We wtorek o godzinie 18:00 – Piast zmierzy się w Głogowie z Chrobrym. Stawką tego meczu jest awans do ćwierćfinału Pucharu Polski.
Faworytem tego spotkania wydaje się być Piast, ale biorąc pod uwagę formę gliwiczan z ostatnich tygodni to więcej szans należy dawać gospodarzom, którzy bardzo przyzwoicie spisują na zapleczu Ekstraklasy. Chrobry aktualnie zajmuje 4 miejsce w tabeli I ligi. W miniony weekend głogowianie zremisowali z GKS Katowice 2:2, choć przegrywali już 0:2.
W Głogowie to spotkanie traktują jako wydarzenie dużego kalibru. Chrobry od 38 lat nie dotarł tak wysoko w Pucharze Polski. Można się więc spodziewać, że tamtejszy stadion zapełni się w znaczniej części. Najwięcej widzów w tym sezonie zasiadło tam podczas derbowego starcia z Miedzą Legnica. To spotkanie oglądało prawie 3 tysiące fanów obu drużyny. Tak średnio przychodzi tam około tysiąca kibiców.
Najskuteczniejszym strzelcem Chrobrego jest Mateusz Machaj. Wychowanek tego klubu, ale też gracz takich klubów jak Lech Poznań, Lechia Gdańsk czy Śląsk Wrocław ma na koncie 5 goli. Trenerem tej drużyny od 14 czerwca br. jest Grzegorz Niciński.
Waldemar Fornalik zapowiedział, że w meczu tym będzie chciał się przyjrzeć zawodnikom, którzy grają mniej lub wcale i jest to dobry pomysł. Nowy szkoleniowiec Piasta musi szukać nowych rozwiązań, bo gra gliwiczan z każdym kolejnym meczem jest coraz trudniejsza do oglądania. O wynikach już nie ma co wspominać. Wygrana i awans z pewnością choć trochę poprawiłby humory zarówno zawodnikom jak i kibicom, ale w obecnej sytuacji najważniejsze jest, aby jak najszybciej pozbierać się przed derbowym starciem z Górnikiem Zabrze.
Zresztą Piastowi w najnowszej historii w Pucharze Polski nie wiedze się najlepiej. Tylko raz po reaktywacji gliwiczanie w tych rozgrywkach zagrali w ćwierćfinale. Było to w sezonie 2014/15. Przedtem sztuka ta udała się w 1983 roku, kiedy to Piast po raz drugi w historii dotarł aż do finału. Przypomnijmy, że nasza drużyna uległa wówczas w Piotrkowie Trybunalskim – Lechii Gdańsk 1:2. Wcześniej w 1978 roku Piast także zagrał w wielkim finale. Wówczas niebiesko-czerwoni zmierzyli się na Stadionie Śląskim z Zagłębiem Sosnowiec 0:2.
Od kilku już lat finał Pucharu Polski rozgrywany jest na Stadionie Narodowym w Warszawie i to jest największą nagrodą za przebrnięcie wszystkich etapów. Finał ten bowiem gromadzi komplet widzów. Drużyna, która zwycięży w tych rozgrywkach ma też zapewniony start w eliminacjach do Ligi Europy.
Opracowanie: piast.gliwice.pl






















A kogo on może wystawić z tych co nie grają?Barisica np?Bez jaj.W klubie nie ma komu grać i tyle w temacie.
Szmatuła – Ragusevic/Mójta Sedlar Hebert Pietrowski – Dziczek Bukata (jeśli zdrowy) Valencia Jagiełło/Gojko – Barisic Papdopulos. Nie mam ochoty oglądać więcej na boisku emerytów i odrabiających pańczyzne Wasiljewa Vranjesa Jankowskiego Papadopolusa. Mam nadzieje, że opuszczą klub w zimę. Choć przy ich kontraktach wydaje się to niemożliwe. Kwoty, które inkasują miesięcznie Ci zawodnicy to jest jakieś kuriozum.
Barisic Angielski miało być.
Czy ktoś wie, co się dzieje z Makiem?
za cienki jest to nie gra 😉
Ogółem w zimie wietrzenie szatni jest potrzebne bo to że wygrają z Chrobrym nic nie oznacza. Mecz z Górnikiem jest teraz najważniejszy by dał odpowiedź czy zespół za uwagi na meczu z Arką wzioł do siebie czy też nie.
mysle ze ciezko bedzie przedwczesnie przewietrzyc szatnie z Vranjesa Papadopulosa Jankowskiego i wielu innych. Kontrakty mają i to bardzo wysokie…
Fornalik nie rżnij głupa i wystawiaj najmocniejszy skład !!! Czy Ty myślisz, że w żabolandii coś ugrasz ??? Przecież sam wiesz, że na żaboli teraz nie ma mocnych !!! Na wsi poniesiemy najbardziej sromotną porażkę nawet jak byś wystawił 1-10-0-0-0.Być może w PP coś jesteśmy w stanie osiągnąć, bo w lidze to już chyba nie.
No to poprawiliście kibicom nastroje piłkarzyki