Nie wykorzystali gry w przewadze, Piast – Lechia, relacja

W pierwszym meczu po przerwie na reprezentację i zarazem kończącym 8. kolejkę spotkań Piast przegrał  z Lechią 1:2, mimo że gliwiczanie od 40 minuty grali z przewagą jednego zawodnika.   Bramkę dla gospodarzy zdobył Stojan Vranjes, dla gości trafiali Marco Paixao i Romario Balde.

W myśl zasady, że zwycięskiego składu się nie zmienia Dariusz Wdowczyk postanowił od początku tego meczu posłać tę samą jedenastkę, która przed przerwą na reprezentację ograła Jagiellonię. Zaszły zmiany na ławce rezerwowych. M.in. zasiadł na niej Konstantin Vassiljev.

Z racji tego, że gliwiczanie wygrali dwa ostatnie spotkania, a lechiści nie wygrali sześciu meczów z rzędu, to właśnie podopiecznym Dariusza Wdowczyka  dawano więcej szans na zwycięstwo w tym pojedynku i już w 10 sekundzie Piast miał sytuację bramkową. Valencja  zagrał  w tempo  do Zivca,. Słoweniec z tyłu zostawił  obrońców, ale  przytomnie zachował się Kuciak, który wyszedł na 15 metr, uprzedzając pomocnika gospodarzy. Były to jednak miłe złego początki. Potem bowiem inicjatywę przejęła Lechia i w 12 minucie goście wyszli na prowadzenie. Dziczek dał sobie zabrać piłkę na 25 metrze, przejął ją Wolski, zagrał do Krasicia, ten precyzyjnie zagrał do Marco Paixao, który mając przed sobą tylko Szmatułę spokojnie umieścił futbolówkę w bramce.   Szybko strzelony gol ustawił to spotkanie na kolejne minuty. Goście bowiem mogli się cofnąć, bronić większą liczbą zawodników i spokojnie czekać na okazje do kontry. Długo jednak na murawie nic godnego uwagi się nie wydarzyło. Wreszcie  w 30 minucie, Zivec przerzucił piłkę na prawą stronę do Konczkowskiego, ten natychmiast odegrał ją do Vranjesa, który   kapitalnym uderzeniem w okienko doprowadził do wyrównania.  Bramka uskrzydliła gliwiczan, którzy zaczęli grać odważniej, zmuszając momentami  gdańszczan do rozpaczliwej obrony. W 40 minucie Sławczew zobaczył drugą żółtą kartkę i w konsekwencji czerwoną. Od tej pory Lechia musiała radzić sobie w 10.  W 42 min, po przejęciu piłki z prawej strony Piast wyszedł z szybką kontra, którą minimalnie niecelnym strzałem zakończył Zivec. Jeszcze przed przerwą gospodarze mieli jeszcze jedna okazję na zmianę wyniku. Po faulu Wolskiego na Zivcu, z 25 metra uderzał Vranjes, ale piłka zatrzymała się na murze ustawionym przez graczy Lechii..

Nie trudno było przewidzieć taktykę gdańszczan na drugą połowę. Grając w 10 mogli  głównie się bronić, próbując ewentualnie kontratakować. W tej sytuacji Dariusz Wdowczyk zdecydował się zdjąć z boiska, defensywnie grającego Dziczek, a w jego miejsce  na murawie zameldował się Vssiljev. Już od pierwszej minuty tej drugiej odsłony  gliwiczanie próbowali  złamać defensywę Lechii. Tymczasem w 60 min, po rogu – na bramkę Piasta uderzał Krasić i Szmatuła musiał wykazać się najwyższymi umiejętnościami, by to obronić. Chwilę później gdańszczanie wykonywali rzut wolny, po którym gliwiczanie wyszli z kontrą. Po prostopadłym podaniu Vassiljev przebiegł z piłką 30 metrów, ale przegrał pojedynek jeden na jeden z Kuciakiem. Czym było bliżej końca meczu, tym większa stawała się przewaga Piasta. Do zwycięstwa potrzebny był jednak gol, który paść nie chciał, bo dobrze bronił Kuciak. Tymczasem w 75 min Romario Balde wdarł się w pole karne Piasta i zdołał mocno uderzyć, na szczęście prosto tam, gdzie stał Szmatuła. Gospodarze do końca próbowali zmienić jeszcze wynik tego meczu, ale brakowało im przede wszystkim podania otwierającego drogę do bramki. Tymczasem w 88 min kontratak gości zakończył się powodzeniem. Balde najpierw minął obrońcę, a potem mocnym strzałem pokonał Jakuba Szmatułę. Mimo że sędzia do tego spotkania doliczył cztery minuty, wynik już się nie zmienił. Piast przegrał, choć przez 50 minut grał w przewadze.

Gliwice, ul Okrzei – 11.09.2017, g. 18:00
Piast Gliwice – Lechia Gdańsk 1:2 (1:1)
Bramki:
0:1 – 12` Marco Paixao
1:1 – 30` Stojan Vranjes (asysta Martin Konczkowski)
1:2 –  87’ Romario Balde

Piast: 1. Jakub Szmatuła – 20. Martin Konczkowski, 88. Uroš Korun, 5. Marcin Pietrowski, 91. Hebert, 24. Dario Rugašević – 17. Joel Valencia (66, 7. Maciej Jankowski), 16. Patryk Dziczek (46, 14. Konstantin Vassiljev), 23. Stojan Vranješ (74, 18. Łukasz Krakowczyk), 12. Saša Živec – 27. Michal Papadopulos.

Lechia: 1. Dušan Kuciak – 23. Grzegorz Wojtkowiak, 26. Błażej Augustyn, 3. Jakub Wawrzyniak – 41. Paweł Stolarski (46, 8. Romário Baldé), 6. Simeon Sławczew, 7. Miloš Krasić (70, 35. Daniel Łukasik), 27. Rafał Wolski, 9. Patryk Lipski (46, 30. João Nunes), 2. Mato Miloš – 19. Marco Paixão.
żółte kartki: Živec – Wojtkowiak, Sławczew, Lipski, Wolski, Romário Baldé.
czerwona kartka: Simeon Sławczew (40. minuta, Lechia, za drugą żółtą).
sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa).
widzów: 5140.

13 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
CŻPG

Kurwa mać co za banda nieudaczników !!! Przecież to jest nie możliwe żeby tak grać !!! A najgorszy jest pierdolony młyn kupiony przez RN. Dla mnie są takimi samymi cwelami jak kibice kurnika. Kurwa mać naprawdę nie mogę !!!. Myślę , że czas pożegnać Wdowczyka, na szczęściu to my się w tej lidze nie utrzymamy!!!

Pręgierz

Może masz i rację, ale czy kolejna zmiana treneiro coś da? No nie myślę. Oni nie rozumieją się na boisku. Jedyna rzecz do poprawy to gierki i obrona. A w lidze i tak się utrzymamy. SPOKO.

Piknik

Tak. Wdowczyk obecnie jest głównym hamulcowym, to on dyktuje jak ma wyglądać skład i jak drużyna ma grać. Założenia, ustawienie, wypracowane schematy to problemy tej drużyny. Nie dość, że same ze sobą absolutnie nie mają szans współgrać, to jeszcze odbierają zawodnikom wszystkie atuty.

Co widzimy? Ciągłe zagrania na obieg i wrzutki do nikogo. Jak do zespołu wkrada się nieco chaosu i przestają pilnować taktyki to jakoś zaczyna to wyglądać.

seal

Mnie się płakać chce. Jeden plus że nie byłem na meczu bo wiedziałem ze szkoda czas marnować na tych patałachów. Jaja ma tylko Badia a reszta w tym Vasilijev masakra

Pręgierz

Vasiliev miał kilka dobrych podań ale zmarnowali je. W drugiej połowie dostał plastra i chuj strzelił całą grę.

seal

Bo od czasu jak pojawił się w naszej lidze to wszyscy wiedzieli ze wystarczy dac mu plastra i po nim bo jest wolny jak żółw

orion

Dziękuję wam skurwysyny z RN za to podle widowisko.Przegranie dzisiejszego meczu to jest kryminał.Mamy najgorsza drużynę od awansu do EX.I to jest tylko i wyłącznie wasza wina.Jestem taki wkurwiony że chętnie naplulbym wam w te spasione gęby.Mam tego dość i nie mam zamiaru już w tym roku przychodzić na stadion.Pierdolcie się gnoje.Na koniec Panie trenerze Wdowczyk.Zdjecie dzisiaj Vranjesa z boiska to był sabotaż.Favet miał dzień konia a Pan osłabił drużynę ta zmiana bo ten junior którego Pan wpuścił to się nadaje do CLJ.Ide się napić.

sadam

Vranjes oprócz bramki nic nie pokazał, był pierwszym, a nie ostatnim do zmiany.

orion

To chyba byliśmy na innym meczu.Czy Ty jesteś ślepy?Przecież jak on zszedł to zrobiła się kilometrowa dziura w środku pola a Piast od tego momentu przestał stwarzać zagrożenia pod bramką Lechii.Jeszcze jedno panie trenerze zanim pójdę się nawalić.Druzyna wyglądała jakby nie miała siły biegać.Przy przeciwniku grającym w osłabieniu???!!!.Może jednak czas na zmianę trenera.Tak głupio przegranego meczu nie pamiętam.I trener ponosi wielka odpowiedzialność za ten chaos w ostatnich 20 min.Zmiany były dramatyczne.

Piknik

Ta dziura jak był Vranjes też była. Po prostu Zivec cały miecz biegał za dwóch i regularnie schodził do środka.

sadam

Dwa szczęśliwe zwycięstwa nieco zaciemniły obraz sytuacji, teraz wracamy tam gdzie nasz miejsce i na co wskazuje nasza forma. Gramy ponad 50 minut w przewadze jednego zawodnika, a to długimi fragmentami słaba Lechia w drugiej połowie atakuje. Żadna zmiana nic nie wniosła, a dwie pierwsze nawet osłabiły zespół. Kolejny raz duże rozczarowanie to Kostia, tradycyjnie w obronie odpuszcza, np pod koniec meczu po swojej stracie na własnej połowie nawet nie wraca za akcją. Dopóki jeszcze rekompensuje to gra w ofensywie można na to przymknąć oko. Kilka niezłych przerzutów to jednak zdecydowanie za mało jak na lidera zespołu. Kontrę na początku drugiej połowy kończy strzałem z zamkniętymi oczami prosto w bramkarza. Wolę Dziczka na boisku, mimo kilku strat jakie dzisiaj zaliczył, nawet Vassiljew nie może grać tylko za nazwisko. Jankowski tez nic nie wniósł do gry, a Valencia zszedł akurat w momencie kiedy miał najlepszy moment w meczu. Na plus na pewno Szmatuła i być może Sasza. Konczkowski nieźle w ofensywie, ale druga bramka to jednak w największym stopniu jego błąd – najpierw nie doszedł do piłki wybitej przez Pietrowskiego, a później kryje Romario na radar. Zresztą kilka chwil wcześniej Romario też go ograł w bardzo łatwy sposób przy linii końcowej boiska.

seal

Cały czas żałowałem odejścia Murasia bo on miał jaja. Teraz jaja to ma Badia kontuzjowany i Szmatuła reszta ma w dupie Piasta.

lolo

Hebert – slaby, potykal się o własne nogi i pilka mu przeszkadzala. Dziczek – bez wyrazu. Korun – jak zawsze, czyli na pale i do przodu, bez pomyślunku. Jankowski – on w ogole gral?? Vranjes – poza golem, niczego nie pokazal. Krakowczyk – po co on został wprowadzony? co on miał grac?
Jedynie zapal do gry mieli Zivec, Papen, Rugasevic i Valencia, choć ten ostatni tez się potykal i za dużo kiwal.
Generalnie mecz został przegrany chybionymi zmianami, w szczególności: Krakowczyk i Jankowski. Trzeba było wprowadzić Gojke i Sedlara.