We wtorek o godzinie 18:30 w Koszalinie reprezentacja Polski w Futsalu rozegra rewanżowe spotkanie, którego stawką jest awans do finałów mistrzostw Europy. Turniej finałowy odbędzie się na początku przyszłego roku w Słowenii.
Aby tak się stało Polacy muszą pokonać Węgrów 1:0, a jeśli goście strzelą bramkę, to będzie trzeba zwyciężyć różnicą dwóch goli, bo w pierwszym meczu był wynik 2:1 dla Węgier.
Polacy do tej pory tylko raz grali w finałach Mistrzostw Europy, a było to w 2001 roku. Upłynęło więc 16 lat od czasu, gdy biało-czerwoni zagrali na tak ważnej imprezie. W kadrze Polski nie zabrakło wówczas gliwiczan. Teraz też mamy swoich przedstawicieli. W kadrze są Przemysław Dewucki i Michał Widuch, który nie wyobraża sobie innego wyniku, jak awansu do turnieju finałowego Polaków.
– Dla mnie jest to oczywiste, że Polska zagra na Euro 2018. Każdy z nas jest tak zdeterminowany, aby wygrać ten mecz i pojechać na finały. Nikt z obecnej kadry nie był na tak wielkiej imprezie. Tylko trenerzy mają tu doświadczenie. Sporo zawodników jest też w takim wieku, że może to być dla nich ostatnia szansa. To będzie przygoda życia. Myślę, że to pozwoli nam mentalnie dobrze podejść do tego meczu – przekonuje bramkarz Piasta.
Łatwo o awans jednak nie będzie. W pierwszym meczu Węgrzy okazali się lepsi, wygrywając 2:1.
– Myślę, że wygrali z nami swoim doświadczeniem. Myśmy mieli niepewny początek, brakowało właśnie tego doświadczenia i ogrania w meczach o stawkę. Jak graliśmy z Hiszpanią w turnieju eliminacyjnym, to już nie było takiej presji na wynik. Łatwiej więc nam się grało. W Miszkolcu z każdą minutą było jednak coraz lepiej. Druga połowa była już naprawdę dobra w naszym wykonaniu. Szkoda, ze nie udało nam się wyrównać, ale wynik jaki przywieźliśmy nie przekreśla naszych szans – zaznacza Michał WIduch.
Wynik 2:1 dla Węgrów w pierwszym meczu nie jest typowy dla futsalu. W rewanżu wszysy przewidują, ze tych goli będzie więcej.
– Chciałbym aby było 5;0 dla nas, ale spodziewam się walki do ostatniego gwizdka sędziego. Nie sądzę, aby w tym meczu zabrakło goli lub nawet był podobny wynik z pierwszego spotkania – przewiduje Widuch.
Mecz zostanie rozegrany w Koszalinie, gdzie nie ma futsalowej drużyny grającej na poziomie ekstraklasy, ale za to są kibice chętni oglądać tę dyscyplinę na poziomie reprezentacyjnym.
– Myślę, że atmosfera będzie gorąca. Graliśmy tam dwa spotkania kontrolne z Białorusią i Francją, był doping, było głośno, a teraz zagramy mecz o stawkę, więc powinno być jeszcze lepiej. Bardzo liczymy na wsparcie kibiców – stwierdza zawodnika Piasta Gliwice i reprezentant Polski.
Mecz ten będzie można zobaczyć też w TV na kanale Polsat Sport Ekstra. Zachęcamy do kibicowania również przed szklanym ekranem.
źródło: Piast Gliwice – Futsal





















