Już nie dni, ale godziny dzielą nas od pierwszego meczu w Futsal Ekstraklasie. W piątek o godz. 20:00 Słoneczny Stok Białystok zmierzy się z Gattą Zduńska Wola. Fani futsalowej drużyny Piasta z niecierpliwością będą wyczekiwać wieści z Gdańska, gdzie sezon 2017/18 z tamtejszymi Akademikami zainaugurują gliwiczanie.
W przerwie letniej w zespole z Jasnej 31 zaszło sporo zmian. W kadrze pozostał jednak kilku zawodników w tym podstawowy bramkarz Michał Widuch, którego zapytaliśmy, czy Piast jest gotowy, by rozpocząć rywalizację o ligowe punkty.
– To, czy jesteśmy gotowi, to zweryfikuje mecz w Gdańsku. Natomiast przygotowania przebiegały planowo. Dla mnie i Przemka Dewuckiego były drobne komplikacje, bo wyjeżdżaliśmy dość często na zgrupowania kadry narodowej. Myślę, że trener zrealizował swój plan w 100 procentach. Teraz został czas na ostatnie szlify. Musimy po prostu wyjść i pokazać, czego nauczyliśmy się w tych ostatnich tygodniach – ocenia Michał Widuch.
Ci zawodnicy, którzy dopiero zaczynają swoja przygodę z Piastem i Ekstraklasą podkreślali, że łatwo w tych letnich miesiącach nie było. Ciężka praca, to było motto przewodnie tych przygotowań?
– Myślę, że ciężko w sensie fizycznym to nie było. To była przyjemna praca. Trenowaliśmy dużo z piłkami i nie było jakiegoś biegania dookoła boiska czy przerzucania w tonach ciężarów na siłowni. Zajęcia miały głównie charakter czysto piłkarski, rozgrywaliśmy mecze sparingowe lub wewnętrzne gierki, było też dużo taktyki – wylicza bramkarz Piasta.
Gdy w zespole zachodzą tak głębokie zmiany, jak miało to miejsce w przypadku Piasta w przerwie letniej, to kluczem do osiągania dobrych wyników wydaje się być jak najszybsze zgranie i zrozumienie na boisku.
– Myślę, że zgrani w 100% na pewno jeszcze nie jesteśmy, bo to nie jest proces, który da się przeprowadzić w dwa miesiące, tym bardziej, że mamy też nowego trenera, który nie znał nas wszystkich dobrze. On też się nas uczył, podobnie jak my jego i siebie nawzajem. Z każdym tygodniem czas będzie pracował na naszą korzyść i to zgranie będzie przychodzić nie tylko z każdym meczem, a na nawet akcją. Najważniejsze, to dobrze zacząć i mocnym początkiem wypracować sobie dobrą pozycję w tabeli – zaznacza Widuch.
Piast na początek zmierzy się z tą samą drużyną z którą inaugurował poprzedni sezon. Wówczas AZS UG Gdańsk okazął się lepszy, wygrywając 3:1.
– To bardzo nieprzyjemny rywal. Nam się zawsze z nimi trudno grało. W zeszłym sezonie w Gdańsku przegraliśmy, a w Gliwicach był remis. Te mecze były na styku. Natomiast w przerwie letniej bardzo cicho o nich było. Specjalnie nie wiadomo nawet, jakie zmiany tam zaszły. Na te pytanie odpowiedź poznamy dopiero w sobotę – przyznaje Widuch.
Władze klubu określiły też cel na ten sezon – Cel jest zawsze ten sam – Mistrzostwo Polski, a zespół Piasta Gliwice będzie grał o najwyższe cele, ponieważ do tego został stworzony. W pierwszym etapie skupiamy się na awansie do grupy mistrzowskiej, a później będziemy ciężko pracować nad celem głównym – mówi Jarosław Jenczmionka – prezes futsalowej drużyny Piasta.
– Cele są ambitne. Wiadomo, że w klubie po transformacji i po przejściu pod markę Piasta apetyty są spore. Natomiast czeka nas ogrom pracy nie tylko pod względem sportowym, lecz również organizacyjnym. Naszym sprzymierzeńcem będzie czas. Wierzę, że tak będzie. Że systematyczny wysiłek, konsekwencja w działu sprawią, że przyjdzie taki moment, iż Piast Gliwice będzie walczył o najwyższe lokaty – mówił jeszcze przed rozpoczęciem przygotowań Klaudiusz Hirsch.
– Razem z prezesem Jenczmionka myślimy i działamy podobnie. Chcemy mądrze budować, a nie naprędce i byle jak. Tak by klub był mocny w każdym wymiarze. Liczę, że uda nam się to zrobić najszybciej jak to jest możliwe, niemniej jednak zdajemy sobie sprawę, że przed nami wiele, wiele pracy – przekonywał wówczas nowy trener Piasta.
W myśl zasady więc, że nie od razu Rzym zbudowano przystąpi do rozgrywek mocno zmieniona drużyna Piasta. Przypomnijmy, że z różnych przyczyn w nowym sezonie nie będziemy już oglądać w barwach Piasta: Pawła Barańskiego, Łukasza Groszaka, Daniela Hajduka, Macieja Mizgajskiego, Maksyma Pautiaka, Tarasa Tarasowicza, Roberta Satory, Tomasza Szczurka i Bartosza Siadula. W ich miejsce pozyskano nowych zawodników. Przybyli: Paweł Szombierski i Aleksander Waszka (bramkarze). Nowi zawodnicy z pola to: Lukas Bonifacio, Marek Bugański, Marek Chojnacki, Michał Dubiel, Gustavo Machado Ariel Mnochy. W kadrze natomiast pozostali: Michał Widuch (bramkarz), Zbigniew Mirga (kapitan), Przemysław Dewucki, Michał Grecz, Michał Grzywa, Krzysztof Piskorz i Sebastian Szadurski. Kadra będzie więc liczyć 15 zawodników.
Futsaliści Piasta przygotowania rozpoczęli z początkiem sierpnia. Jednym z ważnych elementów tego okresu są mecze sparingowe. Gliwiczanie rozegrali dziewięć spotkań kontrolnych, żadnego nie przegrywając. Wygrali siedem meczów, dwa remisując. Łącznie strzelili przeciwnikom 49 bramek, tracąc przy tym 22 gole.
Najwyższe zwycięstwo miało miejsce w meczu z SK Makroteam Żylina – 11:1. Najmniej bramek kibice zobaczyli w starciu z ETO FC Gior. Pojedynek z mistrzem Węgier zakończył się wynikiem 2:2. To był też najbardziej wymagający rywal, choć postawiła się też gliwiczanom okazała się reprezentacja Słowacji U-21. Ten pojedynek zakończył się wynikiem 7:5 dla Piasta. Najskuteczniejszym zawodnikiem niebiesko-czerwonych został Ariel Mnochy, który zdobył 11 goli. Tuż za nim z dorobkiem 10 bramek uplasował się Sebastian Szadurski.
W miniony piątek w przerwie meczu Piasta Gliwice z Arką Gdynia, futsaliści zostali zaprezentowani kibicom z dużego boiska. Podopieczni Klaudiusza Hirscha zostali przywitani przez fanów drużyny z Okrzei brawami i miejmy nadzieję, że część z nich będzie też kibicować ekipie z Jasnej 31 na hali.
Pierwszy mecz w Gliwicach futsaliści rozegrają 7 października. Piast o godzinie 18:00 podejmować będzie Słoneczny Stok Białystok – już dziś ZAPRASZAMY!
Opracowanie: Piast Gliwice – Futsal





















