Patryk Dziczek i Aleksander Sopel, ta dwójka młodzieżowców zagrała w ostatnim sparingu z Pniówkiem.
Każdy z nich miał okazje po raz pierwszy zaprezentować się Dariuszowi Wdowczykowi w test meczu. Wcześniej szkoleniowiec oglądał ich tylko na treningach.
Sopel miał okazje trenować już pod okiem Radoslava Latala. Czech nawet stwierdził, że właśnie on prezentował się najlepiej w okresie przygotowawczym. W efekcie na początku lutego br. podpisał z Piastem profesjonalny kontrakt, który będzie obowiązywał do czerwca 2019 roku.
– Jestem oficjalnie w pierwszej drużynie Piasta. Bardzo mnie to cieszy. To motywacja do dalszej pracy. Walczę o to, aby pojawić się w meczowej osiemnastce i mam nadzieję, że uda mi się to wkrótce osiągnąć – powiedział wówczas wychowanek Piasta.
Aleksander Sopel ma 18 lat i jest kolejnym już z braci, którzy próbują się przebić do pierwszego składu. Najstarszy – Bartosz i jego o rok młodszy brat Damian w 2012 roku jeszcze grali w LZS Leśnica. Teraz kopia piłkę już tylko amatorsko. Miejmy więc nadzieję, że Aleksandrowi uda się zaistniej w ekstraklasie.
Patryk Dziczek już w wieku 15 lat dostał powołanie do młodzieżowej reprezentacji Polski. Rok później zaczęto mówić że jest jednym z najbardziej utalentowanych zawodników tego pokolenia. W 2014 roku Dziczek razem z Kwaśniewskim zostali włączeni do szerokiej kadry pierwszej drużyny. W pierwszym zespole zadebiutował w czerwcu 2015 roku. Zagrał od początku przeciwko Cracovii. W przerwie jednak został zmieniony.
– – Czuję się bardzo dobrze. Mocno trenuję, żeby iść cały czas do przodu i czekam na drugą szansę. Pierwszej nie wykorzystałem, bo nie ukrywam, że był to słaby debiut. Pracuję jednak dalej, żeby było lepiej – tak ocenił tamten mecz Patryk Dziczek.
Rzeczywiście nie był to udany występ, ale też wpuszczenia od razu na głębokie wody tak młodego zawodnika nie było najlepszym posunięciem. To zniechęciło młodego zawodnika. Wychowanek Piasta nawet rozważał możliwość zmiany klubu, czego efektem było zesłanie go do rezerw. Ostatecznie na początku 2016 roku przedłużył swoją umowę z Piastem, a teraz wrócił do kadry pierwszej drużyny.
– Trenowałem z juniorami, ale po meczu z Zagłębiem Lubin zadzwonił do mnie trener Domagała, który spytał czy nie chciałbym przyjść na zajęcia pierwszej drużyny. Przyszedłem na trening i myślę, że pokazałem się z dobrej strony. Zostałem na dłużej i czekam na debiut pod wodzą Dariusza Wdowczyka. Będę ciężko pracował, bo chciałbym, aby trener na mnie stawiał – zaznacza 19-latk.
Nowy trener, to tez nowe nadzieje dla wszystkich zawodników, którzy byli w kadrze, a grali mniej lub wcale. Piast teraz jest jednak w takim okresie i sytuacji sportowej, że na eksperymenty szkoleniowiec pierwszego zespołu nie może sobie pozwolić. Zarówno Dziczek jak i Sopel będą musieli się więc uzbroić w cierpliwość i poczekać aż Piast zapewni sobie utrz6ymanie w Lotto Ekstraklasie, co miejmy nadzieję nastąpi jak najszybciej






















Dzięki nowemu trenerowi okaże się, że w Piaście jest także uzdolniona młodzież… Latal młodych nie dostrzegał.