W sobotę futsalowa drużyna Piasta rozegra trzeci z rzędu mecz na wyjeździe.
Tym razem gliwiczanie jadą do Chojnic, by zmierzyć się z Red Devils. Czerwone Diabły zajmują ostatnie miejsce w tabeli. Biorąc pod uwagę fakt, że niebiesko-czerwoni w minionej kolejce wysoko pokonali szósty zespół Futsal Ekstraklasy – Red Dragons 6:1, teraz powinno być jeszcze łatwiej.
– Nie zgadzam się z tym. Kto nie był na meczu w Pniewach, ten mógłby pomyśleć, ze zdemolowaliśmy Red Dragons, ale tak łatwo wcale nie było. W pierwszej połowie gospodarze stworzyli sobie więcej sytuacji, ale my mieliliśmy w bramce Widucha. Po przerwie Pniewy zagrały trochę odważniej, odkryli się, a my ich kontrowaliśmy i strzelaliśmy gole – skończyło się na sześciu – tak opisuje przebieg tamtego spotkania Sebastian Wiewióra.
Z powodu nadmiaru żółtych kartek w Chojnicach nie zagra Przemysław Dewucki. Po jego nieobecność trenerzy liczą na Maksyma Pautiaka. Młodzieżowy reprezentant Ukrainy w meczu ze Smokami strzelił trzy gole i zaliczył dwie asysty. Czy to oznacza, że rozegrał on najlepszy mecz w sezonie?

– Myślę, że się nie obrazi, jak powiem, że to nie był jego najlepszy występ nawet w tym sezonie. Grał już lepiej w innych spotkaniach, choć nie zdobył aż tylu goli. Akurat w Pniewach znalazł się w takich sytuacjach, gdy mógł strzelać, a w tym dniu wszystko mu wpadało. Niewątpliwe jednak wyróżnił się i przyczynił się do tego, że trzy punkty przyjechały do Gliwic – ocenia swojego podopiecznego trener Piasta.
Gliwiczanie mają już na koncie 32 punkty i praktycznie pewni są gry w grupie mistrzowskiej. Czy sztab szkoleniowy nie obawia się, że nastąpi teraz moment rozluźnienia?
– Absolutnie się tego nie obawiam – stwierdza Wiewióra. – Dużo o tym rozmawiamy i dyskutujemy. W drużynie większość zawodników nigdy w swojej karierze tylu punktów w ekstraklasie nie zdobyła i nie byli tak wysoko w tabeli. Myślę, że teraz jeszcze podwójnie się mobilizują i to widać zarówno na treningach jak i na boisku. W zasadzie my trenerzy nie musimy nawet specjalnie ich mobilizować, bo sami to robią. To dla nich też to świetna okazja, by się pokazać, wypromować i zrobić dobry wynik – zaznacza trener drużyny z Jasnej 31.

W poprzedniej kolejce, przedostatni w tabeli Euromaster Chrobry Głogów sensacyjnie wygrał w Bielsku z niepokonanym do tej pory Rekordem. Można to potraktować jako ostrzeżenie, że Chojnice też w końcu muszą przełamać się i może się to stać w meczu z Piastem.
– Teoretycznie to my jesteśmy faworytem, na to zresztą wskazuje tabela czy wynik z pierwszego meczu. W tym sezonie jednak było więcej już takich spotkań, gdzie faworyt zawiódł. Taka jest ta liga, czasem decydują detale, dyspozycja dnia. Bielsko mogło się chwalić najlepszą sportową jakością w tym sezonie, a poległo. Dlatego jadąc do Chojnic nie możemy wyjść na boisko i czekać, że mecz sam się wygra, bo wtedy może być powtórka z Bielska. To wciąż ciężki teren. Nie ma mowy więc o grze na pół gwizdka. Musimy do nich podejść jak byśmy grali z drużyną z czuba tabeli – podkreśla na koniec Sebastian Wiewióra.
Red Devils Chojnice – Piast Gliwice – 11 marca – sobota, godz. 18:00.
źródło: Piast Gliwice – Futsal





















