W ten weekend Futsal Ekstraklasa jeszcze pauzowała. Drużyny przygotowują się do rundy finałowej, która wyłoni medalistów i spadkowiczów.
Zespół Piasta, która po raz pierwszy rywalizuje w Futsal Ekstraklasie po rundzie zasadniczej zajmuje trzecie miejsce, co dla wielu jest sporym zaskoczeniem.
– Wydaje mi się, że można to traktować w kategorii niespodzianki, ale nie jakiegoś dużego kalibru. Już na początku sezonu powiedzieliśmy sobie, że po prostu będziemy starać się grać w każdym meczu jak lepiej, punktować, najlepiej za trzy i to nam dość często się udawało. Efektem jest trzecie miejsce w tabeli – ocenia Zbigniew Mirga.
Piast przez długi czas gliwiczanie utrzymywali trzecie miejsce, ale w połowie rundy rewanżowej niespodziewanie zaczęli tracić punkty.
– W pewnym momencie złapaliśmy dość mocną zadyszkę – przyznaje Mirga – Kulminacją tego był mecz z Red Devils. Byliśmy w takim dołku, że z w tym dniu przegralibyśmy z każdym. Szybko jednak udało nam się to zażegnać i wróciliśmy do tego, co robiliśmy przez większą część sezonu – czyli regularnego punktowania. Na pewno jednak nie zabrakło nam i nie zabraknie chęci do gry i zaangażowania – dodaje kapitan Piastunek.
W myśl powiedzenie, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, gliwiczanie złapali kryzys w momencie, kiedy jeszcze był czas na korektę. W końcówce rundy zasadniczej drużyna zdobyła siedem punktów, co pozwoliło wrócić na trzecie miejsce
Może nie gramy jakiegoś wielkiego futsalu, ale gramy konsekwentnie w obronie, a gdy goli się nie traci, to zawsze coś z przodu wpadnie. W tych ostatnich meczach z Clearexem czy Rekordem nie prowadziliśmy gry, ale strzelaliśmy bramki, a za to przyznaje się punkty – zauważa były reprezentant Polski.
W grupie mistrzowskiej znalazły się wszystkie najbardziej utytułowane zespoły, które obecnie rywalizują na najwyższym poziomie rozgrywkowym. Stawkę uzupełniły Piast i FC Toruń.
– W pierwszej szóstce nie mogły znaleźć się drużyny – mówiąc wprost słabe. Tu już pewien poziom jest wymagany. Są tu zespoły, które walczą o mistrzostwo Polski. Myślę, że na poziom spotkań w rundzie finałowej nikt nie będzie mógł narzekać – przewiduje Mirga.
Apetyt rośnie w miarę. Teraz nikt już nie ukrywa, że brązowy medal to cel na koniec sezonu.
– Nie będziemy o tym myśleć. Będziemy natomiast starali się przygotować jak najlepiej do każdego, kolejnego meczu, punktować, a jak to wszystko się dla nas zakończy – zobaczymy – zaznacza na koniec rozgrywający Piasta
Zbigniew Mirga jest jedynym z tych zawodników, co w przeszłości sięgał w futsalu po medale mistrzostw Polski. W tym sezonie zagrał we wszystkich 22 meczach, strzelił trzy gole i zaliczył 6 asyst.





















