Po raz pierwszy w tym sezonie futsaliści Piasta przegrali na własnym boisku, ulegając Red Dragon Pniewy 0:2. Losy tego meczu rozstrzygnęły się w drugiej połowie, kiedy to Mateusz Kostecki dwukrotnie pokonał Michała Widucha.
Nasza pozycja w tabeli nie odzwierciedla naszego poziomu gry. Te mecze w naszym wykonaniu nie wyglądały źle. Brakowało szczęście, skuteczności. Traciliśmy głupie bramki. Dziś wszystko zagrało tak jak trzeba – powiedział po meczu Mateusz Kostecki – autor dwóch goli.
Znalismy mocne i słabe strony Piasta i wierzyliśmy w to, ze możemy to wygrać. Może miejsce w tabeli nie pokazuje, ale my potrafimy grać w futsal. Skupiliśmy się na grze w defensywie, przez co przeciwnik stworzył sobie mało sytuacji – ocenia Łukasz Frajtag – grający trener Red Dragons
Jesteśmy bardzo zawiedzeni i zdenerwowani. Brakuje nam pewności siebie na połówce rywala. Jesteśmy nieskuteczni, nie strzelamy bramek. jak przeanalizujemy statystyki z dzisiejszego meczu, to na pewno stworzyliśmy sobie więcej sytuacji i strząłow na bramek, ale nie wpada – komentuje Michał Dubiel.
– Wciąż mamy problem ze zdobywaniem bramek. Dzisiaj mielismy ku temu znów wiele okazji, ale brakował zimnej krowi, albo ktoś się poxlignął, ktoś nie zamknął akcji. W tych newralgicznych momentach brakuje nam chłodnej głowy i takiego wyrachowania – ocenia Klaudiusz Hirsch trener Piasta.





















