Michał Grecz do Piasta przeszedł z GAF Gliwice, co jak pamiętamy było konsekwencją porozumienia w wyniku którego na futsalowej mapie Polski pojawił się właśnie Piast.
Grając jeszcze w GAF zerwał więzadła w kolanie. Pierwszą rundę w niebiesko-czerwonych barwach spędził głównie na rehabilitacji. Do gry wrócił w marcu 2017 roku, a pod koniec sezonu stał się już kluczowym zawodnikiem drugiej czwórki.
– Ten miniony sezon nie był dla mnie łatwy pod wieloma względami. Wracałem po ciężkiej kontuzji, a to wymagało ogromnego poświęcenia, determinacji, czasu sił i podwójnej motywacji, aby znów móc grać na pełnych obrotach. Udało się jednak wrócić na boisko i pod koniec sezonu już dobrze czułem się na parkiecie. Z tego na pewno jestem zadowolony – mówi nam Grecz.
Michał wniósł do drużyny sporo świeżości i miał też duży udział w zajęciu trzeciego miejsca na koniec rundy zasadniczej. W rundzie finałowej nie udało się jednak obronić miejsca na podium. Ostatecznie Piast zakończył sezon 2016/17 na szóstej lokacie.
– Na pewno dla nas wszystkich te szóste miejsce nie jest zadowalające. Bardzo chcieliśmy zakończyć sezon przynajmniej na trzecim stopniu podium. Naprawdę cała drużyna dała wszystko, żeby tak się stało, ale niestety nie wyszło. To już jednak historia, trzeba patrzeć przed siebie. Przed nami nowym sezon i nowe wyzwania – zaznacza rozgrywający Piasta.
Początek rundy finałowej nie zapowiadał, że gliwiczanie stracą tę trzecią lokatę. Z Rekordem – Piast rozegrał niezłe spotkanie i niewiele zabrakło, aby bielszczanie pogubili w Gliwicach punkty. Z każdym kolejnym meczem było jednak coraz gorzej, dlaczego?
– Nie czuję się kompetentny, aby oceniać, co takiego się stało, że nie udało nam się utrzymać tego trzeciego miejsca. Myślę, że od tego są trenerzy. Na pewno jednak daliśmy z siebie wszystko i walczyliśmy naprawdę do końca – przekonuje zawodnik.
Walka po kontuzji o powrót na boisko, to był chwile, których Grecz pewnie nie chciałby już nigdy przeżywać, ale były też miłe momenty. Te sportowe to strzelone bramki, wygrane mecze, a pozasportowe??
– Na pewno nie zapomnę chłopaków z którymi dzieliłem szatnie i z którymi razem trenowaliśmy oraz razem zostawialiśmy serce na boisku. Mieliśmy naprawdę zgrana ekipę, zarówno w szatni jak i na boisku – zaznacza „Greczu”.
W nowym sezonie Piast będzie już walczył pod wodzą nowego szkoleniowca. Z dniem 1 lipca drużynę przejął bowiem Klaudiusz Hirsch.
– Trener nie będzie miał łatwego zadania, bo to dla niego jest nowy klub i nowi zawodnicy. Na pewno jednak ma pomysł i koncepcję na naszą grę. Ja jestem od tego żeby ją realizować, a nie oceniać. Na razie skupiam się żeby jak najlepiej wejść w okres przygotowawczy i go dobrze przepracować. Mam nadzieję też, że ten nowy sezon będzie dla mnie i drużyny udany.
Michał Grecz będzie dalej w przyszłym sezonie bronił barw futsalowej drużyny Piasta Gliwice. Zawodnik przedłużył bowiem kontrakt o kolejny rok.
Opracowanie: Piast Gliwice – Futsal






















