W najbliższą sobotę Piast podejmować będzie Śląsk Wrocław. Pięć lat temu wrocławianie po raz drugi w swojej historii sięgnęli po mistrzostwo Polski.
W 2012 roku klub też otrzymał od miasta wspaniały prezent, jakim jest stadion mogący pomieścić pond 40 tysięcy kibiców. Wydawało się, że w jednym z największych i najbardziej dynamicznie rozwijających się miast w Polsce powstanie drużyna, która przez kolejną dekadę, rok po roku będzie walczyć o najwyższe cele. Tak się jednak nie stało.
Wewnętrzne tarcia, zmiana zarządów, prezesów, właścicieli, błędne decyzje kadrowe – doprowadziły do tego, że po raz kolejny Śląsk walczy o utrzymanie. Co więcej, wszystko na to wskazuje, że jest to jeden z głównych kandydatów do spadku. Wrocławianie są jedyną drużyną w grupie walczącej o utrzymanie, która w pierwszej kolejce rundy finałowej przegrała swój mecz, a stało się to w starciu z czerwoną latarnią ligi.
– Co więcej, Łęczna przyjechała na Dolny Śląsk zdziesiątkowana kontuzjami. Górnik musiał radzić sobie w mocno eksperymentalnym składzie. Na domiar złego już po kilkunastu minutach gry wpadł jeszcze jeden z kluczowych zawodników Górnika, przekwalifikowany z napastnika na stopera Przemysław Pitry. Mimo to podopieczni Franciszka Smudy strzelili gospodarzom dwa gole, nie tracąc żadnego i nie był to przypadek.
Wrocławianie muszą sobie już radzić bez Joana Romana. Hiszpan doznał kontuzji, która wykluczyła go z gry już do końca sezonu, a dramatycznie w ataku prezentuje się Łukasz Zwoliński. Wypożyczony z Pogoni Szczecin napastnik ostatni raz do bramki trafił 10 miesięcy temu!
Nie kontuzje czy kartki wydają się być jednak największym problemem. Połowie zawodników w czerwcu kończą się umowy wypożyczenia lub kontrakty. Oni więc za Śląsk raczej umierać nie będą.
Jak dramatyczna jest sytuacja wrocławskiej drużyny, nie stara się ukrywać już nawet Jan Urban. Trener Śląska na konferencji po przegranym 0:2 meczu z Górnikiem powiedział: – Przegraliśmy bardzo ważne spotkanie. Biliśmy za mało agresywni. Za mało było ludzi, którzy włożyliby nogę, tam gdzie trzeba. Jest kilku zawodników, którym bardziej odpowiada gra techniczna niż w kontakcie. Musimy to zmienić, bo w ostatniej fazie walka i agresywność są bardzo potrzebne – przewiduje Jan Urban.
Sytuacja przy Okrzei jest diametralnie różna. Kluczowi zawodnicy mają już przedłużone lub wciąż ważne kontrakty. Sportowo gliwiczanie też momentami prezentują się nieźle. Nie mają wprawdzie obiecanej premii za utrzymanie, ale stracą połowę ze swoich zarobków jeśli spadną, bo w I lidze na takie kontrakty, jakie mają obecnie, liczyć nie mogą. Atmosfera, mimo wciąż realnego zagrożenia degradacją wydaje się być dobra. Wszystkie więc atuty w sobotę będą po stronie drużyny z Okrzei. Ewentualne zwycięstwo byłoby bardzo dużym krokiem do utrzymania i być może kolejnym gwoździem do trumny Śląska, ale to już zmartwienie włodarzy i kibiców drużyny z Wrocławia.
Opracowanie: piast.gliwice.pl






















To, że kluczowi zawodnicy maja przedłużone kontrakty to jedno, a drugie to czy aby w tych przedłużonych kontraktach nie ma mowy o rozwiązaniu w przypadku spadku z ekstraklasy. Proponowałbym nie popadać w jakiś huraoptymizm i nie grzebać Śląska za życia bo rozczarowanie może być bardzo nie miłe. Czeka nas trudny, chyba kluczowy mecz i koniecznie trzeba go wygrać. Tak jak wygrać musimy wszystkie trzy spotkania na Okrzei. Tutaj remisy nic nie dają i są nie do przyjęcia. Przyjdźmy na stadion w jak największej liczbie bo trzeba pomóc chłopakom.
Tak się składa, patrząc na kilka lat wstecz, że Piast jest drużyną na przełamanie tzn. Jak komuś źle idzie i gra z Piastem to się przełamuje. Oby ta prawidłowość nie sprawdziła się i tym razem ?
Fakt jest taki. Piast jest dla każdej drużyny z EX najlepszą drużyna do przełamania się. Zawsze tak było i najprawdopodobniej będzie tak i teraz. Śląsk się przełamie.
No co ty my mamy przecież gwiazdy w postaci Sekulski Papen Mojta i Masło wiec narody klękajcie
Co to za tytuł… nie mają o co walczyć?
Ten artykuł to typowe Muziolenie , nie ma się nic konkretnego do napisania to się wrzuci byle co ?
„Wewnętrzne tarcia, zmiana zarządów, prezesów, właścicieli, błędne decyzje kadrowe ? doprowadziły do tego, że po raz kolejny…”
Przecież podobne zdanie można napisać o Piaście, no może z wyłączeniem zmian właścicieli.
Niestety prawda jest taka, że Piast, zwłaszcza w tym sezonie był klubem beznadziejnie zarządzanym…
Tak jak makak wyżej napisał, nie ma co grzebać Śląska i liczyć na łatwą przeprawę, nasza gra pozostawia bardzo dużo do życzenia (bo co z tego, że ostatnio mamy dobre drugie połowy, skoro punktów za styl w piłce nie dają). Za Latala traciliśmy w końcówkach, za Wdowczyka na pierwsze parę minut zostajemy w szatni, naszym piłkarzom też brakuje twardości, cynizmu i zawziętości, przez co dopuszczamy do groźnych sytuacji bramkowych i prawie w każdym meczu przegrywamy walkę o dominację w środku pola (na to składa się też, a może i przede wszystkim, totalny brak dokładności w naszych podaniach).
Mam nadzieję, że na Okrzei w końcu pojawi się wielu kibiców, zwłaszcza na młynie i zespół niesiony konkretnym dopingiem zagra wreszcie dobry mecz od pierwszej do ostatniej minuty, bo takiego w tym sezonie chyba jeszcze nie mieliśmy…
Ło matko i córko? co Pan , Panie redaktorze z tym gwoździem?! Teraz można by powiedzieć, że nic już pewnego nie jest w naszych rękach (nogach). Pisze Pan, że Łęczna była zdziesiątkowana kontuzjami, no i co i rozniosła Śląsk. Dobrze, że już nie gramy z Arką, bo teraz po finale PP być może dostaną takiego wiatru w żagle, że strach? ?Wszystkie atuty w sobotę będą po stronie drużyny z Okrzei? ? pożyjemy zobaczymy. Ruch już pogrzebany?, ranne zwierze będzie gryzło i broniło się do samego końca, co parę razy już pokazali, Craxa ? pomimo wszystko jest nieobliczalna. Wisła z Płocka wydaję się być najbardziej stabilną drużyną w tym momencie. Zagłębie ? szczerze napiszę, nie wiem. Ktoś napisał, że kępka trawy może zadecydować. Tak, teraz będzie coraz większy stres. Ktoś inny powiedziałby, że czemu się czepiamy przecież są emocje do samego końca. Cóż wolałem te emocje z końca zeszłego sezonu. Były jakby zdrowsze. ? W tym sezonie z powodu gry mojej drużyny mam notoryczny ból zębów, ale ciągle wierzę, mam nadzieję, chociaż jestem wielkim realistą, być może nawet sceptykiem, który szarpany emocjami musi na to wszystko patrzeć i jakoś dawać radę.
A na głównej stronie barisic z pucharem, może jeszcze angielski królem strzelców, osyra w pierwszej osemce, a glik w półfinale ligi mistrzów. Brawo, może jeszcze napiszmy, że Wilczek zjadł rano parówke, a matras kupił nową kanapę do pokoju. Ludzie piast gra o utrzymanie, a artykuły typu pudelek…. Fajnie, co tylko co to ma za znać znaczenie, że ten to ten to, skoro na ten moment u nas nie gra?
Pisanie dla samego pisania-od tak aby odchaczyc aktywność!
Tym bardziej, ze Bari ma zerowy wklad w ten puchar, zaliczyl w pp w sumie 2 wystepy i az 72 minuty, zero bramek i asyst. Ot postal o popatrzyl jak pilka sie toczy :-).
,,nie maja już o co walczyć” obyśmy się nie zdziwili. Każdy będzie walczył do końca choćby o dobry kontrakt w innej drużynie.