Kolejny wychowanek Piasta z dużego boiska zasilił futsalową drużynę Piasta, a jest nim Paweł Szombierski.
Szombierski to gliwiczanin z krwi i kości. Swoją przygodę z piłką zaczynał w Piaście, jako trampkarz. Trenował najpierw pod okiem Michała Kołodzieja, potem szkolił go Mateusz Wójcik, a ostatnim jego sportowym opiekunem był aktualny asystent Dariusza Wdowczyka – Marcin Domagała.
Szombierki grał na pozycji bramkarza m.in. w zespole 1997, który z powodzeniem w poprzednim sezonie rywalizował w Centralnej Lidze Juniorów. Nie miał okazji jednak wystąpić w żadnym meczu mistrzowskim, bo po letnim obozie, jeszcze przed sezonem – postanowił zakończyć swoją przygodę z dużym boiskiem, a powodem był zbyt niski wzrost, jak na dużą bramkę.
Pierwszy kontakt z futsalem miał już natomiast w wieku 14 lat, kiedy to wystąpił w Młodzieżowych Mistrzostwach Polski U-14 w barwach GAF Gliwice. To był jego pierwszy sukces, bo drużyna zajęła wówczas 4 miejsce w Polsce. W kadrze tamtego zespołu był m.in. Denis Gojko, odkrycie Dariusza Wdowczyka.
W futsalu bramka jest mniejsza, ważniejszy więc od wzrostu jest refleks i szybka reakcja, stąd też Paweł postanowił spróbować teraz swoich sił na hali, a namówił go do tego Szymon Wesołowski, trener juniorów Piasta i szkoleniowiec drużyny z Milenium grającej w beach soccerze.
Swój jeszcze nieoficjalny debiut zaliczył w sparingowym meczu z SK Makroteam Żylina
– Przyznaję, miałem przed tym meczem lekki stres, ale szybko o nim zapomniałem. Ten pierwszy występ oceniam jednak pozytywnie – mówi Szonbierski.
17-latek wszedł do bramki, gdy gliwiczanie wysoko już prowadzili, ale też musiał się kilka razy pokazać, że wie o co chodzi w piłće. Przepuścił tylko jeden strzał.
– Myślę, że mogłem lepiej się zachować w tej sytuacji. To był strzał, który dało się obronić – przyznaje Szombierski.
Jeszcze licealista zdaje sobie dobrze sprawę, że ciężko będzie mu rywalizować o miejsce między słupkami z Widuchem czy Waszką, ale cieszy się z samego faktu, że może z nimi trenować.
– Na pewno można się od nich bardzo dużo nauczyć. Zresztą obaj podpowiadają mi, doradzają, poprawiają, co bardzo doceniam – podkreśla zawodnik.
Takie rozwiązanie wydaje się być optymalne dla wszystkich. Młody zawodnik ma się od kogo uczyć i nabierać doświadczenia, a grać będzie w zespole młodzieżowym i lidze środowiskowej. Trenerzy pierwszego zespołu mają natomiast trzeciego bramkarza, który w przypadku kontuzji czy kartek może skoczyć do składu pierwszego zespołu.
Szombierski zresztą zamierza swoją najbliższą przyszłość związać z Piastem.
– Na pewno będę tu przez najbliższe dwa lata, a jeśli w przyszłości nie będzie to kolidować ze studiami czy pracą, to na dłużej – obiecuje wychowanek gliwickiego klubu z dużego boiska.
A my cieszymy, że coraz więcej zawodników, którym z różnych powodów nie powiodło się na trawie, chce próbować swoich sił na hali w barwach klubu, którego są wychowankami. A może też pójść w ślady Macieja Mizgajskiego, któremu także nie udało się zrobić kariery na boisku trawiastym, a dziś gra w najbardziej utytułowanym polskim klubie i jest reprezentantem Polski w futsalu.
Źródło: Piast Gliwice – Futsal





















