System popularnie zwany ESA 37 został wprowadzony w sezonie 2013/14.
Piast w tym sezonie, po 30 kolejkach zajmował 13 miejsce w tabeli z dorobkiem 34 punktów. W rundzie finałowej w pierwszym meczu gliwiczanie jednak przegrali z Jagiellonią Białystok 4:3 i sytuacja zrobiła się nieciekawa. Władze klubu zdecydowały wówczas zdymisjonować Marcina Brosza. Zastąpił go Angel Perez Garcia, który dokonał cudu. Zespół wygrał trzy mecze z rzędu, pewnie utrzymując się w Ekstraklasie, a spadły drużyny, które po rundzie zasadniczej zajmowały dwa ostatnie miejsce. Dogrywka nie miała także znaczenia na układ w górnej części tabeli. Mistrzem została Legia, a wicemistrzem Lech.
W sezonie 2014/15, po 30 kolejkach dwa ostatnie miejsca zajmowały GKS Bełchatów i Zawisza Bydgoszcz. Dodatkowe mecze zmieniły tyle, że Zawisza wyprzedziła Bełchatów, ale spadły oba zespoły. Nastąpiła natomiast zmiana miejsc w czubie tabeli. Legia nie utrzymała pierwszej lokaty na rzecz Lecha Poznań.
W kolejnym sezonie 2015/16, po 30 rozegranych meczach na dole tabeli były Górnik Łęczna i Górnik Zabrze. Aż siedem punktów więcej natomiast nad tymi drużynami miało Podbeskidzie, które w dogrywce nie utrzymało tej przewagi spadło. W górze tabeli natomiast Legia nie oddała prowadzenia, Piast zajął drugie miejsce, ale medalu nie zdobyła Pogoń. Szczecinianie z trzeciej lokaty zsunęli się na szóstą. Niewątpliwie więc największymi przegranymi tego sezonu były drużyny Podbeskidzia i Pogoni, a wygraną Górnik Łęczna.
W obecnej kampanii, po 30 kolejkach na prowadzeniu jest Jagiellonia. Gdyby nie podział na grupy, w minioną sobotę w Gliwicach białostoczanie odbieraliby złote medale za zdobycie mistrzostwa Polski. Nic więc dziwnego, ze Michał Probierz nie krył irytacji z tego powodu.
– W normalnych warunkach powinienem gratulować mojej drużynie mistrzostwa Polski, ale przed nami jeszcze tak zwany Puchar Maja. Liga będzie rozgrywana na „udo”, czyli albo się udo albo nie. My chcemy jednak potwierdzić, że nasza pozycja nie jest przypadkowa. Po trzydziestu meczach mamy na koncie punkt więcej od zespołu, która zremisowała w Lidze Mistrzów z Realem Madryt – powiedział po meczu z Piastem – Michał Probierz.
W Gliwicach jednak na ten system narzekać nie mogą, bo gdyby nie dogrywka, Piast by się już pożegnał z Lotto Ekstraklasą. Poproszony wcześniej, jeszcze po meczu z Lechią Gdańsk – Dariusz Wdowczyk chyba przewidział tę sytuację, bo bardzo enigmatycznie wtedy odpowiedział na pytanie, jak ocenia system ESA 37.
– Powiem szczerze – nie mam na ten temat zdania. Trudno znaleźć sprawiedliwe system. Obecny, wydaje mi się promować słabsze drużyny, aby emocje były do samego końca. Wszyscy jednak wiedzą przed sezonem jakie są zasady. Wszyscy też w trakcie sezonu, czy walczą o mistrzostwo czy o utrzymanie, muszą więc tych punktów jak najwięcej nazbierać aby było potem czym dzielić – tak skomentował to trener Piasta
Poprzednie sezony pokazały, że nie ma reguły, że kto na końcu ten spada i odwrotnie, kto w czubie, ten zdobywa mistrzostwo Polski, ale też bardzo trudno zespołom jest odrobić nawet mała stratę. Dzieje się tak dlatego, ze drużyny graja między sobą. A jak będzie w tym roku, przekonamy się o tym na początku czerwca.
Opracowanie: piast.gliwice.pl






















Witam !
Trudna sytuacja naszej drużyny. Niewątpliwie mecz w Gdyni będzie miał niebagatelne znaczenie. Oby Piast ten mecz wygrał. Remis nic nie daje.
Pozdrawiam.
Najpierw niech połowa przestanie w ciula ciąć tylko zacznie grać. Jeśli im nie pasuje tutaj to po sezonie i tak się z nimi pewnie pożegnają.