Tomasz Czech ponad pół roku czekał na debiut w meczu ligowym w barwach Piasta.
Zawodnik tyle bowiem potrzebował czasu na rehabilitację po urazie, jakiego doznał jeszcze w poprzednim sezonie. Pierwsze przetarcie miał w spotkaniu Pucharu Polski, które niestety – tak, jak starcie z Red Devils Chojnice zakończyło się porażką.
– Niestety, ale i tym razem nie wypaliło. Jechaliśmy przez całą Polskę, by przegrać z ostatnią drużyną w tabeli – kręci głową niezadowolony Czach. – Wcześniej zagrałem w Pucharze Polski i też nie wyszło, teraz jeszcze było gorzej. W sobotę na boisko wszedłem dopiero na ostatnią zmianę w drugiej połowie, przy wyniku 7:2 dla Chojnic. W sumie to nie zdążyłem się nawet zmęczyć – tak ocenia swój debiut w barwach Piasta w meczu ligowym Tomasz Czech.
Gliwiczanie byli zdecydowanym faworytem konfrontacji z Red Devils, ale jak pokazuje wynik, to co jest na papierze, nie zawsze sprawdza się w praktyce.
– Dobrze wiedzieliśmy jak Chojnice zagrają, ale to co my pokazaliśmy w tym dniu na boisku, to po prostu było jakieś nieporozumienie, trudno nawet to skomentować – przyznaje rozgrywający Piasta.
Z trzech wyjazdów gliwiczanie przywieźli cztery punkty. Wynik niezły, ale też nie ma powodów do zadowolenia. Teraz o punkty powinno być łatwiej, bo najbliższe spotkania Piast zagra u siebie.
– Zostały nam trzy mecze u siebie i jeden na wyjeździe. Mam nadzieję, że przynajmniej w tych spotkaniach domowych zgarniemy po trzy punkty – zaznacza „Toudi”.
W najbliższą niedzielę, o godz.18:00 – Piast podejmować będzie AZS UŚ Katowice, a potem Clearex Chorzów, a więc drużyny, które jeszcze mają szanse na awans do grupy mistrzowskiej.
– To nie będą łatwe spotkania, ale oba zespoły na pewno są w naszym zasięgu. Nie mamy wyjście, trzeba wygrać oba te mecze, aby spokojnie myśleć o rundzie finałowej – zaznacza Czech.
W drużynie Akademików nie brak byłych kolegów z drużyny Tomka Czecha. Grają tam Cygnarowski, Musiał, Wojtas, Minkus czy Bogdziewicz.
– W zasadzie to cala piątka, która jeszcze niedawno broniła barw Nbitu – uśmiecha się „Toudi”. – Aczkolwiek nie ma różnicy, czy gra się przeciwko kolegom czy obcym. Cel zawsze jest taki sam – zgarnąć trzy punkty – zaznacza rozgrywający Piasta.
Po ostatniej kolejce na dwóch pierwszych miejscach umocniły się Rekord Bielsko Biała i Gatta Zduńska Wola. Po wygranej Chojnic nad Piasta ciekawiej też zrobiło się na dole tabeli.
Rekord i Gatta to są dwie teoretycznie najmocniejsze drużyny. Euromaster i Chojnice pokazały, że za wcześnie je skreślano. Walka zarówno o mistrzostwo jak i utrzymanie będzie toczyć się do ostatniej kolejki przewiduje Tomasz Czech.
Źródło: Piast Gliwice – Futsal























taka piękna strona o futsalu a najważniejszej informacji o powołaniach do kadry Polski dla piłkarzy Piasta nie ma..