W piątek rozpoczyna się runda w finałowa w Lotto Ekstraklasie.Wśród drużyny, które będą bronić się są aż cztery zespoły z pierwszej ósemki z poprzedniego sezonu w tym wicemistrz – Piast Gliwice i trzecia drużyna – Zagłębie Lubin. Ścisk w tej dolnej części tabeli jest tak duży, że żadna z tych ekip nie może czuć się bezpiecznie. W wyjątkowo trudnej sytuacji jest Piast. Gliwiczanie mają tyle samo punktów, co ostatnia Łęczna i zagrają cztery mecze na wyjeździe. Ikona klubu – Jarosław Kaszowski, uważa jednak kibice niebiesko-czerwonych mogą spać spokojnie.
– Jest kilka takich kwestii, które napawają optymizmem. Po pierwsze drużyna nie jest młoda, lecz doświadczona i ma wielu piłkarzy, który niejedno już przeżyli. Są zawodnicy w najlepszym piłkarskim wieku, którzy potrafią radzić sobie z presją i stresem. Pozytywy można znaleźć także w wielu fragmentach ostatnich meczów. Może mecz w Niecieczy to trochę zamazał, ale za czasów trenera Dariusza Wdowczyka wiele spotkań wyglądało bardzo dobrze. Ostatnim przykładem jest druga połowa w meczu z Jagiellonią, w której Piast zdominował lidera ekstraklasy. Z taką grą jakoś jestem spokojny o utrzymanie – mówi w rozmowie z katowickim Sportem popularny „Kasza”.
Trener Arki – Leszek Ojrzyński wprost mówi, że jego zespół rozpoczyna walkę o ekstraklasowy byt.
Rozpoczynamy grę o życie. W piątek pierwsza z siedmiu bitew w wojnie o utrzymanie. Po to walczyliśmy o atut własnego boiska w meczu z Wisłą, żeby teraz to wykorzystać – mówi Leszek Ojrzyński. W podobnym tonie wypowiada się Krzysztof Sobieraj – zawodnik Arki – Można mówić, że gramy o życie. W przypadku wygranej możemy odskoczyć na cztery punkty od Piasta. To dużo. Nie sądzę, że drużyny, który w sezonie zasadniczym przegrywały, nagle zaczęły punktować na wyjeździe. Wywalczyliśmy to, na czym tak bardzo nam zależało, czyli większą liczbę meczów w Gdyni. Trzeba ten atut przekuć na naszą korzyść – przekonuje obrońca Arki.
Z powagi sytuacji zdaje sobie tez sprawę Dariusz Wdowczyk
– Mamy do rozegrania siedem bardzo trudnych spotkań. I musimy się na nie zarówno mentalnie, jak i fizycznie przygotować. Teraz liczy się jakość i determinacja – podkreśla trener Piasta.
W dolnej części tabeli jest tak ciasno, że nie wiadomo do końca ile będzie potrzeba punktów do utrzymania. Może wystarczyć 7, ale nawet przy 10 będzie można spaść. Same wygrane u siebie mogą więc nie wystarczyć, by pozostać w Lotto Ekstraklasie.
– Przed nami cztery mecze wyjazdowe i trzy u siebie, więc trzeba szukać punktów na obcych stadionach. Każdy mecz jest tak samo ważny, ale każdy rywal jest w naszym zasięgu. Chcę, aby mój zespół w każdym meczu brał sprawy w swoje ręce i żebyśmy decydowali o obliczu tych spotkań. Chciałbym abyśmy „ulepili” sobie każdego przeciwnika podkreśla szkoleniowiec Piasta.
Tym razem zespoły z marszu przystąpią do rundy fianałowej. Zdaniem Marcina Pietrowskiego, to dobrze dla Piasta
– Cieszę się z tego powodu, bo szybko będziemy mogli zatrzeć złe wrażenie po spotkaniu z Jagiellonią. Czeka nas konfrontacja z bezpośrednim rywalem w walce o utrzymanie. Będziemy starali pokazać się z jak najlepszej strony oraz udowodnić, że potrafimy grać w piłkę – przekonuje wychowanek Lechii Gdańsk, dla którego mecze z Arką są szczególne.
Ta pierwsza z siedmiu bitem rozpocznie się o godzinie 18:00. Mecz można oglądać w stacji Eurosport
opracowanie: piast.gliwice.pl/katowickisport.pl/przegladsportowy.pl






















Sami sobie jesteście winni olewa jac mecz w Niecieczy wprowadziliscie nerwowość i strach wśród kibiców. Przestańcie pierdolic ze dacie z siebie wszystko i ble ble ble…normalnie kurwa pokażcie ze macie cojones.
Święta prawda-macie zatopić Arkę-w przeciwnym razie droga powrotu do Gliwic albo pieszo albo drogą okrężną,powiedzmy przez Kanał Sueski.
No to typujemy wynik??
Gra dobra , a wynik do dupy kto następny?
Wygram wygramy wygramy Arkę pokonamy