po stronie pracodawcy.
Panie Frankiewicz, zwolnij pan tych swoich prawników, albo zarząd,który sprzeniewierzył bankę miasta, a konkretnie jego mieszkańców!!!
Co wy do k******y nędzy robicie w Gliwicach?!
Frankiewicz traktuje Piasta jako jedna ze spółek miejskich tam są jego koledzy a on piłka nożna się nie interesuje. Jakieś tam 10 mln na rok to dla miasta to grosze 2 banki w te czy w te nie robi różnicy a przed wyborami nic nie będą ruszać bo gowna się nie rusza bo śmierdzi jak bedzie trzeba to dorzucą jeszcze 2-3mln zeby mieć spokój z komisjami ligi i innymi przydupasami Bonka.
Ciekawe ile dokladnie z tych pieniedzy dostanie . czy ktos bedzie do podzialu ?
Jak ja bym chciał żeby osoby decyzyjne w sprawie Latala zapłaciły z własnej kieszeni…
zapłaciły ??? stary to wygląda na cos wrecz przeciwnego