W najbliższą sobotę do Gliwic zawita Lech Poznań.
Siedmiokrotny mistrz Polski zaczął ten sezon źle. Po czterech kolejkach na koncie „Kolejorza” były tylko 1 punkt, co dawało przedostatnie miejsce w tabeli. Konsekwencją tego stanu rzeczy była zmiana trenera. Jana Urbana zastąpił Nenad Bjelica. Dało to efekt, ale nie natychmiastowy. Poznaniacy rozkręcili się dopiero w drugiej części rundy jesiennej, co pozwoliło im przezimować w górnej ósemce. Po zwycięstwie 3:0 nad Termaliką – Lech wskoczył na czwartą lokatę i tym samym znów jest w grze o najwyższe cele.
– Byliśmy przed tym meczem pewni siebie, bo wiedzieliśmy jaką pracę wykonaliśmy w przerwie zimowej. Do tego doszła jeszcze adrenalina, bo nie ma co ukrywać, ze brakowało nam gry o stawkę – powiedział po tym spotkaniu Dawid Kownacki, napastnik Lecha.
Piast też obiecująco zaczął rundę wiosenną, bo od strzelenia bramki przez Papadopulosa. Potem jednak było już tylko gorzej. Pogoń stłamsiła drużynę Piasta, zdobywając dwa gole, a gliwiczanie nie odpowiedzieli już żadnym trafieniem.
– Chciałbym, aby w meczu z Lechem drużyna zaprezentowała się tak, jak w pierwszej części spotkania z Pogonią. Tak samo graliśmy podczas sparingów w Hiszpanii i właśnie tak miała wyglądać nasza gra. Zrobiliśmy analizę spotkania w Szczecinie i do końca nie wiem co się stało. Wyglądało to tak, jakby nasi zawodnicy zaczęli się bać o wynik. Cofnęli się i nie byli tak agresywni jak przed przerwą. Jak nie ma agresji i nie gramy blisko siebie, to wtedy pojawiają się problemy – ocenia postawę swoich podopiecznych Radoslav Latal.
Lech przeciwko Termalice zagrał agresywnie. Niecieczanie długim okresami nie potrafili wyprowadzić piłki z własnej połowy. Sobotnie spotkanie zostanie jednak rozegrane przy Okrzei i bez udziału kibiców Lecha, którzy mają wyjazdowy zakaz. Powinno więc być teoretycznie łatwiej niż w Szczecinie.
– To dla nas pierwszy w tym roku mecz na swoim stadionie, ale zagramy z mocnym zespołem. Czeka nas trudne zadanie, jednak musimy zrobić wszystko, żeby zdobyć w tym spotkaniu komplet punktów.- zaznacza trener Piasta.
Los, a w ściślej mówiąc sędzia sprawił, że niebiesko-czerwoni zagrają w tym meczu bez dwóch obrońców. Za kartki pauzują Pietrowski i Korun. Jednego z nich mógłby zastąpić Hebert, ale wtedy na ławce musi usiąść Sedlar lub Vranjes.
– Mamy duży problem. Za kartki nie zagrają Uros Korun i Marcin Pietrowski. Ostatnio z urazem zmagał się Hebert. Michał Masłowski także jest kontuzjowany i wciąż nie mogę liczyć na Mateusza Maka. Musimy czekać do ostatniej chwili, bo wtedy się okaże kto będzie zdrowy – kręci głową Latal.
Lech przystąpi do tego meczu w roli faworyta, ale Piast nie stoi na straconej pozycji. Atutem gliwiczan będzie ich boisko i aura. Zdecydowanie bowiem poprawiła się pogoda. Zawodnicy mieli też możliwość poczuć murawę stadionu przy ul Okrzei na której to trenowali w czwartek. Płyta jest w dobrym stanie, na jej stan nie będzie więc można w sobotę narzekać.
Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt. za piast-gliwice.eu






















>Zrobiliśmy analizę spotkania w Szczecinie i do końca nie wiem co się stało. Wyglądało to tak, jakby nasi zawodnicy zaczęli się bać o wynik. Cofnęli się i nie byli tak agresywni jak przed przerwą. Jak nie ma agresji i nie gramy blisko siebie, to wtedy pojawiają się problemy.
To kto ma wiedzieć Panie trenerze?
Nie ma Pan wpływu na to jak grają Pana zawodnicy?
Czemu w miejsce żelaznego realizowania założeń taktycznych z zeszłego sezonu serwują nam coś takiego, a Pan dodatkowo nie wie co się stało?
Nie brzmi to dobrze.
Masz rację trener nie wie to kto moim zdaniem powinien odejść obrażająca Panenka to prezes nie taki odchodzi przychodzi kupuje nie kupuje zgrupowanie ok wie co ma robić a teraz nie wie do Czech z nim papa
Po co sa rezerwy? Zawsze bedzie sytuacja, ze ktos nie moze grac bo cos tam. Jest teraz okienko i sa rezerwy po to aby wskoczyl ktos w trudnej sytuacji. Da se rade super, zawali trudno. Po to sa rezerwy, aby uzupelniac luki. Chyba, ze druzyna bazuje tylko na podstawowym skladzie, a rezerwy sa bo sa. To pytanie trzeba sobie zadac, czy ktos ma pomysl na druzyne Piast Gliwice? Czy ktos prowadziwy rezerwy w jakims celu i czy jest rozliczany?
Jest trudna sytuacja to jest okazja na pokazanie sie obroncy z rezerw. Jest okazja do wykorzystania przez juniora. Zawsze tylko biadolenie, ze czegos nie ma. Jak nie ma sensu w rezerwach to po co to utrzymywac.
Zastanawiam się czy tam robią jakieś badania?
Jeden może mniej, jeden więcej. Zależy od organizmu.
Z drugiej strony równanie do najbardziej wydolnych na siłę da odwrotny efekt. Przemęczenie.
Widać gołym okiem że poszczególne jednostki nie miały już tyle powera stąd się wziął cały burdel w następstwie dezorganizacja.
Jak wszyscy biegali to i gra była przyzwoita.
Zgodziłbym się nawet, ale nie mieć siły po 5-10 minutach drugiej połowy?? Tuż po przerwie? Siły po okresie przygotowawczym to można nie mieć od 70-75 minuty. To psycha im siada. Nic więcej.
Dobrze, że wie jak się nazywa i gdzie dostaje
forsę, reszta nie jest ważna.
Panie Latal jak nie wiesz gdzie problem to popatrz w LUSTRO
Przestańcie się czepiać Latala akurat za tą wypowiedź. Powiedział prawdę, nie widzi żadnych prostych przyczyn dla których w drugiej połowie wyglądało to tak słabo. Tutaj nie pomogłaby ani zmiana np. Bukata-Badia ani wybór strategii gry z trzema lub czterem obrońcami. Przypuszczenie, że problem leży w sferze mentalnej z dużym prawdopodobieństwem jest trafne.
Mi się wydaje że nasi zawodnicy nie boją się o wynik , tylko boją się strzelać bramki , chciała by ale boi się .