Bez Girdvainis, Jankowskiego i Żivca pojechała do Lublina drużyna Piasta.
Ta trójka zagrała w sobotnim sparingu w którym rezerwy Piasta pokonały Dramę Kamieniec 4:1. Bramki dla drugiej drużyny strzelała wymieniona trójka, a Słoweniec trafił dwa razy.
Przeciwko Górnikowi będą mogli natomiast zagrać Hebert, Korun i Pietrowski. Pierwszy wraca po kontuzji, pozostał dwójka pauzowała za żółte kartki w poprzednim spotkaniu. Szczególnie trenerzy liczą na dobrą grę Pietrowskiego, który przez Radoslava Latala został przemianowany na stopera. – Trochę już się przyzwyczaiłem do roli defensora. Bardzo trudno oglądało mi się spotkanie z Lechem, bo nie mogłem pomóc kolegom. Za łatwo w tym meczu traciliśmy gole. Wiemy, co jest do poprawy i to poprawimy. Wracam do walki, będą z nami także Hebert i Uroš Korun. Rywalizacja w obronie staje zdecydowanie większa, co na pewno przyczyni się do poprawy jej poziomu. Nie mamy wyjścia, musimy Z Łęczną zdobyć trzy punkty, żeby uspokoić sytuację, która robi się coraz bardziej napięta. Chcemy udowodnić wszystkim, że Piast nie powiedział jeszcze ostatniego słowa – zapewnia w rozmowie z Przeglądem Sportowym – Marcin Pietrowski.
Piast odniósł cztery porażki z rzędu. Taka sytuacja miała już miejsce w historii dwukrotnie. Najgorzej było w premierowym sezonie – 2008/09, kiedy to gliwiczanie przegrali pięć spotkań z rzędu. Wtedy jednak bez problemów utrzymali się w gronie najlepszych drużyn w kraju. W sezonie 2012/2013 też zdarzyło się niebiesko-czerwonym czterokrotnie z rzędu przełknąć gorycz porażki. Najważniejsze teraz wydaje się być zdiagnozowanie problemu.
– Na dzień dzisiejszy zawodzi dużo rzeczy. Są momenty, w których wyglądamy dobrze, ale są też momenty słabszej gry i musimy nad tym popracować. Myślę, że sztab szkoleniowy ma receptę na to, jak wyjść z tego kryzysu. Trzeba zacisnąć zęby i dalej pracować, bo naprawdę ciężko trenujemy przez cały tydzień, a w tym roku przegraliśmy już dwa mecze. Pierwsza połowa w spotkaniu z Pogonią wyglądała dobrze, z kolei druga była fatalna. Portowcy nas zdominowali, a chcąc grać na wysokim poziomie, musimy prezentować się równo przez cały mecz – analizuje Jakub Szmatuła.
Niedzielne starcie z Górnikiem Łęczna jest najlepszą okazją do tego, aby się przełamać. Górnicy to ostatni zespół w tabeli, a to, że nieprzypadkowo tam się znajdują, potwierdzili w meczu z Jagiellonia, przegrywając 0:5.
– No tak, ale Górnik podejdzie do tego meczu w ten sam sposób, bo z kim mają wygrać, jak nie z Piastem? Jedziemy jednak do Lublina po wygraną. Chcemy zagrać dobry mecz i przywieźć punkty – zaznacza Jakub Szmatuła.
Zarówno Piast jak i Górnik mają problem ze zdobywaniem goli, a dużo tych bramek tracą. Kluczem do zwycięstwa będzie zdaniem bramkarza Piasta solidna gra w obronie.
– Myślę, że trafimy do siatki rywali. Zatem kluczowa będzie gra na zero z tyłu. Do tego meczu podejdziemy bardzo zmobilizowani, bo zaczyna się robić niewesoło. Jesteśmy tego świadomi. To nie jest tak, że to po nas spływa i nic się nie stanie, gdy przegramy, wręcz przeciwnie Jest w nas sportowa złość i pokażemy ją w najbliższych spotkaniach – przekonuje Jakub Szmatuła.
Tylko zwycięstwo pozwoli gliwiczanom odbić się od dolnej strony tabeli. Remis nic tak naprawdę nie daje obu zespołom. Zapowiada się więc, że będzie to mecz walki w którym żadna z drużyn nie będzie przebierać w środkach, aby osiągnąć swój cel, czyli zgarnąć trzy punkty. Początek spotkania, które zostanie rozegrane w Lublinie zaplanowano na godz. 15:30.
opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt. za: piast-gliwice.eu/Przegląd Sportowy






















Jeszcze wypierdzielic maslowskiego i bedzi dobrze.?
Nareszcie ktoś poszedł po rozum do głowy.Jankowski i Girdvainis już dawno powinni gnić w rezerwach.Trzeba koniecznie wstrząsnąć tym kółkiem wzajemnej adoracji.Latem rozwiązać z nimi kontrakty i wyjazd.Co do Masłowskiego to niestetyu nasza mizeria w ataku sprawi że Latal ciągle będzie go wystawiał licząc na choć jedno genialne zagranie.Zivca tez spokojnie można olaćNie pasuje mu w klubie to do rezerw.Atmosfera bedzie zdrowsza.
uff, dobre nowiny. Papen mial pauzowac 3 tygodnie, mijaja dopiero dwa ale pojechal to moze bedzie mogl troche pograc?
Miejmy nadzieje ze Papa zagra i bedzie dobrze. Wraca Pietrowski Korun Hebert?
Zaczelo się sprzątanie 🙂 Ktos tu wspominal ze niby zawodnicy chcą zwolnic Latala. Trzeba pokazac kto tu rzadzi , to Latal będzie wywalał a nie oni jego
Obyś miał rację. Coś mi się wydaje, że dyscyplina została lekko olana. Oby wrócił stary Latal i zrobił porządek.
Btw na facebooku dużo jest ludzi co by Latala widziało na wylocie. Moim zdaniem powinien zostać.
Mlody jestes klubowym pionkiem. Nie wiem czy to dobrze czy nie ale LATAL won z klubu i zatrudnic kogos kto ma pojęcie o piłce nożnej… nikt za to gówno nie bedzie walczyl. Latal okazal sie pioniem tak jak to mowia zawodnicy.. oni potrzebuja trenera nie marionetke.
Ten klub jest pełen marionetek, to wyjaw, która poprowadziła drużynę do vicka i czemu już jej się nie chce???
Latal mam nadzieje, wezmie druzyne za morde i dzis wrocimy z tarcza.
Sorry ale chyba ty nie masz pojęcia o piłce nożnej. Może watro zainteresować się Curling’iem albo jazdą konną?
Mój komentarz do Nowego.
Nie wiem czy to dobrze czy złe Latal…..-zanim przelejesz swoją analizę na forum popracuj nad składnia!!!
Nie jestem zadnym pionkiem , mam swoje zycie i zadnego etatu w Piascie nie mam. Jeśli Ty uważasz ze w normalnym klubie zawodnicy rządzą to jesteś w bledzie. Za Brosza po pierwszym nieudanym sezonie wypieprzono kilku maruderów i od razu pojawil się awans. Pereza i jego imprezowa swite Brozków , Hanzelów czy Rubenów tez pogoniono a zostawili Latala i od razu wszystko było dobrze. Zapewniam cie ze teraz będzie tak samo i jeśli Czech będzie miał jeszcze ochote się w tym naszym gliwickim bagnie babrać to być może z przewietrzoną kadra od nowego sezonu znowu cos ugra.
Radzę dziś nie robić sobie nadzie Porażka jes najbardziej prawdopodobna i trzeba sie zawczasu na to przygotowac zeby sie zabardzo nie flustrowac w niedzielne popoludnie. Nie róbmy sobie nadziei
Nadzieja zawsze umiera ostatnia a kibic wierzy do końca, miłej, niesfrustrowanej niedzieli.
„Flustruje” to się pewnie teraz Twoja polonistka…