Futsalowa drużyna Piasta zakończyła część zasadniczą sezonu na trzecim miejscu, choć przed ostatnią kolejką gliwiczanie plasowali się na czwartej lokacie.
Aby przesunąc się o tę jedną pozycję, musiałoby być spełnionych kilka warunków. Trzeba było pokonać Pogoń i liczyć, że FC Toruń pogubi punkty w meczu z Clearexem
– Wiedzieliśmy, że mamy szanse na te trzecie miejsce, ale musieliśmy ten mecz wygrać i cel ten osiągnęliśmy. Gdyby nie te dodatkowe pięć spotkań, to dziś cieszylibyśmy się z brązowego medalu – powiedział zaraz po zakonczeniu spotkania Maciej Mizgajski.
Początek starcia z Pogonią nie należał jednak do gliwiczan. Już w 2 minucie, po rykoszecie, piłka wylądowała w bramce Piasta. Gospodarze jednak jeszcze przed przerwą wyszli na prowadzenie za sprawą dwóch celnych trafień Mizgajskiego.
– Już po raz kolejny w tym sezonie pierwsi tracimy bramkę, ale nie załamało to nas. Graliśmy dalej swoje, odrobiliśmy straty z nawiązką i pewnie wygraliśmy mecz – stwierdza rozgrywający Piasta.
Trzecie miejsce drużyny z Jasnej na tym etapie rozgrywek dla wielu obserwatorów Futsal Ekstraklasy jest zaskoczeniem. Przypomnijmy, że zespół Piasta został zbudowany tuż przed tym sezonem. Tymczasem w całym sezonie gliwiczanie tylko czterokrotnie schodzili z boiska pokonani.
– Jeszcze w pierwszej rundzie mówiono, że gramy na przysłowiowym farcie. Ciężko jednak jest stwierdzić po 22 kolejkach, że trzecia lokata to przypadek, skoro jesteśmy tak wysoko. Nie zamierzamy na tym poprzestać. Powalczymy aby to miejsce obronić – zaznacza Mizgajski.
Gliwiczanie stracili trzecią lokatę przegrywając na 5 kolejek przed końcem rundy zasadniczej niespodziewanie z Red Devils Chojnice 2:7 . W konsekwencji w tej ostatniej serii spotkań nie wszystko od nich zależało.
– Już w poprzedniej kolejce wyniki dla nas dobrze się ułożyły. Clearex grał o pierwszą szóstkę więc wiedzieliśmy, że chorzowianie będą zmotywowani i zrobią wszystko, aby wygrać. My też z takim założeniem wyszliśmy na ten mecz i udało się. Przez 2/3 sezonu zajmowaliśmy trzecią lokatę, utrzymaliśmy to i będziemy mieli większy handicap w postaci trzech spotkań u siebie – zaznacza Mizgajski.
Trzy punkty zdobyte w meczu z Pogonią, mogłyby nic nie dać, gdyby nie było wcześniej remisu z Rekordem.
– Nie dywagowałby tego w ten sposób. Można powiedzieć, że gdybyśmy wcześniej z Gdańskiem nie stracili punktów w ostatniej sekundzie i wygrali z Chojnicami, to wynik tego spotkania nie miałby już żadnego znaczenia dla nas. W kontekście całego sezonu każdy punkt jest ważny, a myśmy zgromadzili ich 40 – zauważa gracz Piasta.
Choć sezon się jeszcze nie skończył, to Mizgajski już pobił wszystkie swoje rekordy. Na koncie ma 15 strzelonych goli i 8 asyst, co daje mu na ten moment prowadzenie w klasyfikacji kanadyjskiej w zespole Piasta.
– To dopiero mój czwarty sezon w Futsal Ekstraklasie, ale ten rzeczywiście jest najlepszy , przynajmniej jeśli chodzi o sezon zasadniczy, bo reszta dopiero przed nami – przyznaje „Mizgaj”.
Do sukcesu na pewno też należy zaliczyć to, że Maciej Mizgajski regularnie jest powoływany do reprezentacji Polski.
Źródło: Piast Gliwice – Futsal





















