W niedzielne popołudnie przy ul Roosevelta w Zabrzu z pewnością będzie gorąco, choćby za sprawą najzagorzalszych fanów obu zespołów.
Zarówno kibice gospodarzy jak i gości nie wyobrażają sobie innego wyniku niż zwycięstwo ich zespołów. Akurat w przypadku tego meczu, nie tylko aspekt sportowy wchodzi w grę, ale też prestiżowy. Drużyna, która zwycięży, przynajmniej do wiosny będzie mogła szczycić się najlepszym zespołem na Górnym Śląsku.
Przewaga psychologiczna z pewnością będzie po stronie ekipy z Zabrza. W zespole Górnika w przeciwieństwie do Piasta dominują polscy zawodnicy, którzy doskonale zdają sobie sprawę jaka jest waga tego meczu.
– Na boisku będzie walka do ostatniej minuty, zacięte, ostre granie o trzy punkty. Dlatego nie ważne jaką ilością bramek się wygra, ważne żeby swoją dobrą grą udokumentować zwycięstwo –mówi Łukasz Wolsztyński – napastnik Górnika.
Takie podejście, jak prezentuje Wolsztyński muszą tez mieć gliwiczanie, jeśli chcą nawiążać walkę z aktualnym liderem Ekstraklasy z czego zdaje sobie sprawę Aleksander Jagiełło.
– Ze swojej strony mogę tylko powiedzieć, że starcie z Górnikiem to jest dla nas mecz o życie. Musimy zacisnąć zęby i wygrać, niezależnie od stylu. Musimy zdobyć trzy punkty Po tych porażkach, tylko wygrana w derbach może trochę poprawić nam i kibicom humory. W niedzielę musimy zrobić wszystko co w naszej mocy, aby wywieźć z Zabrza komplet oczek – zaznacza pozyskany w przerwie letniej pomocnik Piasta
W zespole Górnika nie brak piastowskich akcentów. Oprócz Marcina Brosza w kadrze drużyna z Roosevelta są Grzegorz Kasprzik, Szymon Matuszek i Tomasz Loska, który mając 13 lat grał w juniorach Piasta.
Doskonale zdajemy sobie sprawę, że dla kibiców ten mecz jest szczególnie ważny. Tak jest na całym świecie, ale… My zawsze gramy na 100 procent, nawet jeżeli nie zawsze to wychodzi. Zapewniam, że wyjdziemy tak „naładowani” jak na Legię, Wisłę, Śląsk… Wierzę, że będzie dobrze – przekonuje obecny bramkarz nr 1 Górnika.
Niestety w meczu tym nie będzie mógł zagrać Sasza Zivec, który pauzuje za żółte kartki.
– Mamy w kadrze wielu dobrych zawodników, więc nie będzie to duży problem. Nie jesteśmy drużyną złożoną z jakiś super wybijających się graczy. Naszą siłą jest gra zespołowa. Będzie dobrze, tylko żeby nie tracić takich bramek, jak ta w spotkaniu z Arką. Jeśli to nie będzie się zdarzało, to w ekstraklasie nie przegramy żadnego spotkania. Jak sami sobie nie strzelimy bramki, to nie przegramy – komentuje swoja nieobecność Słoweniec.
Górnik w tym sezonie przegrał tylko raz, a było to w drugiej kolejce spotkań, kiedy to uległ Jagiellonii Białystok 1:2. Piast ma na koncie już sześć porażek, z tego trzy zaliczył w ostatnich trzech meczach.
– Zdajemy sobie sprawę z tego jak ważny jest to mecz dla Gliwic i kibiców Piasta. Postaramy się odwrócić tę feralną kartę i pójść w dobra stronę. Potem mamy przerwę na kadrę, którą na pewno mocno przepracujemy. Po niej myślę, będzie już widać rękę trenera Fornalika – przekonuje Marcin Pietrowski.
Biorąc wszystkie okoliczności, wydaje się, że zdecydowanym faworytem jest Górnik, ale gdy w grudniu 2015 roku gliwiczanie jechali do Zabrza w roli faworyta, to przegrali 2:5. Miejmy więc nadzieję, że los spłata figla i Piast okaże się w tym dniu lepszy, przełamując złą passę.
Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt za: piast-gliwice.eu/katowickisport.pl/Polsat Sport





















