Pogoń – Piast, pod szatniami

Nie tak wyobrażali sobie kibice i zawodnicy Piasta początek rundy wiosennej.

Po mocno przepracowanym okresie przygotowawczym i pięciu zewnętrznych transferach w Gliwicach liczono na lepszy start w tej części sezonu. Tymczasem już na samym początku trzeba było przełknąć gorzką pigułkę w meczu kto wie czy nie ostatniej szansy w grze o grupę mistrzowską, choć po pierwszych 45 minutach meczu z Pogonią na to się nie zanosiło.

–  W pierwszej połowie kontrolowaliśmy sytuację. Nie dopuściliśmy naszych rywali pod naszą bramkę i nie stworzyli nam większego zagrożenia. Graliśmy mądrze, stwarzaliśmy groźniejsze sytuacje i udało nam się strzelić piękną bramkę – tak ocenił tę część meczu Marcin Pietrowski – pomocnik Piasta.

– Pierwsza połowa była średnia z naszej strony. Piast nas zaskoczył, czego nie powinno być. Gliwiczanie grali długimi podaniami na swojego napastnika. Potem utrzymywali się przy piłce i zdobywali pole. Nie przeciwstawiliśmy się temu – tak natomiast ocenił tę część meczu Rafał Murawski – kapitan Pogoni.

Już po strzeleniu gola Piast zaczął grać zachowawczo, a po przerwie całkowicie gliwiczanie cofnęli się do obrony i kwestią czasu było, kiedy Portowcy wyrównają.

– Przegrywaliśmy do przerwy, więc było jasne, że trzeba coś zmienić. Zaczęliśmy mocno, pierwsza akcja drugiej połowy nie zakończyła się powodzeniem, ale dodała nam wiatru w plecy. Potem poszliśmy za ciosem. Na bramki zapracowali wszyscy. Może mecz się nieco uspokoił po moim trafieniu, ale wiedzieliśmy, że celem jest kolejny gol, bo byliśmy lepszym zespołem. Nie było więc mowy o utrzymywaniu remisu – komentuje Rafał Murawski.

– Po przerwie gospodarze wyszli na nas bardzo agresywnie. Grali wysoko, zmuszali nas do błędów. Atakowali i w końcu – można powiedzieć – wepchnęli piłkę do bramki. To my powinniśmy byli tak grać, a nie pozwolić na to Pogoni – przyznaje Radosław Murawski – kapitan Piasta.

Czasem można słabiej zagrać i zdobyć punkty, gdy ma się odrobinę szczęścia. Tego elementu wyraźnie zabrakło przy strzale Szeligi, kiedy to bramkarz Pogoni końcami palców zbił piłkę na poprzeczkę.

–  Żal szczególnie sytuacji Bartka Szeligi. Myślę, że po tej poprzeczce powinniśmy się wszyscy rzucić na tę piłkę i po prostu „wcisnąć” ją do bramki – kręcił głową zdenerwowany Muraś.

Nie po raz pierwszy Piast traci gola w końcówce i nie po raz pierwszy przeciwko gliwiczanom podyktowany jest problematyczny rzut karny. Sędziowie w tym sezonie ewidentnie gliwiczan nie rozpieszczają.

– Nie wiem czy był rzut karny. Mi się wydaje, że go nie było. Wyglądało to na normalną sytuację boiskową, walkę bark w bark o piłkę. Nie było tam szarpania się czy ostrego wejścia ze strony Urosa – tak ocenia tę sytuację kapitan niebiesko-czerwonych.

Drużyna Piasta do Gliwic wróciła bez punktów, a zdobywali je rywale sąsiadujący w tabeli z zespołem Radoslava Latala. W tej sytuacji Piast zsunął się na 14., ostatnią bezpieczną pozycję w tabeli. Teraz gliwiczan czeka starcie z Lechem Poznań, zespołem jeszcze lepszym piłkarsko do Pogoni, ale spotkanie to zostanie rozegrane przy Okrzei. Miejmy nadzieję, że niebiesko-czerwoni wykorzystają atut własnego boiska i zdobędą komplet punktów.

Opracowanie: piast.gliwice.pl/piast-gliwice.eu/pogonszczecin.pl

24 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
lical

W Gliwicach przez takich ludzi jak w magistracie, zarządzie, których nie interesuje piłka nożna, nigdy klimatu do gry w EK nie bedzie . Żaden trener czy to latal, czy jakiś polski, tutaj nie pomoże. Kasa została przejęta przez cwaniaków i nie zostalo jej na tyle żeby dokonać porządnych transferów. W Gliwicach nie ma klimatu do bawienia się w sport a co dopiero w piłkę nożną. Ci co decydują o tym przyjeżdżają tutaj tylko do pracy, gdzie w poniedziałek myślą już o weekendzie. Pomyślcie tylko, inwestycja za setki milionów jaką jest Hala Gliwice nie ma dalej zarządcy. Nie ma pomysłu jak ja wykorzystać ,nie ma ludzi z pasją, ktorym by na tym zależało .
A nasz Piast, no coż…..

local

Sorry, nick miał btc „local” ?

Bodzio

Masz 100% racji,miało być dobrze a wyszła taka piękna katastrofa.Myślę,że decyzja już zapadła-w Gliwicach tylko Futsal.Nie wykorzystano historycznej szansy,szansy,która już NIGDY się nie powtórzy.Wracamy powoli na nasze stare,bezpieczne,I-ligowe spokojne podwórko.Cisza,spokój-cóż więcej działaczom trzeba.Ważne,że kasa się będzie zgadzać.

Maciek

Oby nie

zKopernika

Podaj nazwiska tych cwaniaków

zią

Ja bym włodarzom jeszcze wręczył pokojową nagrodę nobla skoro uwielbiają tak innym klubom pomagać i odciążać ich budżety. Masłowski Jankowski Vranjes Mójta.

litości

Ja.bym tak nie narzekał na magistrat bo w przyszłym roku po wyborach może się okazać, że Piast dostanie figę z makiem a nie dotację. Wkurzony jestem na wczorajszy mecz ale pocieszam się, że zawsze po przerwach nam nie idzie, w sobotę będzie prawdziwy sprawdzian.

orion

Dobrze napisane.Ew.sponsor oczekiwał bedzie duuuzo wyższej frekwencji a z tym jak wiemy ocieramy się o pośmiewisko zwłaszcza młynek.Wiecej obiektywizmu jeśli chodzi o UM bo na razie jes tok.

orion

Długo nie wiedziałem co napisac a wprost po meczu byłem czerwony ze złości więc nie było po co.Dziś na fb klubu zobaczyłem uśmiechniętego od ucha do ucha Szelige biorącego udfział w jakiejś bzdurnej grze.I nagle EUREKA,Już wiem.Mi kurwa nie jest do śmiechu bo wystarczy że spojrze na tabelę to mam dość.A może panowie piłkarze trochę wiecej pokory i zacznijcie jeżdzic na dupach bo kibice powoli mają dość.

gość

Myślę,że nie tylko piłkarze są tutaj bez winy…Lubię trenera Latala,ale jakoś mam wrażenie,że jego myśl trenerska się skończyła wraz z odejściem Vacka i Nespora.Pewne decyzje są dla mnie niezrozumiałe,ale może sie mylę?Zobaczymy…

Bolec

Gość nie mylisz się ,mam podobne odczucia,jestem jednym z jego zwolenników ale wydaje mi że układ Latal-Piast się powoli wyczerpuje.
Pewnie do końca to nie jego wina tylko układu w który wszedł, niestety gliwicka degrengolada każdego sprowadzi do swojego poziomu.

nokoments

Moja skromna teoria jest taka, że Latal po swoim głośnym i nagłym odejściu z Piasta spodziewał się być zasypany ofertami pracy w Polsce i za granicą, tak się jednak nie stało i wrócił do Piasta z podkulonym ogonem – zwlekał z tym przecież bardzo długo, dopiero gdy Lech ogłosił nowego szkoleniowca, a Latalowi wyczerpały się inne opcje, wrócił do nas i to na bardzo dobrych warunkach (dwuletni kontrakt, itp.) – a niewielu pracodawców zdecydowałoby się na takie coś po tym jak ich by pracownik potraktował tak jak Latal Piasta.
Stwierdził więc, że kijem Wisły (Kłodnicy xD) nie zawróci i się podporządkował. Do tego na pewno część piłkarzy ma spory żal do niego o to jak się zachował i jest jak jest.
Prawda jest taka, że wyszła mu dobrze u nas jedna runda, na co złożyło się wiele czynników – a przede wszystkim to, że nowy skład złapał super chemię, która zaczęła się ulatniać już w zimie zeszłego roku i kompletnie popsuła w lecie.
To dobry szkoleniowiec, ale z tym składem, w obecnych warunkach, jego pomysł na Piasta się wyczerpał.
Ja mam do niego duży szacun za zeszły sezon, ale od początku mówiłem, że jego powrót do Gliwic to głupota i nic dobrego z tego nie będzie.

JanCor

Ja tam z utęsknieniem już czekam na sobotni mecz.

Mirosław

A jak tu być optymistą gdy przed nami jeszcze trudniejszy mecz.I może być bez Pietrowskiego Heberta mimo wszystko Koruna i chyba bez Papena w ataku.Jankowskim ich?Ja pierdolę…

Fred

Szkoda mi chłopaków, ambitnie zaczęli ten mecz ale niestety nie wyszło. Trzeba ich wspierać a nie narzekać jak baby. Na zawsze PIAST

Baz

Do wszystkich co liczyli na wygraną – puknijcie się głowę. Nie ma co marudzić. 1 mecz, wyjazd, nowy skład no i braki na boisku. Remis byłby jak zwycięstwo. Forma zaskoczy ale trza niestety czekać. Najważniejsze abyśmy dobrze u siebie punktowali. 1 ósemka? Zapomnij człowieku. Trza ciułać punkty i się utrzymać. To nie wina trenera tylko idiotów z zarządu z początku sezonu.

Daro

Masz rację chłopie to wina zarządu,nie mogę więcej pisać bo nie wolno

chopin

Jak nie wina trenera on ustawia zawodników i taktykę co sami chcieli tak grac chyba że

gonzo

Wysokie ciśnienie na wyniki po zdobyciu wicemistrzostwa Polski w połączeniu z koncepcją nabywania odpadów zamiast w pełni wartościowych piłkarzy i mamy nieszczęście gotowe – smog nad Piastem. Najpierw zaczął dusić się zarząd, a właściwie to dusił pieniądze w kieszeni na zakupy, następnie piłkarze, którzy od pewnego czasu mają siłę na 30 min biegania, a ostatnio dopadło to też Latala któremu w tej zanieczyszczonej atmosferze coraz trudniej właściwie ocenić sytuację i zaczyna dokonywać niewłaściwych wyborów. Jeżeli ktoś żyje jeszcze poprzednim sezonem to radzę zmienić pryzmat spojrzenia, zwłaszcza na piłkarzy. Wtedy wyczyny Szeligi, Jankowskiego, Koruna czy Bukaty nie będą tak raziły oczu. Wracamy do szarej rzeczywistości czyli takiej w której Piast zawsze czuł się najlepiej. Przyszłość w obecnej chwili jest bardzo mglista, ale wszystkimi dostępnymi środkami trzeba utrzymać ekstraklasę w Gliwicach.

chopin

Czy Latal w gule to wszystko ogarnia? Czy były mecze w których grał ten sam skład? Cały czas zmienia a na to jest przerwa w rozgrywkach czy tak czy nie?

Baz

” W ogóle „

Motorniczy

Panie prezesa co pantu robi i za ile$$$ zarzad najleprzy czas by zajął sie wami pan Prezydent Miasta Gliwic pzdrawiam Kochajacych Gks Piast Gliwice a nie bumar labedy i jakis twor futsal

Seal

Ja chciałbym tylko ekstraklasy w Gliwicach przez jak najdłuższy czas ściągnięcie Drugiego Vacka i Nespora może nam się trafi za kolejne 50 lat. Oby wcześniej chciałbym jeszcze przeżyć taki sezon jak poprzedni ale wątpię czy uda się przy tym zarządzie.

norbi

Czy ktoś w zarządzie policzył ile nas już kosztowały zakupy zawodników typu Colins itp. Nie liczy się ilość lecz jakość, lepiej jeden rasowy napastnik ale gwiazda. Niech się w końcu się obudzą bo będzie I liga.