Piast wygrywa ze Śląskiem i robi krok do utrzymania się w Ekstraklasie.

Piast w pełni wykorzystał atut swojego boiska, zasłużenie pokonując Śląsk Wrocław 2:0. Bramki dla drużyny z Okrzei strzelali Radosław Murawski i Szasa Zivec.

 

Gliwiczanie przystępowali do tego meczu ze świadomością, że muszą wygrać, bo tylko trzy zdobyte punkty pozwoliłby im złapać oddech przed dwoma wyjazdowymi spotkaniami i odbić się od dna tabeli. Wrocławianie jednak też wyszli na murawę zdając sobie sprawę, że porażka może być dużym krokiem do pierwszej ligi. Był to więc pojedynek z gatunku o życie.

Dariusz Wdowczyk po raz kolejny zdecydował się na zmiany w składzie. Od początku w wyjściowym składzie znaleźli się Jankowski, Zivec i Korun. Na ławce za to m.in. usiadł  Papadopulos.

Początek zdawał się potwierdzać, że nikt nogi odstawiać nie będzie. Zanim bowiem upłynęło 120 sekund, sędzia trzykrotnie musiał przerywać grę po faumlach. W 3 minucie Piast wyszedł z kontrą, po której Sekulski próbował uderzać z obrębu pola karnego, ale został zablokowany.  Trzy minuty później to goście wyprowadzili kontrakt, który celnym strzałem kończył Dankowski,  ale dobrze ustawiony Szmatuła wybił piłkę na róg. Potem jednak gra siadła. Dopiero w 21 minucie trybuny pożyły, kiedy to piłka trafiła do Gerard Badii, ten przymierzył w światło bramki, futbolówka  jeszcze odbiła się od obrońcy gości, ale trafił w nogę Budzińskiego i wyszła na róg. Wrocławianie mieli więc sporo szczęścia  w tej sytuacji.   Potem wszystko  wróciło do „normy”, czyli chaotycznej gry, bez pomysłu na stworzenie sobie okazji bramkowej i to z obu stron. Jedyne zagrożenie, które gliwiczanie stwarzali, to po stałych fragmentach. Goście nie potrafili nawet wbić piłki w pole karne Piasta. Wreszcie w 38 min w miarę składna akcja gospodarzy zakończyła się golem. Po zagraniu z prawej strony, będący w polu karnym Sekulski, wycofał  piłkę do Murawskiego, a kapitan Piasta uderzył precyzyjnie w długi róg, otwierając wynik tego spotkania. Wrocławianie, choć stracili gola nie rzucili się odrabiania strat, gliwiczanie więc bez większego trudu, utrzymali korzystny dla siebie wynik do końca pierwszej połowy.

Jan Urban – trener Śląska chcą odmienić losy tego pojedynku po przerwie dokonał dwóch zmian. Na boisku zameldowali się Madej i Morioka. Pierwszą bramkową okazję jednak stworzyli sobie jednak gliwiczanie.  Już w 47 min z dystansu uderzał  Żivec, ale piłka przeszła obok słupka, a chwilę później Sekulski strzeliła głową i zabrakło centymetrów, aby napastnik ten zdobył swojego premierowego gola. Goście próbowali potem atakować, ale zamiast stwarzać sobie sytuacje,  nadziewali się na kontry. Najpierw w sytuacji sam na sam był Sekulski, ale jego strzał obronił Budziński. W 58. minucie na 20 metrze faulowany był Papadopulos. Wydawało się, że Hiszpan będzie uderzał, ale uczynił to Zivec,  tak precyzyjnie i mocno, że golkiper Śląska nie miał nic do powiedzenia. 2:0, to już był wynik, który pozwalał zawodnikom Piasta w pełni kontrolować boiskowe wydarzenia. W 70 min mogło być już 3:0. Jankowski przedarł się prawą stroną, zagrał do Mójty, ten przedłużył lot piłki, która trafiła pod nogi Murawskiego, ale tym razem  Budziński zdołał zatrzymał strzał kapitana Piasta. Na 5 minut przed końcem na murawie po raz pierwszy w brawach Piasta zameldował się wychowanek klubu – Denis Gojko, zmieniając Gerarda Badię. To był też sygnał od trenera, że już jest spokojny o wynik tego pojedynku, który zresztą już się nie zmienił.

Piast odniósł pierwsze w rundzie finałowej zwycięstwo i dzięki temu nie tylko opuścił ostatnie miejsce w tabeli, ale też zrobił krok do utrzymanie Lotto Ekstraklasy. Teraz jednak podopieczni Dariusza Wdowczyka rozegrają dwa mecze na wyjeździe z których miejmy nadzieję także przywiozą punkty.

Gliwice, ul Okrzei – 06.05.2017, godz. 15:30.
Piast Gliwice – Śląsk Wrocław 2:0 (1:0)
Bramki:
1:0 – 38` Radosław Murawski
2:0 – 58` Sasa Zivec

Piast: 1. Jakub Szmatuła – 5. Marcin Pietrowski, 25. Aleksandar Sedlar, 91. Hebert, 17. Adam Mójta – 21. Gerard Badía (86, 3. Denis Gojko), 88. Uroš Korun, 9. Radosław Murawski, 7. Maciej Jankowski (86, 15. Michał Masłowski), 12. Saša Živec – 44. Łukasz Sekulski (55, 27. Michal Papadopulos).

Śląsk: 12. Dominik Budzyński – 17. Mariusz Pawelec, 3. Piotr Celeban, 20. Adam Kokoszka (66, 5. Augusto), 28. Mateusz Lewandowski (46, 18. Łukasz Madej) – 30. Kamil Dankowski, 32. Ostoja Stjepanović (46, 10. Ryota Morioka), 8. Aleksandar Kovačević, 22. Sito Riera, 16. Róbert Pich – 19. Kamil Biliński.

żółte kartki: Stjepanović, Kokoszka, Pawelec.
sędziował: Tomasz Musiał (Kraków).
widzów: 5118.

30 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Maciek

Brawo!! Świetny mecz, świetny zespół w końcu!! Kroczek po kroczku brawo panowie!!

ziom

pomnik im jeszcze postaw z okazji utrzymania 😉 „świetny zespół” – nie kompromituj się. Wystarczy jedno zwycięstwo byście zapomnięli o tym co się dzieje w tym klubie od roku.

PIAST

Krótko była walka, były bramki i determinacja do ostatniej minuty bravo

JanCor

Myślę, że z formą trafiliśmy w odpowiedni moment sezonu.
Bo i dziś jak i z Arką to było to.
Jeszcze trochę wysiłku i mamy utrzymanie.

litości

Rewelacyjnie było na stadionie, kamień z serca, jedziemy dalej!

Dalin

Dziekuje za walke do ostatniej minuty takiego Piasta chcemy ogladac takiemu chcemy kibicowac !!!!

PG4ever

Dobry mecz, jeszcze trochę więcej dokładności w rozgrywaniu i naprawdę będzie fajnie to wyglądało.

antopol

Młody wszedł na 10minut i pokazał się z dobrej strony. Jeszcze trochę wiary w siebie i coś z niego może być fajnego.

mlody

7 kometarzy pod wygranym meczem , 57 pod remisem w Gdyni. To mowi wszystko o 90 procent ludziach co wchodzą na tutaj komentować. Wstyd , wam się powinno wpierdolic zakazy stadionowe i zabronić noszenia koszulek , czapek i innych ubran z herbem Piasta. Bo tylko hańbicie ten najważniejszy znak w zyciu wielu innych ludzi. A za dzisiaj wielkie brawa – wystarczylo jak w tamtym sezonie zagrac na pelnym zaangażowaniu i Slask nawet pilki nie powąchał. To tylko jest jasnym dowodem dla mnie ze kilka spotkan w tej rundzie zostało celowo odpuszczone , ale co było to było.
Za takie mecze piłkarzom wielkie brawa. Jestem pewny ze w przyszłym sezonie znowu namieszamy ! 🙂

WiernyGKS

Mlody szanuje cie za Twoje komentarze, wiele razy przemycales fajne newsy z szatni. Zgodze sie tez co do ilosci komentarzy po remisach czy porazkach ale kurcze ostatnio sam mocno sie udzielales w tych negatywnych komentarzach lacznie z deklaracjami ze na mecz juz nie pojdziesz. Takze wyluzuj bedzie dobrze. Teraz na wyjazdach powalczyc o punkty i jedziemy z nowym sezonem. Zaglebie jest do ogrania a ruch no coz prawie na miejscu i ostatnio nie najgorzej nam sie z nimi gralo. Pozdrawiam i trzymaj ten optymizm bo z ostatnim marudzeniem bylo ci nie do twarzy ?

olia

Dokładnie, no bo narzekać każdy potrafi, a wiary zero.
Dziś przed meczem też jedna laska komentowała wchodząc na trybuny kogo trener wystawia, że takim składem przegramy…ręce i cycki opadają, szkoda tego słuchać.
Brawo dla chłopaków za walkę do końca. Młyn też się dziś spisał, trochę mało ludzi (jak na ten sektor) ale jednak oprawę fajną zrobili trzeba przyznać:)
Ja wierzę,że się utrzymamy z taką grą, bo zaangażowanie jest. Hej PIAST!

Seal

Młody sam opluwales wszystkich po meczu z Arką wiec się nie odzywaj poza tym jak jest dobrze to nie ma sensu powielać opinii innych

mlody

Ale potrafie po dobrym meczu napisac dobre slowo w przeciwieństwie do wielu osob które potrafią tylko obrzuca blotem. Po meczu z Arka krytykowałem bo było za co , ale jak jest za co chwalić to trzeba chwalić a nie palić głupa. Na mecze jak pisałem nie chodze i zdania nie zmieniam. Ja do dzisiaj się nie mogę pogodzić z tym jak wydymali Latala może dlatego czasami przesadzam z komentarzami pod niektórymi postami. Coz podobno czas leczy rany 🙂

Ccc

Ja nie uwazam, ze wydymali Latala. Po wywiadZie Badii na weszlo, jemu akurat mozna wierzyc, bo daje z siebie ile moze, Latal ich oszukal i mieli prawo czuc sie oszukani. Latal to karierowicz i tyle.

litości

Co by nie mowic o Latalu to mial racje z tym ze brakuje napastnikow a bez tego sukcesu osiagnac sie nie da. Mial jednak za malo wyczucia bo to byly pretensje do zarzadu (sluszne) a obarczyl tym pilkarzy fundujac im zjazd psychiczny. Troche zmian ze strony wladz i Latala i teraz bilibysmy sie o mistrza a nie o utrzymanie. Latal jest dobrym taktykiem ale dupiatym psychologiem, bedzie mu ciezko w klubach nie spelniajacych kazdej jego zachcianki.

ziom

o mistrzostwo z takim składem? zejdź na ziemie…

litości

Gdyby na czas byliby napastnicy rasowi, Latal by nie odszedl, pilkarze nie stroili przez to fochow to tak, tak by wlasnie bylo.

litości

Taka polska mentalność, narzekać i jęczęć. Kibice wksu mnie bardziej zdziwili, nie dość, że się spóźnili to w drugiej połowie pojechali na mecz lechii, dla mnie to niedopuszczalne.

KrissKopernik

Brak konsekwencji-sam pisałeś iż słyszałeś iż wszystko sprzedane,samochody chłopaki kupują z premii za położone mecze!
Nie wiem czy pamiętasz ale napisałem ci iż piszesz bzdury i podtrzymuje to zdanie
Raz grają lepiej,raz gorzej-a jeżeli nawet grali przeciwko Latalowi to jestem wstanie to zrizumiec(Latal fakt zrobił wynik,ale wszystkie późniejsze decyzje które podejmował to porażka-odejście/powrót,transfery które firmował swoim nazwiskiem-wszystkie to pudło, niechęć do zmian podczas meczu, i nie wiedzieć czemu notoryczne pomijanie Badiego i innych)

mlody

Bo były polozone mecze w tej rundzie , które tego nie wiem ale mam słowa osoby którą znam i wiem zawsze wie co mowi. Sam jak to mowil to widziałem ze był załamany.
Co do Latala to jak pisze litości Latal był beznadziejnym psychologiem , ale od tego miał Necka żeby robic atmosferę.

KrissKopernik

Jedna Pani drugiej Pani!
Wolałbym twarde dowody niż opierać swoją opinie na czyiś konfabulacjach

Ccc

Mial necka, jak z neckiem tez sie poklocil. Taki typ. Badia swoje na temat Latala powiedzial. Wystarczy dla mnie by miec swoje zdanie na temat czeskiego osobnika

Palace

Fanzolisz młody. Po pierwsze nie ma co komentować po wygranym meczu. Po drugie nie Ty będziesz mi mówił czy mogę iść na mecz czy nie. Po trzecie śląsk nic nie grał, to nasi wyglądali przy nich o niebo lepiej. Zobaczymy jak chłopaki zagrają na wyjazdach.

seba

No tak, teraz wszystko układa się w całość ;). Celowo odpuścili parę meczy i grali jak amatorzy, żeby teraz do ostatniej kolejki walczyć o utrzymanie zamiast zrobić parę punktów więcej wcześniej i już mieć wakacje. Dzięki za info, teraz już wszyscy wiemy co jest grane, haha.

orion

Ale Mojta to ma jebniecie z lewej.Takiego gościa dawno nie mieliśmy.Tylko umiejętnie go wykorzystać bo w obronie trochę gorzej.Mraz chyba nie podpisze nowej umowy…

litości

No tak to wygląda, że odsunęli go bo nie chce podpisać, chociaż grał ostatnio słabiej, może jest bez formy? Korun zagrał cały mecz to kontrakt mu się automatycznie o rok przedłużył, no to co będzie z mrazikiem?

KrissKopernik

Jedyny niestety jego plus
O ile jeszcze w przerywaniu akcji jako tako, to podania rozegrania celnego brak
No i jest niesamowicie wolny!

slazak

Wiec co bedziecie robic .Zwalniacie ten Zarzad -czy tez nie.Wszycy pisza o wygranym meczu, a zapomnieliscie o wrogu nr1.Chyba musimy poczekac do nastepnego meczu, hehehe

CŻPG

Mecz defakto zaczął się dopiero od 38 min. Bo do tego czasu byliśmy w prawdzie przy
piłce ale nic z tego nie wynikało bo nie było pomysłu i angażowania w grę.
W drugiej połowie przypuszczam po reprymendzie trenera zespól ruszył do gry.
Ale nadal było widać u kilku za slaby angaż w grę pozostałych kolegów.
Zwłaszcza przy ataku. Ale nie mniej to jeden z najlepszych meczy w tym sezonie oby
tylko więcej takich meczy teraz.

jacek

Bez podniety. Nie wygrać z człapiącym WKS to byłby nasz gwóźdź do trumny. Wygrali ok – to ich obowiązek utrzymać ekstraklasę w Gliwicach. Tylko pytanie , co dalej? Trzeba mieć jakiś plan na długofalowe funkcjonowanie klubu, a zarząd go nie ma!