Po przerwie na mecze Pucharu Polski w najbliższy weekend zostanie rozegrana 16 już kolejka spotkań o mistrzostwo Futsal Ekstraklasy.
Piast w sobotę zmierzy się z FC Toruń, obecnie czwartą drużyną w tabeli. Gliwiczanie tym spotkaniem rozpoczną serię trzech wyjazdowych meczów z rzędu.
– Tak się ułożył terminarz, że mamy trzy wyjazdy z rzędu, a jeszcze na dodatek z bardzo niewygodnymi rywalami. Na początek zmierzymy się z FC Toruń – drużyną, która ostatnio wszystko wygrywa. Są tuż za nami w tabeli, jest to więc bardzo ważne dla nas i dla nich też spotkanie, takie z gatunku za sześć punktów. Mam nadzieję, że chłopakom ten mecz pucharowy już z głów wyparował i znów zagrają na poziomie, jaki prezentowali w ostatnich pojedynkach ligowych – mówi Jacek Podgórski – drugi trener Piasta.
Gliwiczanie nie pojadą do grodu Mikołaja Kopernika w pełnym składzie. Zabraknie pauzującego za nadmiar żółtych kartek Macieja Mizgajskiego.
– Trochę mamy tych problemów. Rozchorował się też Seba Wiewióra, więc te ostatnie treningi ja poprowadzę sam. Największym problemem jednak jest brak Mizgajskiego, bo to kluczowy zawodnik. Będzie trzeba jedną czwórkę przebudować z tyłu – przedstawia sytuację Podgórski.
Mimo tych kłopotów cel został jasno określony.
– Nie wyobrażam sobie, że pojedziemy do Torunia na wycieczkę. Nie satysfakcjonuje nas nawet remis. Zresztą w tych najbliższych trzech meczach naszym celem jest zdobycie kompletu punktów, bo chcemy być przed rundą finałową jak najwyżej w tabeli – zaznacza „Kolba”.
Trenerem FC Toruń od 2014 roku jest Klaudiusz Hirsch, uważany za jednego z najlepszych szkoleniowców futsalu w Polsce. Niewątpliwie trener ten potrafi wydusić ze swoich podopiecznych więcej niż 100 procent.
– Zdaję sobie sprawę z tego, że Klaudiusz jest instytucją trenerską w polskim futsalu, ale na boisku grają zawodnicy, a nie myśl szkoleniowa. Czasami dyspozycja dnia, czasem troszkę szczęścia lub pecha może mieć wpływ na przebieg i końcowy wynik – zauważa drugi trener Piasta.
Czołowymi zawodnikami i zarazem strzelcami drużyny z Torunia są Marcin Mikołajewicz i Cléverson. Obaj to reprezentanci Polski, pierwszy ma na koncie 16 zdobytych goli w tym sezonie, drugi zaliczył już 13 trafień. To więcej niż wszyscy pozostali zawodnicy tej drużyny razem.
– I „Miki” i Cleverson są w formie, ale my w drużynie też mamy aktualnych lub byłych reprezentantów. Nie zagra Mizgajski, ale jest Dewucki, Mirga, Widuch czy Groszak. Pautiak też ma za sobą występy w kadrze. Na pewno nie mamy się czego bać, zresztą w Gliwicach wygraliśmy z nimi – przypomina Podgórski.
W futsalu rzadko zdarza się zachować czyste konto, aby wygrać, trzeba wiec strzelić więcej bramek niż przeciwnik. W Toruniu, Piast sytuacji zbyt dużo mieć raczej nie będzie, zawodnicy muszą być więc skuteczniejsi niż w ostatnim meczu z Wieliczką, kiedy to niektórzy pudłowali nawet z kilku metrów.
– Oczywiście staramy się to poprawić, mamy treningi strzeleckie, ale też musimy pracować nad innymi elementami. Niestety tak to jest, że z racji miejsca w tabeli i nazwy pod jaką gramy, wszyscy w tym sezonie na nas się spinają. Zawodnicy Wieliczki gryźli parkiet, aby wywieź z Gliwic choćby punkt. My też te cechy wolicjonalne musimy w pełni wykorzystywać, bo umiejętności i technikę zawodnicy mają, ale czasem właśnie takiej agresji i gry na całego brakuje. Tu na pewno jeszcze mamy rezerwy – zaznacza na koniec Jacek Podgórski.
Mecz z FC Toruń zostanie rozegrany w sobotę 18 lutego o godz. 16:00.
Żródło: Piast Gliwice – Futsal





















