Franciszek Smuda robi co może, aby utrzymać Łęczną w Ekstraklasie i gdyby w Gliwicach prowadzony przez niego Górnik wywalczył choćby punkt, byłby już bliżej tego celu.
Piast nie pozwolił jednak Górnikom tym razem wywieźć z Gliwic jakiejkolwiek zdobyczy. Kluczem do wygranej była tym razem bardzo solidna gra w defensywie, co przyznał na konferencji Franciszek Smuda
Dariusz Wdowczyk (Piast Gliwice):
Cieszę się, że zdobyliśmy trzy punkty, grając z tak trudnym i wymagającym przeciwnikiem. Po dwóch strzelonych bramkach wydawało się, że kontrolujemy to spotkanie, ale gol dla rywali wybił nas z rytmu. Później Górnik nas przycisnął i miał swoje okazje. My też mieliśmy kilka sytuacji po kontrach, ale brakło celnego podania i strzału, po którym mogliśmy zakończyć ten mecz. Na koncie mamy 25 punktów i łapiemy trochę oddechu. To jeszcze nie koniec walki, ale nasza sytuacja jest lepsza niż tydzień temu
W naszej grze było sporo niedokładności, za szybko też pozbywaliśmy się piłki. Mieliśmy kilka sytuacji, które mogły zamknąć mecz. Nie zrobiliśmy tego, a Górnik nie miał nic do stracenia i kosztem obrony postawił wszystko na atak. Solidnie nas przycisnęli i w pewnym momencie cierpieliśmy. W końcówce brakowało sił i pomysłu, ale tak to jest, gdy brakuje tlen.
Siłą Denisa Gojko jest szybkość i na tym bazuje. Bardzo się cieszymy, że zdobył bramkę, ale w pewnym momencie było widać, że zaczął gasnąć. Dlatego też dokonałem zmiany Do tego dochodzi jeszcze stres zawodnika, do pierwszy raz wyszedł w podstawowym składzie. Wierzę jednak, że w następnym spotkaniu starczy mu sił na więcej minut.
Franciszek Smuda (Górnik Łęczna):
Mój komentarz będzie krótki. To spotkanie przegraliśmy w ciągu kilku minut, w których straciliśmy dwie frajerskie bramki, bo tylko tak to można nazwać. Nie można tracić takich goli, szczególnie w tak krótkim czasie. Co z tego, że potem mieliśmy przewagę, skoro Piast był dobrze zorganizowany, a my nie mogliśmy się przebić. Graliśmy tak samo, jak w spotkaniu z Cracovią, ale nie zrobiliśmy im takich prezentów i nie strzelili nam goli. Piast był dobrze też zorganizowany w defensywie, a my nie umieliśmy się przebić. Musimy się pogodzić z tą porażką, a w sobotę czeka nas kolejne trudne spotkanie z Zagłębiem Lubin.






















Wstrząsnąć Jankowskim, wywalić margarynę, bez papena przeżyjemy, tylko kurde Badiego to będzie cholernie brakować.
Bez Badii nie mamy co myśleć o wygranej z Wisła remis biorę w ciemno. Poza tym Gojko narazie może być tylko zmiennikiem na ostatnie 20 minut
Papadopulos to nieporozumienie niech go sobie Latal zabierze. Ja odesłałbym go do głębokich rezerw. Zmiany dziś to nieporozumienie. Jedynie Mokwa nie grał gorzej od zmiennika. Sekulski stara i walczy. Jankowski musi trenować indywidualnie i pracować z psychologiem i dopiero wtedy przyniesie nam wiele radości.
święte słowa-papadopoulos to totalne nieporozumienie.nawet rezerwom zaszkodzi bo gołym okiem widać że porusza się 2 x wolniej od innych.masłowski-to jakiś wielki przekręt,chyba ktoś bierze kasę żeby grał,ale tu 35 kolejek i nic.Mokwa owszem,starał się ale to dla niego za wysokie progi.
Tak jak cenię Wdowczyka tak niektórych jego zmian nie ogarniam… Po co zmieniał Sekulskiego, który naprawdę grał dobry mecz? I to już w przerwie.. Chyba o czymś nie wiemy.
Sekulski miał w pierwszej połowie kilka irytujących strat przy rozegraniu kontrataków, jednak już w trzecim kolejnym spotkaniu w którym grał zaliczył asystę. Jego zmiana była zdecydowanie zbyt wczesna. Papadopulos niestety niewiele wniósł do gry, poza tym przegrywał niemalże wszystkie pojedynki powietrzne z Gersonem.