Legia – Piast Gliwice, kluczowe momenty

Piast nie pojechał do Warszawy w roli faworyta, a wręcz przeciwnie. Jeśliby udałoby się zdobyć choć punkty, to była by to spora zdobycz.

Potencjał sportowy legionistów bowiem znacznie przewyższa to, czym dysponuje Dariusz Wdowczyk. Gospodarze zagrali pod większą presją, ale dobrze sobie z tym razdzili, szczególnie w  pierwszej połowie. Pierwszy, kluczowy moment miał miejsce w 17 min, kiedy to Dominik Nagy otworzył wynik tego spotkania. Napastnik Legii bezlitośnie wykorzystał fakt, ze  został pozostawiony bez opieki.

– Jestem szczęśliwy, że udało mi się trafić do bramki. W tych sezonie to moja pierwsza bramka mam nadzieje, że to dopiero początek i będę strzelał częściej – powiedział po meczu szczęśliwy strzelec.

Więcej bramek w tej odsłonie kibice już nie zobaczyli. Gliwiczanie wyszli na drugą połowę z wiarą, że uda im się odrobić stratę i były takie momenty, kiedy to goście byli bliscy doprowadzenia do remisu. W 73 min, kiedy to Papadopulos z kilku metrów nie umieścił piłki w siatce, choć między słupkami nie było już bramkarza Legii.-

–  Zbyt bardzo skoncentrowałem się jednak na samym uderzeniu. Szczerze mówiąc myślałem, że trafiam na pustą bramkę i nie zauważyłem stojącego na linii Michała Pazdana. W futbolówkę trafiłem czysto i myślałem, że jeżeli szybko uderzę, nikt nie zdoła już interweniować. Byłem w takiej pozycji, że nie mogłem zobaczyć nadbiegającego rywala. Stałem tyłem, odwracając się na lewo, a on pojawił się z prawej strony. Mój błąd… Bardzo tego żałuję, bo mam świadomość, że gdybym zdobył gola, to ten mecz mógłby ułożyć się zupełnie inaczej – kaja się Michał Papadopulos.

To był o tyle ważny moment, że zaraz potem warszawianie zdobyli dwa gole.

– Nie do końca widziałem, co tam się stało. Nie potrafię powiedzieć, jaka była tego przyczyna. Nie mogliśmy jednak tego rozpamiętywać. Zdarzyło się, ale to nie zwolniło nas z walki do końca. Nie wolno nam się poddawać i to pokazaliśmy, czego efektem okazało się honorowe trafienie.

A tego honorowego gola zdobył Papadopulos, choć był w znacznie trudniejszej sytuacji, niż ta pierwsza, to jednak wpisał się na listę strzelców.

Trochę marne to pocieszenie, bo kolejna porażka umocniła gliwiczan na ostatnim miejscu w tabeli. Piast ma też najwięcej straconych bramek w lidze, bo już 12, przy 5 strzelonych, co akurat nie jest najgorszym wynikiem w  lidze.  Kibice domagają się napastnika, ale na ten moment to trzeba poukładać grę w defensywie, bo to jest najsłabszą stroną Piasta na początku tego sezonu.

Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt. za: legia.com/piast-gliwice.eu

30 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
chopin

Najlepszy klucz to wp……dol wszystkim spuscić

PIAST 100%

Tej żenady, nie da się nawet opisać… To będzie historyczny wyczyn. Od 3 kolejki być na 16 miejscu.. I zostać tak do 37. Oczywiście w to nie wierzę, ale wszystko na to wskazuje..

xxxxxxxxx

Psycholog w klubie potrzebny od zaraz

Slazak

H,J ,A NIE PSYCHOLOG ,czy w tej Polsce nagle wszyscy xachorowali na leb ,spali sie chalupa -potrzebny psycholog,dwoch pijanyh stuknie sie starymi brzechami -potrzebny psycholog itp ,Tu jest potrzebny atak z jajami 100% zapierdalania (to jest praca kopaczy bo za to I’m placa)oraz natchmiastowy zakup dwoch napastnikow po conajmniej 300 -500 tys euro piniadze sie zwroca ,Pytanie tylko brzmi ,kto z Zarzdu ma jaja I umijetnosci to zrobic

Piknik

Tak, oczywiście, uwsteczniajmy się, bądźmy ciemnogrodem, dobrze nam to zrobi.

Obecnie w sporcie bardzo chętnie korzysta się z usług psychologów i to nie dlatego że ktoś ma problemy czy jest chory psychicznie. Taki psycholog po prostu pomaga zawodnikom ćwiczyć głowę. Jest to ważna część w wielu sportach, a już szczególnie w piłce. Także mentalność typu „kiełbachy do góry” czy „po co psycholog, nikt nie jest chory” jest zwyczajnie głupia. Jak trener nie umie, to psycholog jest konieczny.

Latal czy Perez Garcia bardzo dobrze sobie dawali z tym radę, Wdowczyk najwyraźniej nie, dlatego przydała by mu się pomoc w sztabie.

Tymi mitycznymi „jajami” też bym się tak nie ekscytował. Nawet największego walczaka można zajechać, poza tym liczy się zespół.

Napastników jest dwóch(Barisic i Papadopulos) i fakt, przydał by się jeszcze jeden do konkurencji. Ogólnie kadra jest bardzo mocna i szeroka tylko trzeba ją poukładać.

Slazak

Nie ucz ojca dzieci robic Po co komu psycholog jak zasadniczym problemem jest slaby sklad powiedz drewniakowi z ataku ze ma kontenplowac I skupic mocniej oraz ze jest w stanie pokonac Barcelone jak jemu pilka odskakuje 5 m ,Bzdury psycholg jet potrebny w sporcie ,ale kiedy ma do kogo rozmawiac

Slazak

Przyznaje ze przecztalem tylko dwa pierwsze zdania ,Teraz naprawde uwazam ze piszesz bzdury ja nie mam czasu na umyslowych dyletantow

reiner

Już kilkakrotnie pisałem że brakuje NAPASTNIKA typu ANGULO który by wykorzystał sytuacje które mamy a jest ich tak MAŁO.Już kilkakrotnie pisałem że brakuje NAPASTNIKA typu ANGULO który by wykorzystał sytuacje które mamy a jest ich tak MAŁO.Vassiljev jest bez formy w czasie przerwy chyba nie trenował przytył i nie posiada szybkości którą posiadał,Dać mu na treningu w kość i DIETA,panie Wdowcczyk.Mięśniejego są niedotrenowane,to widać na boisku.POZDRAWIAM.

andy

USUNĄĆ WSZYSTKIE PŁAZY Z MIASTA I RN!!!!!
FRANKIEWICZ, ZRÓB TO, ALBO ROZWIĄŻCIE KLUB BO JAK WIDAĆ NIKOGO ON NIE INTERESUJE A NAJMNIEJ MIASTO GLIWICE!!!!!
I WY*LAĆ WSZYSCY NA ROOSEVELTA DO AMFITEATRU IM. ADOLFA HITLERA!!!!

DULI

Jest mi bardzo przykro patrzeć na tę degrengoladę. Mam tylko nadzieję, że za dwie kolejki coś się zmieni. CŻPG!!!! BADIA, VAYAMOS!!!

zbulwersowany

Za nie długo zmiana trenera , i płacz dziecka, że na Piasta przychodzą tylko nieliczni kibice .

Bodzio

Kluczowy moment meczu ?-to przerażenie w oczach Gojki.W czasie hymnu zauważyłem jego puchniejący pampers.Ten mecz rozpoczęliśmy w 10.Za chwilę kolejne kwiatki typu Wasiljew,Pietrowski,Papadupa,Barisic.Ten mecz był spokojnie do wygrania.Legia była cienka jak siki męża.A my?Totalna żenada.

Bodzio

siki węża oczywiście.

Bodzio

I jeszcze jedno,żeby nie było,że czepiam się młodego chłopaka.Panie Wdowczyk-czy naprawdę musiał on zagrać od pierwszej minuty?Gołym okiem widać było,że nie podołał

Slazak

Moje dwa grosze. Zostastawcie Vasilejewa w spokoju Bylem przeciwnikiem zakupu tego zawodnika do Piasta ,po pierwsze to wiek ,po drugie niewyleczona kotuzja (jesli Jagielonia cos ukryla to powinno sie rozwiazac kontrakt) Kostia gral b,dobrze w Jagieloni ,bo w zeszlym sezonie caly ich zespol gral bardzo dobrze -najlepiej w lidze Kostia celnymi dlugimi podaniami uruchamial napastnikow I byl barzo dobry w tym co robil Gdy przyzedl do Piasta oczekiwania byly bardzo duze a grac nie bylo z kim I facet sie troche spalil To jest nadal bardzo dobry zawodnik tylko z kim ma grac moze jak wroci badia a Kostai wyzdrowieje bedzie z niego wiekszy pozytek Wina slabej gry zespolu jest gdzie indziej ,ale na to nikt z kibicow nie ma wplywu -chyba ze ludzie sie zbiora I pojda I’m to wykrzyczec w oczy

WiernyGKS

Slazak nie wiem co sie stalo czy ktos sie za ciebie podszywa czy moze jestes nie wyspany ale piszesz sensownego posta bez ublizania innym. Jestem pod wrazeniem i mam nadzieje ze to staly trend. A co do Kostii gra to co zawsze, przeciez pamietamy ze u nas zawsze czlapal ale tez jest to gosc ktory ma to cos i w ulamku sekundy zobaczy gdzie podac i kogo uruchomic. U nas niestety nie ma kogo uruchamiac i to jest problem. Kostia zawsze taki byl on zyje z innych, jak inni go rozumieja toi zostaje wychwalany a jak nie to zaraz sa na niego narzekania. Taki styl. A co do meczu wiem ze to nic nie zmieni ale czy analizowano gdzies czy pilka przeszla linie?

WiernyGKS

oj co za problem pisac na czyims nicku tak jak teraz pisze na Twoim kolego Wierny GKS:) dlatego powstał nowy forum kibiców Piasta gdzie trzeba sie zarejestrowac

Seal

Jeśli chodzi o Gojke to Wdowczyk mu na wyrosły dał kredyt zaufania ale gołym okiem widać ze narazie jest za słaby na ex on może wchodzić na ostatnie 30 minut ale nie jako podstawowy zawodnik, szybkość to jeszcze nie wszystko.

sadam

Nie czepiacie się Gojko, co takiego wielkiego pokazał Mak który go zmienił?

Slazak

Nie umie wychodzic na pozycje ,za malo” ograny” w ekstraklasie ,nie nadaje sie do gry of pierwszych minut. To jest zdolny junior, ktory powinien wchodzic na zmiany, i uczyc sie of doswiadczonych kolegow ,tylko gdzie oni sa

coroner

Obejrzałem przed chwilą mecz Wisły z Craxą, kuźwa, jak oni tam zapieprzali po boisku, co najmniej jakby to był finał PP, a nie kolejna zwykła ligowa kolejka. Można zapieprzać?! Można, i myślę że oni wcale tam żadnego psychologa nie mają, a posiadają coś takiego jak zaangażowanie. Kilka razy już tu pisałem w postach, że oni maja po prostu za dobrze. Grube , tłuste koty. Długie kontrakty, spora kasa co miesiąc (jak na razie regularnie). Podczas meczu Piasta z Legią słuchałem komentatorów i zdziwiony byłem ich zdziwieniem, że zdziwiony był Papadopoulos, że musi już wejść na zmianę na boisko. No jak to, już musi?! Przecież jeszcze nie czas. Ludzie trzymajcie mnie, bo nie wytrzymam. I oni (pewnie nie wszyscy) nazywają to co robią, zawodowstwem?! Papena rozgrzesza tylko to, że w trakcie jak oni mówią ?rozegranego? meczu strzelił na otarcie łez gola. Inna sprawa, technika użytkowa, taki mały smaczek, zobaczcie sobie na skrócie meczu jak Hamalainen w pewnym momencie przyjął piłkę po długim podaniu. Miód malina. A ten klops M. Pietrowskiego? Co to było za podanie, co to było?! No o co tu kaman? Kurna to jest ponoć zawodowa piłka?, Ekstraklasa?, ja pier?. na ich miejscu byłoby mi wstyd i nie wystawiałbym gęby do kamery. No ale to zadowolone z siebie grube, tłuste koty. Psycholog? Jaki ku? psycholog! Zwiększyć ilość jednostek treningowych, zmusić do większego wysiłku, pracować nad techniką (cały czas i na okrągło), a jak ktoś będzie miał jakieś ?ale? to ława. I trochę mi się nie chce wierzyć, że pan Wdowczyk tego nie potrafi zrobić. I mam nadzieję, że i pan trener i piłkarze czytają te nasze gorzkie żale, i wezmą to do siebie, bo wystarczyłoby trochę więcej ?chcieć? chcieć. A nie tak na mecz, odj?.ć pańszczyznę i do domku. Kuźwa, jak mnie to boli i wkurw mam tak wielki jak na to wszystko patrzę. Człowiek chce przychodzić na stadion na mecze. Chcę kibicować. Klaskać, drzeć paszczę, śpiewać i wspierać tę drużynę, ale jak widzi się cos takiego to witki i inne odnóża opadają. Co takiego musi się stać, żeby to chociaż trochę zatrybiło? Kurde, to nie może na meczach wyglądać, jakby przyszedł urzędnik do roboty, odwalił osiem godzin, poprzekładał papierki z lewej strony biurka na prawą a po ośmiu godzinach spokojnie wyszedł do domu. Dobra, koniec tej spowiedzi, mam jak zawsze nadzieję, na lepsze jutro i tym pozytywny akcentem zakończę. Pozdro dla wszystkich. CŻPG!

Slazak

Tez ogadalem ten mecz ,na potwierdzenie tego co piszesz najlepszym przykladem niech bedzie fakt ze Wisla strzelila 3 gole w koncowce meczu dwa uznane Piast do konca meczu ledwie „czlapie” zreszta juz of dawna w tej druzynie nie ma zangazowania I walki I h,j go wie dlaczego tak sie dzieje

bolec

Podpisuje sie pod tym rękami i nogami, o to chodzi, no ale przecież cytując klasyka „jest super…super więc o co ci chodzi”.
W szatni atmosfera jest wspaniała i lizanie się po jajkach, nie ma u nas zadziora który pierdzielnąłby ręką w stół i powiedział „idziemy z nimi na noże”.
Zamiast tego mamy bandę biegających po murawie pampersów ( z kilkoma wyjątkami),ja tego nie kupuje stąd to moje narzekanie.
Bo w zyciu zeby do czegos dojsc i byc gdzie jestem obecnie musialem walczyc o swoje ucząc się i pracując całymi dniami.
Skoro ja dobiegający do półwiecza dalej potrafię biegać(czasem po 12km i wiecej), ćwiczyć, robić inne rzeczy to nie potrafię zrozumieć jak profesjonalni piłkarze człapią po boisku jak stare cioty.
Ta mentalność jest dla mnie niepojęta, stąd mamy taka roznice pomiedzy EX a wieloma zachodnimi i nie tylko ligami.
Czasem slysze ze ciezko pracowali bo zrobili jednostke treningowa 7-10km,nie wiem smiac sie czy plakac.
W większości młodzi ludzie po 20(ileś) lat, zawodowi piłkarze, sie w dupach od tego luzu poprzewracalo.
Czasem wpadam na mecze PL i nie moge sie nadziwic jak oni tam potrafia walczyc i tu nie chodzi o talent tylko o podejście do zawodu, u nas jest to w stylu ” czy się stoi …… się należy”.
Z taka postawa to my nigdy z tego bagna nie wyjdziemy, druga sprawa to jest ta cała degrengolada zarządu, „swoich „ludzi miasta i układów.
Każdy z nas się cieszy że niby mamy stabilnego”sponsora”tylko te układy rodem z komuny doprowadzają ten klub do takiego marazmu że nie wiem czy ktokolwiek jest jeszcze w stanie to ogarnąć.
Nie po to grupa ludzi kochających ten klub wyprowadzała go od B klasy do miejsca w którym jest żeby teraz grupa pasożytów doprowadziła do jego zagłady.

Seal

Teraz widać jaki wpływ na zespol miał Murawski co by o nim nie mówić chłopak zapieprzal Az miło poza tym brakuje teraz charyzmatycznego Badii. Nie wiem czy ktoś zauważył sytuacje jak zachował się Vasilijev biernie przy straconej bramce a jak w podobnych sytuacjach zachowywał się Vacek

Akopl

To były derby…

dammiano

To sobie popatrz na ligę angielską. Walka i jeszcze raz walka. Od 1 do 95 minuty. Nieważne że coś nie wychodzi. Zapierdalają od jednego pola karnego do drugiego. Kazać tak nas ym tłustym kotom. Zaraz by się poobrażali że na to kontraktu nie podpisywali.

Piknik

Tylko gdzie jest ta angielska liga? Tony pieniędzy, a w europie wielkich wyników nie robią i to od dawna.

Ja bym powiedział, że ligę angielską trapią bardzo podobne problemy co polską.

Bolec

Wypowiem się bo jak wspomniałem czasem wpadam na mecze P.L i mam znajomych co kierunki szkolenia piłkarskiego kończyli.
Tak, ostatnio spektakularnych wyników nie robili ale cały czas są w czubie, z drugiej strony Man Utd zrobił tytuł w L.E i większość ekip ciągle ląduje jak nie w pół to w ćwierćfinale L.M.
Ok porównanie budżetów to jest przepaść ale młodziacy robią u nich międzynarodowe tytuły, więc szkolenie jest dobre i widać na poziomie.
Ale tu nie to to chodzi tylko jak większość z nas zauważyło o mentalność,waleczność ,nieustępliwość, profesjonalizm i samą ambicję stawania się lepszym.
Niestety u nas to jest przedszkole, grajki bujają w obłokach,zadowalając się minimalizmem, oczekując nie wiem jakiej kasy i sławy.
Chcesz być dobry, wejść na wyższy poziom, reprezentować klasę międzynarodową, pokaż na co cię stać, baw się piłką a kasa sama przyjdzie, jest się na kim wzorować bo Lewy jest najbliższym przykładem.

Bolec

aaa i jeszcze jedno patrzcie ile oni tam/tu meczy grają

Piknik

Wystarczy spojrzeć na angielską kadrę, tam dopiero jest mizeria. W czipsach anglik który potrafi się nie potykać o własne nogi jest wyceniany na astronomiczne kwoty głównie ze względu na narodowość. Odnoszę wrażenie, że to raczej nie kwestia ligi, bo jak się ogląda niektóre mecze w czipsach, to aż się chce przełączyć na mecz Piast-Arka. W naszej lidze też są zespoły z dobrym nastawieniem.

Problemem anglików jest właśnie szkolenie i straszna mentalność szkoleniowców. Anglików na stanowiskach szkoleniowców w czipsach zbyt wielu nie ma. Wiadomo, trzeba brać poprawkę na skalę, bo ciężko żeby tamte kluby były równie nieprofesjonalne co w Polsce, ale dalej w europie wypadają blado.

MU wygrało LE, fajnie, ale to pierwszy sukces od dawna, a w przypadku takich pieniędzy to brak drużyny w finale CL od dawna należy raczej odczytywać w kontekście absolutnego blamażu.

Swego czasu widziałem zestawienie, jeśli chodzi o obciążenia, to jesteśmy drudzy za anglikami właśnie.

Jak brać jakieś ligi za przykład do którego równać to lepiej hiszpańską, włoską albo niemiecką. Tam obecnie jest poważna piłka. Ja oczywiście najbardziej lubię oglądać niepoważną piłkę, ta jest najciekawsza.