W najbliższy piątek Piast Gliwice w ramach rozgrywek 1/16 Pucharu Polski zmierzy się z drużyną „Stara” PA Nova Gliwice.
Rywal Piastunek to dziś amatorski zespół, skład którego tworzą ikony polskiego i gliwickiego futsalu. PA. Nova została założona w 1987 roku. Pięciokrotnie ten klub sięgnął po mistrzostwo Polski. Ostatni raz w sezonie 2007/08. W kolejnym sezonie zespół zajął czwarte miejsce, ale rok później zniknął z ligowych tabel. Jednym z zawodników, który swoją przygodę zaczynał w tym klubie, a teraz należy do czołowych graczy Futsal Ekstraklasy jest Rafał Franz – gliwiczanin, który teraz broni barw Rekordu Bielsko Biała. W piątek nie zobaczymy go na boisku, ale na trybunach pewnie będzie. Przy okazji „Turnieju Czterech Państw” porozmawialiśmy z wychowankiem PA Nova.
Red. – Wróciłeś niedawno do gry po poważnej kontuzji i od razu powołanie do reprezentacji. Jak oceniasz swoją formę i występy na tym turnieju?
Rafał Franz – Przede wszystkim cieszę się bardzo z powrotu po tak długiej przerwie. 10 miesięcy trwało leczenie i rehabilitacja. Co do gry i bramek, to mogło być trochę lepiej. Zdarzyło mi się tez jeszcze trochę błędów popełnić, jest więc nad czym pracować.
Red. – Z tego turnieju w pamięci polskich fanów najbardziej chyba utkwi mecz ze Słowenią w którym padło aż 12 bramek, z tego sześć dla każdej z ekip.
R.F. – Słowenia to klasowa drużyna. Widać, że dłużej już ze sobą grają i dobrze się rozumieją. Była jednak szansa ich pokonać – szkoda, że się nie udało, ale na ich tle źle się nie zaprezentowaliśmy i myślę, że trochę krwi im napsuliśmy.
Red. – W piątek w meczu Pucharu Polski, Stara PA Nova Gliwice zmierzy się z Piastem Gliwice. Co o tym sądzisz?
R.F. – Bardzo fajna sprawa, szczególnie dla kibiców futsalu z Gliwic. Za wcześnie jednak trochę na siebie chłopcy wpadli, bo ktoś już na tym etapie będzie musiał odpaść.
Red. – Nie miałbyś ochoty zagrać w tym meczu?
R.F. – Fajnie by było jeszcze kiedyś zagrać z kolegami. W PA Nowa zaczynałem swoją przygodę z Futsalem i tam odnosiłem pierwsze sukcesy. W tym meczu jednak na pewno nie zagram. Jestem zawodnikiem Rekordu Bielsko Biała, ale będą kibicował „Novej”, choć w Piaście też paru znajomych mam.
Red. – Rekord pewnie zmierza do tytułu mistrzowskiego. Będzie to już twój szósty tytuł, jeśli tak dalej będą bielszczanie grali, jak do tej pory, to się niewielu udało.
R.F. – Rekord w każdym sezonie walczy o najwyższe cele. Mam nadzieję, w tym sięgniemy po mistrzostwo, choć chętnych na tytuł jest więcej.
Red. – Piast Gliwice to nowy klub na futsalowej mapie Polski, ale marka bardzo znana. Nie kusiło cię, aby w przerwie letniej zmienić barwy właśnie na Piasta?
R.F. – Nie było propozycji, ani nawet takich myśli. Jestem zawodnikiem Rekordu i bardzo dobrze się czuję w tym klubie. Chcę tu pograć jeszcze jak najdłużej i jak najwięcej osiągnąć, a co będzie w przyszłości – nie wiem, czas pokaże.
Red. – W reprezentacji Polski jest coraz więcej ludzi z Gliwic, trenerem, opieka medyczna i już spora grupa zawodników. Tworzycie taką gliwicką kolonię.
R.F. – Cieszy, że jest nas tu aż tylu. Tu wielkie ukłony należą się Jurkowi Wojewódzkiemu, który od ponad 30 lat prowadzi gliwicką ligę z której zawsze wychodzili reprezentanci i to się nie zmieniło. Pozostaje tylko apelować do władz Gliwic, aby nie żałowali pieniędzy na Futsal, bo to dobra promocja dla miasta.
Red: Dziękujemy za rozmowę
Źródło: Piast Gliwice – Futsal
Foto: Michał Duśko
Rafał Franz ur. 6 września 1985 r w Gliwicach. Pięć razy zdobył tytuł Mistrza Polski – z P.A. Nova Gliwice w sezonie 2007/2008, z Akademią FC Pniewy w sezonach 2009/2010 i 2010/2011, z Wisłą Krakbet Kraków w sezonie 2012/2013 i z Rekordem Bielsko-Biała w sezonie 2013/2014. W sezonie 2008/2009 z 27. strzelonymi bramkami został królem strzelców ekstraklasy. W sezonie 2010/2011 uczestniczył w fazie Elite round UEFA Futsal Cup. W sezonie 2011/2012 z Wisłą Kraków wywalczył wicemistrzostwo Polski, a w 2011 Superpuchar Polski. Drugi Superpuchar Polski zdobył w 2013 z Rekordem.
wikipedia.org






















Czemu usuwacie komentarze?
O której ten mecz?
Ale weteran… ?
Mecz który grałem przeciw PA NOVA będę pamiętał do końca życia. Puchar Gliwic – jakiś 92-93 rok. Oni – Mistrz Gliwic (i wkrótce Mistrz Polski), my – III liga. Oni – co najmniej 10 słupków i poprzeczek, my chyba z 10 razy przeszliśmy na ich połowę. Wynik – 5:0 dla nas :). Fakt – byli mocno „wczorajsi”