Jakub Łabojko, jeszcze niedawno uważany za jeden z większych talentów gliwickiej piłki został właśnie powołany na zgrupowanie reprezentacji Polski U-21.
Łabojko to wychowanek Piasta z rocznika 1997, czyli z drużyny, która w ostatnich latach odnosiła największe sukcesy najpierw w trampkarskiej piłce, a potem w juniorskiej wygrywając liczne turnieje, dwukrotnie zdobywając tytuł Mistrza Śląska. To ten zespół wywalczył awans do Centralnej Ligi Juniorów. Mówiło się o nich taki młodzieżowy „Dream Team”. Nikogo z tej drużyny nie ma w pierwszym zespole, nieliczni zachowali się w rezerwach.
Jednym z liderów tamtego zespołu był Jakub Łabojko, któremu przepowiadano, że może być z niego solidny i dobry piłkarz. Zresztą już jako junior wspomagał rezerwy, a nawet był w szerokiej kadrze Piasta w sezonie 2015/16.
– Jeszcze za czasów trenera Marcina Brosza dwukrotnie zostałem zaproszony na treningi pierwszej drużyny, a u trenera Radoslava Latala nawet siedziałem na ławce w pucharowym meczu ze „Stalówką”. Ale nie rozegrałem żadnego w seniorach. Przede mną „w kolejce do gry” było paru bardziej zdolnych kolegów z drużyny juniorskiej: Patryk Dziczek, Denis Gojko. Poza tym to był dość feralny dla mnie okres. Miałem w liceum trochę problemów z kontuzjami; dwukrotnie naderwałem – a było nawet podejrzenie zerwania – więzadła poboczne. Więcej czasu spędzałem na kozetce lekarskiej, niż na boisku – opowiada Łabojko
Gliwiczanin kontuzje wyleczył, pozbierał się i właśnie został on teraz powołany do reprezentacji Polski U-21, ale już jako gracz Rakowa Częstochowa. Nie jest już zawodnikiem Piasta, bo klub go sobie odpuścił.
– Po awansie do CLJ skończył mi się wiek juniora. Po 9 latach spędzonych w klubie z ulicy Okrzei, nadal chciałem kontynuować swoją przygodę z Piastem. Klub zaproponował nam nowe umowy, ale tylko z myślą abyśmy grali w rezerwach. W moim odczuciu gra w drugim zespole mijała się z celem, gdyż nie do końca jest to piłka seniorska. W ciągu tygodnia trenuje się nadal z tymi samymi chłopakami, co grali w juniorach, a z piłką seniorską styka się raz w tygodniu podczas meczu. Ja chciałem się rozwijać. Dlatego też zdecydowałem przejść do klubu gdzie na co dzień mógłbym trenować ze starszymi i bardziej doświadczonymi zawodnikami ode mnie. Tak właśnie trafiłem do Ruchu Radzionków. Ściągnął mnie tam ówczesny trener a dziś koordynator ŚLZPN – Damian Galeja, który bardzo naciskał na to, abym dołączył do popularnych „Cidrów”. Choć był to ten sam poziom rozgrywkowy to jednak zdecydowanie inaczej jest trenować i być w szatni między zawodnikami z przeszłością ekstraklasową, a inaczej pomiędzy zawodnikami z „dwójki” – opowiada w rozmowie z piast.gliwice.pl – Łabojko.
W Radzionkowie wychowanek Piasta spędził jednak tylko pół roku. Szybko bowiem wypatrzyli go działacze wówczas jeszcze drugoligowego Rakowa, wykupując go z Ruchu. Z drużyną z Częstochowy wywalczył awans do I ligi.
– Łatwo nie było, bo to przecież przeskok o trzy klasy. Już wiosną, w II lidze w Rakowie, odczułem na własnej skórze tę różnicę. Niby nie odstawałem od nowych kolegów, ale czułem własne braki. Pod każdym względem. Mentalnie bardzo pomogły mi zajęcia z trenerem Pawłem Frelikiem, współpracującym przecież również z reprezentacją Polski. Z kolei sportowo też musiałem „ogarnąć” parę nowych rzeczy – wspomina wychowanek Piasta.
Łabojko w ciągu ledwie roku przebył więc drogę z IV do I ligi! W tym sezonie jest już kluczowym piłkarzem Rakowa. W pięciu pierwszych meczach na boisku przebywał przez pełne 90-minut, strzelając nawet gola. Dostrzegli to trenerzy reprezentacji U-21 powołując go do kadry na prestiżowy turniej Elite League, gdzie będzie znów miał okazje zagrać z byłymi kolegami z zespołu: Denisem Gojko i Patrykiem Dziczkiem.
– Jest to moje pierwsze powołanie do młodzieżowej reprezentacji Polski. Jestem bardzo szczęśliwy z tego powodu, ponieważ jeszcze rok temu byłem na poziomie IV ligi, a dziś nie dość że jestem trzy klasy rozgrywkowe wyżej, to również jestem powołany do kadry Polski. Wyjazd na reprezentację jest dla mnie nobilitacją oraz jeszcze większą motywacją do ciężkiej pracy, która jak widać bardzo szybko owocuje – zaznacza Łabojko.
Komentarz
W ostatnich latach działacze Piasta ściągnęli do Gliwic całą grupę młodych zawodników, po których dziś już nie ma śladu. Najpierw zostali wypożyczeni, a potem rozwiązano z nimi kontrakty. Odeszła też cała grupa wychowanków. Dopiero Dariusz Wdowczyk poważnie podszedł do tego tematu, włączając trzech wychowanków Piasta do pierwszej drużyny, co jest rzeczą jak najbardziej godną podkreślenia. Wszyscy już zadebiutowali w pierwszym zespole, a Dziczek wbił się nawet do pierwszego składu, ale wątpliwości do słuszności polityki transferowej działaczy klubu z Okrzei pozostają. Mamy tu przykład Valencji. Czy niedawno ściągnięty Ekwadorczyk jest lepszy np od Gojko? Na boisku w meczu z Koroną tego nie pokazał, a zabrał gliwiczaninowi miejsce w składzie.
Opracowanie: piast.gliwic.pl/katowickisport.pl






















Bo łatwiej ściągnąć grajka za nie swoją kasę niż zainwestować w kogoś na kim można w przyszłości zarobić. kadra będzie znowu się powiększać w grajków, którzy nawet nie wiedzą co to Gliwice i nie będą dla tego klubu gryźć trawy, bo jak coś nie wypali to ich menago znajdzie im nowy klubik gdzie ich łykną.
Łaboj jest powołany do U-20, redaktor niech zacznie sie zastanawiac, nim cos napisze!!!
Dokładnie, ściągają grajków z końca świata, zarabiają na tym wszyscy do okoła, tylko nie klub, a odpuszczają talenty…
ważne że Vraniesa Jankowskiego i inne szroty sprowadzacie i o nich dbacie.
Szeliga podpisał 3 letni kontrakt z Bruk Betem.