Piast – Red Dragons Pniewy, przed meczem

Tylko trzy dni mieli na regenerację sił  po meczu z  Pogonią zawodnicy futsalowej drużyny Piasta. Już w niedzielę bowiem gliwiczanie rozegrają kolejne spotkanie.

Niebiesko-czerwoni w hali przy ul Jasnej 31 podejmować będą Red Dragons Pniewy. Początek – godzina 18:30.

Podopieczni Klaudiusza Hirscha w ostatniej kolejce zremisowali u siebie z Pogonią 04 Szczecin 1:1. Z perspektywy kibica był to dobry, emocjonujący mecz, ale też pojedynek niewykorzystanych szans przez oba zespoły.

– Jest duży niedosyt, bo wydaje mi się, że kontrolowaliśmy ten mecz. Pogoń stworzyła sobie sytuacje głównie po naszych błędach. My prowadziliśmy grę, mieliśmy sporo okazji na bramki. Paradoksalnie jednak to przeciwnik mógł wygrać, bo miał przedłużony rzut karny. Lepiej jednak zremisować niż przegrać – tak skomentował to spotkanie i wynik Marcin Grzywa.

Smoki z Pniew w tym sezonie spisują się zdecydowanie poniżej oczekiwań. Po 8 rozegranych kolejkach na ich koncie jest ledwie 6 punktów, co daje przedostatnie miejsce w tabeli.

– Mała ilość punktów spowodowana jest wieloma czynnikami, które trudno opisać w kilku zdaniach. Na pewno zespół traci zbyt dużo goli, do tej pory obrona była nasza absolutną domeną. W obecnych rozgrywkach po ośmiu rozegranych spotkaniach straciliśmy najwięcej bramek ze wszystkich rywalizujących drużyn – czytamy na oficjalnej stronie Red Dragons.

Smoki mają już 37 straconych bramek, ale od minionej  środy nie jest to najgorszy wynik. Więcej straconych goli (42) ma AZS UG Gdańsk. Zdobytych goli Pniewy mają natomiast 21, czyli tyle samo co Piast, który jest znacznie wyżej w tabeli, bo na 4. lokacie.

– Musimy poprawić skuteczność. Stwarzamy bowiem sobie dużo sytuacji, ale nie chce wpadać – przyznaje Marcin Grzywa.

Pogoń przyjechał do Gliwic podbudowana trzema zwycięstwami z rzędu. Pniewianie, którzy grają w kratkę i plasują się znacznie niżej w tabeli, powinni być teoretycznie łatwiejszym rywalem do ogrania.

– Nie można w ten sposób oceniać przeciwnika. Do każdej drużyny trzeba podejść z szacunkiem, ale też z pełnym zaangażowaniem i wiarą, że wygra się ten mecz – przekonuje Grzywa.

Przeciwko Red Dragons nie zagra najskuteczniejszy strzelec i aktualny lider Piasta – Przemysław Dewucki, który pauzuje za żółte kartki.  Zastąpić go będzie trudno, ale za to „Pompon” będzie mógł już zagrać w meczu z Rekordem Bielsko Biała.

– Skupiamy się teraz tylko  na najbliższym meczu.  Rekord podejmiemy dopiero za tydzień. Musimy wygrać w niedzielę nawet bez Przemka – zaznacza Grzywa.

Z takim samym zamiarem pewnie do Gliwic przyjadą Czerwone Smoki.

– Nasza drużyna zbiera pochlebne opinie za styl jaki prezentuje na boisku, chcielibyśmy jednak, bez względu na piękno, zainkasować wreszcie punkty, których potrzebujemy natychmiast. Nie ma co rozwodzić się nad klasą rywala i tego kto jest faworytem, trzeba po prostu wyjść na boisko i walczyć –  zaznacza autor zapowiedzi na portalu futsalpniewy.pl.

Tej walki w niedzielę nie powinno zabraknąć, więc warto przyjść do hali przy ul Jasnej 31, gdzie zostanie rozegrane to spotkanie.  Wstęp wolny – emocje gwarantowane!

Opracowanie: Piast Gliwice – Futsal

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze