W drugim meczu, a pierwszy u siebie w sezonie 2017/18 Piast przegrał z Pogonią Szczecin 1:2. Bramkę dla gospodarzy zdobył Michal Papadopulos, dla gości trafiali Dariusz Fornella i Sebastian Rudol.
Piast przystępował do tego meczu już bez Radosława Murawskiego, który w piątek w nocy zameldował się na zgrupowaniu swojego nowego klubu – US Palermo. Jego miejsce na murawie zajął Bukata. Od początku też na placu gry zameldował się Karol Angielski.
Fani Piasta i pewnie też sami zawodnicy liczyli, że gliwiczanie łatwo rozprawią się z Portowcami. Były ku temu podstawy, bo w poprzedniej kolejce Piast rozegrał bardzo dobry mecz w przeciwieństwie do drużyny ze Szczecina.
Już pierwsza okazja do strzelenia gola nadarzyła się w 2 minucie, kiedy to Vassiljev egzekwował rzut wolny. Estończyk uderzył jednak dokładnie w to miejsce, gdzie stał bramkarz gości. Blisko zdobycia gola byli gospodarze w 23 minucie. Wtedy to po świetnym prostopadłym zagraniu Vassilejva swojej szansy nie wykorzystał Angielski, jeszcze próbował dobijać Vassiljev, ale piłka nie wpadła do bramki. I w zasadzie to były wszystkie, godne odnotowania sytuacje z pierwszej odsłony. Generalnie jednak przewaga była po stronie Piasta, ale skoncentrowani na defensywie Portowcy zeszli na przerwę z czystym kontem.
W przerwie w zespole Piasta nastąpiła jedna zmiana. Angileskigo zastąpił Gojko. Gliwiczanie od początku tej odsłony ruszyli do ataku i szybko wypracowali sobie dobrą okazję na otwarcie wyniku. W 53 min piłka trafiła pod nogi Vassiljeva, ten mocno uderzył, ale futbolówka przeszła obok słupka. Szczecinianie pierwszy raz w tej połowie przedarli się pod bramkę gospodarzy w 58 min, kiedy to Fornella uderzał i niewiele zabrakło mu do szczęścia. Po tej sytuacji inicjatywa należał do drużyny gości, czego efektem było kilka rzutów rożnych. Gdy gra się w ponad 30-stopniowym upale bardzo ważne jest umiejętne rozłożenie sił. Stąd też nie brakowało długich podań czy przerzutów, aby jak najmniejszym kosztem przedrzeć się pod pole karne rywala. Lepiej wychodziło to przyjezdnym, którzy nie tylko częściej byli w posiadaniu piłki, ale też stwarzali zagrożenie w polu karnym Piasta. Na szczęście gliwiczanie mają w swoich szeregach Sedlara i Heberta, którzy tradycyjnie już rządzili w polu karnym a ż do 75 min. Wtedy to po stracie piłka z podania Korty trafiła do Fornelli, ten znalazł się w sytuacji sam na sam ze Szmatułą i pewnym strzałem w długi róg pokonał bramkarza Piasta. Gliwiczanie wyrównali prawie natychmiast. W 78 min, po rzucie wolnym wykonywanym z prawej strony pola karnego przez Mójtę – Papadopulos pięknym strzałem głową wbił piłkę pod poprzeczkę i było już 1:1. To dodało gliwiczanom skrzydeł, bo zaraz potem stworzyli sobie dwie kolejne okazje na zmianę wyniku. Bukata i Żivec nie trafili jednak w bramkę w dogodnych sytuacjach. Gospodarze do końca nie rezygnowali z przechylenia wyniku na swoją korzyść, ale bardzo dobrą okazję po kontrze stworzyli sobie szczecinianie. W 89 min strzał Fornelli oddany z bliska obronił Szmatuła.W 2 min doliczonego czasu gry po rogu Sebastian Rudol głową skierował piłkę do bramki, ustalając wynik tego spotkania.
Gliwice, ul Okrzei – 22.07.2017, g. 15:30
Piast Gliwice – Pogoń Szczecin 1:1 (0:0)
Bramki:
0:1 – 75` Dariusz Fornella
1:1 – 78` Michał Papadopulos
1:2 – 90+2 ` Sebastian Rudol
Piast: 1. Jakub Szmatuła – 20. Martin Konczkowski, 25. Aleksandar Sedlar, 91. Hebert, 5. Marcin Pietrowski (69, 15. Adam Mójta) – 82. Martin Bukata, 16. Patryk Dziczek, 14. Konstantin Vassiljev (75, 27. Michal Papadopulos), 7. Maciej Jankowski, 12. Saša Živec – 10. Karol Angielski (46, 3. Denis Gojko).
Pogoń: 1. Łukasz Załuska – 24. David Niepsuj, 2. Cornel Râpă, 21. Sebastian Rudol, 77. Ricardo Nunes – 29. Marcin Listkowski (56, 71. Dariusz Formella), 20. Tomasz Hołota, 14. Kamil Drygas (73, 6. Rafał Murawski), 10. Dawid Kort, 7. Ádám Gyurcsó – 93. Łukasz Zwoliński (67, 9. Adam Frączczak).
sędziował: Mariusz Złotek (Stalowa Wola).
widzów: 4555.






















90 minuta idziemy z kontrą na 2-1 banalna strata piłki, rzut różny…. Tradycyjnie my sami jesteśmy sobie zagrożeniem, bramki to prezenty po naszych błędach, kto odpuścił krycie przy rogu?
Mójta wlazł i dwie bramy zajebane.
Dla Angielskiego chyba dalej za wcześnie na ekstraklasę.
Kto może niech zobaczy powtórkę meczu i na spokojnie skomentuje. Piłka to gra zespołowa ale gdy mecz jest wyrównany o wyniku decydują zawodnicy którzy robią różnicę na,, +,, albo słabe ogniwa którzy odpuszczają i 90 minut biegania na darmo.
Angielski słabo ale największym rozczarowaniem meczu jest GOJKO. Ten chłopak wszystko dziś tracił i był największym zagrożeniem dla nas. Dziś nie było żadnego pożytku z niego, oby w przyszłości się poprawił. Kosti zaczyna gwiazdorzyć zamiast normalnie grać. Za mało wzmocnień i z takim składem nie widzę tego w dobrych kolorach.
Przegraliśmy ze słabą Pogonią i marnym pocieszeniem jest że była to porażka pechowa. W pierwszej połowie niby mamy bardzo wyraźną przewagę w posiadaniu piłki, ale nasza gra to cała masa bezproduktywnych podań wszerz i praktycznie brak zagrożenia pod bramką rywala. Nie wiem co trener Wdowczyk widzi w Konczkowskim, ale w ofensywie praktycznie jest bezproduktywny, a w obronie zawalił obydwie bramki.Pietrowski na jego pozycji na pewno wnosiłby do gry znacznie więcej, a Mójta zaliczył asystę i niezłą bombę z dystansu. Zawodnik meczu to Bukata, szkoda że nie wykorzystał piłki meczowej po podaniu Ziveca ok. 80 minuty. Niezłe wejście Papadopulosai i to nie tylko ze względu na bramkę. Gojko rozczarował, na prawym skrzydle często dublował się pozycjami z Konczkowskim. Postura Vassiliewa chyba trochę odbiega od normy dla piłkarza zawodowego.
Skoro Pogoń jest słaba to jak nazwać drużynę przegraną.
jest słaba wygrali przypadkowo tak jak my wygramy przypadkowo na Lechu !
Upał źle…zimno źle… to kurr.. kiedy będzie dobra temperatura?. Okres przygotowawczy był zimą czy latem? Angielski ławka..Krakowczyk na 1 połowe i wtedy zobaczymy jak to bedzie wyglądało. Mójta próbuje sie wbić,coś tam wychodzi..Rozczarowanie to Denis..Bał się przechodzic prawą strona..Kostia.. hmmm… sam nie wygra meczu
Ten mecz pokazał źe to nie był przypadek źe przegrali wszystkie sparingi.Grają słabo, wolno i do tyłu
To słońce przez cały mecz w pysk prawie mnie zabiło 🙂 no więc, angielski nie łapie się do esy, gojko dziś dziecko we mgle, dramatyczny brak badiego i niech juz maczek wraca, bukata bez murasia lepiej wygladal, brak mrazika, lewa strona kuleje. Generalnie zaczeli grac od 79 minuty a potem zje.ali w starym stylu.
Mraz wczoraj w sandecji grał piach
Z nami byl juz zgrany, mial ostatnio spadek formy ale wiemy co potrafi.
A teraz o dopingu, życzę powodzenia nowemu młynowemu, taki z niego trochę gawędziarz 🙂 nawet nie wiedziałem, że tak się przyzwyczaiłem do głosu poprzednika, wyrobisz się chłopie. Za dużo mięsa, wiem że pogoń zaczęła nas wyzywać ale my możemy być ci mądrzejsi i kulturalni?
To nie jest żaden nowy młynowy. Wiele razy w tamtym sezonie prowadzil doping , na wyjazdach tez jest aktywny 🙂
Na wyjazdy nie jezdze to nie wiem :-), przedstawiam spojrzenie z boku na mlyn, zycze mu, wam, nam powodzenia. Mecz nagralem, dobrze bylo was i nas slychac :-).
Po młynie rozchodził się wczoraj cały czas piękny zapach parzonych ziółek 😉
Acha i jeszcze o koszulkach, sa boskie 🙂
Nie spodziewałem, że bez Badii będzie z przodu taka anemia. Niestety duże rozczarowanie Angielski i Gojko, niestety chyba jeszcze długo muszą się uczyć tej słabej ekstraklasy. No i te błędy Konczkowskiego i Mójty które podały Pogoni zwycięstwo na tacy, tak się nie da cokolwiek osiągnąć. Duuuużo pracy czeka naszego trenera.
prawda jest taka,że my tym składem wiele nie zwojujemy,bo z kim wygrać,jeśli nie ze słabą Cracovią lub drugim składem Pogoni
Ta slaba craxa wygralacwlasnie z Lechia na wyjezdzie
ta słaba Cracovia strzeliła 4 bramki w Gdańsku !!! w tym 3 nie uznane
To nie był drugi skład Pogoni, brakowało tylko Deleva, Murawskiego, Fojuta. Zagralismy mecz z najsłabszym napastnikiem ekstraklasy Zwolińskim.
A mowilem, ze angielski to dno i sie nie nadaje na ekstraklase? Kiedy ten jebany zarzad w koncu zrozumie, ze u nas potrzeba napastnika?
To był mecz z gatunku tych, który wcale nie musieliśmy przegrać. Równie dobrze wynik mógł być odwrotny. Szkoda straconych punktów i oby Pietro nie podzielił losów Badiego. Z dobrej strony pokazywał się dzisiaj Bukata, bardzo zwrotny szybki i nastawiony na grę do przodu. Poprawnie Sasza, Dziku i Kostia. Niestety Denis poszedł w ślady Szeli i już nie tylko kolorem włosów go przypomina, ale i stylem gry z jego najgorszych czasów. Być może pozycja skrzydłowego ma coś uwsteczniającego w sobie? Albo po prostu troszkę sobie odpuścił, za dużo trzyma w dłoniach komórki, a nie koncentruje się na treningu i grze. Jeśli nie zmieni podejścia skończy jak Szeli tzn. będzie najlepszy w grze na playstation? Słabo również Konczi ? maczał swoje trzy paluchy w obu straconych bramkach, Mójta też przy pierwszej nie przesunął się jak trzeba, zresztą wystawiać go na obrońcę to zawsze duże ryzyko. Trochę nadrobił asystą przy ładnej bramce Papena. Aleks, Hebert i Jankes w miarę poprawni, Anglik do przerwy miał jedną szansę, raz ładnie się zastawił tyłem do bramki, ale występ raczej trudno zaliczyć do udanych. Teraz wyjazd na Lecha. Z taką grą jak dzisiaj trudno będzie doszukać się większej krzty optymizmu na przywiezienie dobrego wyniku. Może zmęczenie meczem pucharowym Kolejorza będzie naszym sprzymierzeńcem, ale też wcale tak nie musi być.
Porażka również na trybunach ? ludzi bardzo mało, choć pogoda naprawdę dobra do oglądania meczu. Do tego te bluzgi po prowokacjach Pogoni. Szkoda. Takim zachowaniem nie przyciągnie się nowych kibiców na stadion.
Podczas wychodzenia ze stadionu ktoś trafnie skomentował, to co dzisiaj zobaczyliśmy: ?Wraca koszmar minionego lata?.
i jeszcze garść statystyki. Dla Herbiego i Kuby był to jubileuszowy 100 mecz w Ekstraklasie. Szkoda, że jubileusz nie udało się uczcić zdobyciem 3 pkt. 🙁
Transfer Radka odbije się nam czkawką bo kto bedzie teraz asekurował Vasilijeva. Angielski przez najbliższe 2-3 lata nie zaistnieje w ex. A Badii nikt nie wnosi tyle życia na boisku co on. Płakać się chce jak widzę co robią z Piastem działacze.
Angielski zagrał dopiero 45 minut, to chyba za mało aby od razu go skreślać. Tym bardziej, że w 1 lidze jednak się wyróżniał, a wczoraj na tle innych aż źle nie wyglądał.
Angielski nigdy nie zaistnieje w Ex,Nie ta para kaloszy.