W meczu inaugurującym sezon 2017/18 Gerard Badia strzelił gola, a zaraz potem z urazem kolana opuścił plac gry.
Na szczęście okazało się, że nie poszły więzadła. Po diagnozie stwierdzono, że przerwa kapitana Piasta potrwa około sześciu tygodni. Niestety, wiadomo już, że będzie dłuższa.
– Trudno powiedzieć, kiedy wrócę – mówi w rozmowie z katowickim sportem Katalończyk – Chyba przerwa potrwa więcej niż miesiąc, ale jesienią pomogę drużynie! – podkreśla Gerard Badia. – Przechodziłem zabieg w Barcelonie, u tego samego specjalisty, co niedawno Mateusz Mak. Czuję się już lepiej. Idę do szatni, bo ktoś musi włączyć hiszpańską muzykę – dodaje kapitan Piasta
Jest to duży problem dla Dariusza Wdowczyka. Mimo prób bowiem, na razie nikomu nie udało się w pełni zastąpić najskuteczniejszego piłkarza Piasta minionego sezonu.
– Musimy się z tym liczyć, że jego leczenie jeszcze trochę potrwa i będziemy musieli radzić sobie bez niego. Nie będę mówił, jak ważną rolę w drużynie pełni Gerard Badia. Nie bez przyczyny został kapitanem Piasta. Odczuwamy jego brak i to jest oczywiste. Mówią jednak, że nieszczęście jednego jest szansą dla drugiego. Jeśli ktoś wskoczył w jego miejsce, to niech robi wszystko i niech zostawi sto procent, żeby wywalczyć sobie pozycję w pierwszym składzie – komentuje szkoleniowiec gliwiczan.
Gerard Badia z pewnością będzie w szatni przed meczem, a potem usiądzie na trybunach. Mamy nadzieję, że sama jego obecność wpłynie mobilizująco na drużynę i przeniesie tak długo wyczekiwane zwycięstwo.
Opracowanie: piast.gliwice.pl/katowickisport.pl






















Pisalem jak wróci w październiku to będzie dobrze to mnie zminusowali.
Kurwa mać
Bukata tez. Zlamana noga. Jak fatum to fatum
Skąd wiesz
Na streamie widze co mowia komentatorzy. A chuj z korony powinirn czerwo dostac
Oby się mylili
Ale to bylo widac… w powtorce
I juz wiadomo, ze nie zlamana.
Na szczęście koniec I połowy. Gra Piasta … tragedia a i to za dużo powiedziane. Jeżeli Korona nie strzeli bramki to my sobie sami strzelimy.
Bez Badii Kosti i teraz Bukaty to jak ma wygladac
Czyli j.n.
Pomimo że serce boli spadek pewny
Za moje komentarze po I połowie sorry, sorry i jeszcze raz sorry. Nie ważna gra, liczą się 3 punkty.
zalosne z ciebie szczewo.Taki robak zyjacy w ukryciu
Odkąd chodzę na mecze na nowej arenie i jak mogę oczywiście bo praca za granicą mi na to nie pozwala to Piast jeszcze nie przegrał. Żałuję że jestem na kilku meczach w sezonie a ten był moim pierwszym. Teraz na gwałt potrzeba środkowych pomocników bo Vranjes dalej nie umie piłki przyjąć.
Vranjes to druga Margaryna z tym że drugiego na szczęście już nie ma a pierwszy ławę grzeje.