Rewolucja w rozgrywkach Lotto Ekstraklasy

ESA 37 bez podziału punktów. To już pewne – dotychczasowa formuła przechodzi do historii, ale podział na grupy jeszcze pozostanie.

Do Polskiego Związku Piłki Nożnej trafił już projekt z propozycjami zmian w regulaminie rozgrywek od sezonu 2017/18.

Główną zmianą w regulaminie  byłoby odejście od podziału punktów po rundzie zasadniczej. Dalej jednak  funkcjonowałby podział na grupę mistrzowską i spadkową.  W tej sytuacji nie zmieniłby się liczba spotkań rozgrywanych w sezonie. Jak każdy, nowy pomysł ma on swoich zwolenników i przeciwników. Taki system wydaje się być sprawiedliwszy,  bo zespoły, które przez większość sezonu punktowały  i były wyżej w tabeli nie będą traciły połowę swojego dorobku. Z drugiej strony dogrywka straci na atrakcyjności.  Emocje będą budzić tylko mecze drużyn rywalizujących o  medale i broniące się przed spadkiem. Pozostałe drużyny będą grac o przysłowiowa pietruszkę, ale tez przy okazji będą mogły wprowadzać do drużyny nowych zawodników, a szczególnie młodzież.

Powszechnie wiadomo, że system ESA 37 został wymyślony na potrzeby telewizji.  Emitująca mecze Ekstraklasy  od lat stacja Canal+ mogła pokazywać mecze praktycznie przez cały rok. Rozgrywki bowiem wstrzymywano na krótko zarówno w lecie, jak i w zimie. Ekstraklasa S.A. natomiast mogła się pochwalić wyższą frekwencją, gdyż co naturalne, przy większej liczbie spotkań na trybunach w skali całego sezonu zasiada więcej kibiców, a dodatkowe mecze (klasyki), szczególnie w grupie mistrzowskiej przyciągały na trybuny komplety widzów.    Nie jest to system jednak naturalny. W żadnej, silnej i poważnej lidze w Europie tak się nie gra i jest krzywdzący dla drużyny, które przez cały sezon pracowały na wynik, a nie osiągną go przez dogrywkę. W tym sezonie z tytułu mistrzowskiego cieszyłaby się Jagiellonia, a teraz nawet nie jest pewne czy białostoczanie załapią się do  pucharów. Z ligi spadłyby Górnik Łęczna i Piast Gliwice, a więc zespoły, które na te ostatnie miejsca pracowały przez większość cześć sezonu.   Najbardziej rozsądnym i naturalnym rozwiązanie wydaje się być powiększenie ligi – tak, aby było więcej spotkań. Do takiego rozwiązania zresztą dąży Zbigniew Boniek. Prezes PZPN chce ponoć, aby od sezonu 2018/2019 w polskiej ekstraklasie występowało 18 zespołów. Trzy najsłabsze drużyny miałyby zostać zdegradowane, a awans wywalczyłyby dwa czołowe drużyny I ligi oraz zwycięzca barażów. Te miałyby być rozgrywane w sposób podobny do systemu z Serie B i Championship – o jedno miejsce w ekstraklasie walczyłyby drużyny z miejsc 3-6. Opór jednak jest ze strony klubów, bo to oznacza konieczność podzielenia się pieniędzmi z praw telewizyjnych.

To może być nie jedyna zmiana. Kluby chcą też, aby mogło jednocześnie przebywać na murawie trzech zawodników spoza Unii Europejskiej. W tym sezonie limit ten wynosił dwóch graczy spoza Wspólnoty.

Najwieksza rewolucja szykuje się jednak w sędziowaniu. Od sezonu 2017/2018 sędziowie Ekstraklasy będą korzystać z systemu powtórek wideo (VAR)! Prezes PZPN – Zbigniew Boniek jest zdania, że arbitrzy muszą jak najszybciej korzystać z nowinek technologicznych, aby o wynikach spotkań nie decydowały błędy. Niestety ze względu na koszty na razie  sędziowie z tej nowinki będą mogli korzystać tylko na wytypowanych meczach.

Opracowanie: piast.gliwice.pl

 

7 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
PIAST

Jestem ZA

CŻPG

Według mnie najlepszym systemem byłoby 20 zespołów w lidze oraz podział na grupy ale bez podziału punktów i 3 drużyny spadają a jedna walczy w barażu o utrzymanie.

Piknik

47 meczów w lidze? Do tego 2 miesiące przerwy w zimie? Tego to nawet Pietrowski czy Szmatuła by nie wytrzymał.

Moim zdaniem 18 zespołów i miesiąc przerwy w zimie to realny i właściwy układ jak na tę chwilę. Podobnie jak w Niemczech.

Pias*ool

A ja jesten za zmniejszeniem ligi do 12 . kazdy z kazdym mec,i rewanz – 22 kolejki i podzial na grupy po 6 zespolow i znowu kazdy z kazdym- 10 kolejek . razem 32 , ale dodatkowo wznowilbym puchar ligi

CZPG

Uważam, że system 37 rund bez podziału punktów jest optymalny. W Polsce póki co, nie ma 18 zespołów zaslugujących na grę w ekstraklasie. Spójrzcie co się dzieje w pierwszej lidze. Poziom słabiutki, a kopiący się po czołach górnik ma jeszcze szansę na awans… niestety

Seal

To jest bezsens te zespoły które miały duża stratę do Jagi o co miałyby grać tak samo Piast miałby cieżko się utrzymać w tym sezonie bez podziału punktow

gonzo

Podział na dwie grupy jest bardzo dobrym rozwiązaniem ponieważ rywalizacja w lidze trwa prawie do samego końca. Najpierw wszyscy walczą o to żeby znaleźć się w górnej ósemce, następnie o to żeby wyrobić sobie jak najlepszą pozycję wyjściową przed rundą finałową, praktycznie każdy mecz ma wielkie znaczenie dla układu tabeli. Przy 18 zespołach bardzo szybko stworzy się grupa drużyn, których jedynym celem jest bezpieczny środek tabeli, a jak to osiągną to będziemy mieli takie cyrki jak w tej chwili w I lidze. Poprzez zwiększenie drużyn w ekstraklasie nie podniesiemy wcale poziomu ligi, a na dodatek jeszcze pozbędziemy się emocji, które zapewnia nam system z podziałem na grupy.