Zawodnicy Piasta i Zagłębia Lubin będą mieli najkrótsze urlopy z wszystkich drużyn Lotto Ekstraklasy.
Te dwa zespoły bowiem jako ostatnie rozegrają między sobą mecz o punkty w 2016 roku.
– Mamy przed sobą jeszcze jeden mecz i trzeba zdobyć w nim komplet punktów. Później będziemy mogli udać się spokojnie na krótki urlop – tak ocenił tę sytuację Radosłav Latal.
Zagłębie bardzo udanie rozpoczęło ten sezon, bo od trzech wygranych, co pozwoliło tej drużynie wskoczyć na fotel lidera. Potem jednak bywało różnie. Na ten moment Miedziowi z 28 punktami są na szóstym miejscu w tabeli. To jednak wciąż trudny do ogrania rywal.
– To drużyna, która zawsze dużo walczy i ma dobrych zawodników w środku pola. To właśnie tam rozstrzygnie się mecz i on będzie dla nas najważniejszy. Nie możemy także popełniać takich błędów, jak w ostatnim meczu z Legią – ocenia rywala trener Piasta.
Gliwiczanie w poprzedniej serii spotkań ulegli Legii Warszawa 1:5. Mimo wysokiej przegranej wszyscy chwalili zawodników pIatsa za postawę na murawie.
– Najważniejszy jest wynik, bo to on idzie w świat. Ktoś kto nie był na stadionie i nie widział, jak ten mecz wyglądał, spojrzy na rezultat i na tej podstawie wyciągnie wnioski. Może pokazaliśmy się z dobrej strony, ale popełniliśmy błędy i przez to straciliśmy bramki. Potrzebne nam są punkty, więc nie możemy patrzeć na to jak zagraliśmy – zauważa Radoslav Latal.
Od kilkunastu dni, szczególnie nocami utrzymuje się ujemna temperatura. Mecz można rozgrywać, bo murawy są podgrzewane, gorzej z trenowaniem.
– W ostatnim tygodniu murawa była zmarznięta i był z tym problem. Nie chcieliśmy jednak wchodzić na sztuczną nawierzchnię, ponieważ gra na niej wygląda zupełnie inaczej. W miarę możliwości trenujemy na obiekcie przy ul. Sokoła, a czasami także na głównym boisku – żali się trener gliwiczan.
Dużo lepiej wygląda już sytuacja kadrowa Piasta. Kontuzje leczą Mak i Mraz, ale wracają Masłowski i Bukata. Nikt nie pauzuje też za kartki. Brak Mraz to jednak osłabienie. Natomiast w zespole Zagłębia wszyscy kluczowi zawodnicy są do dyspozycji Piotra Stokowca, również Martin Nespor, który jednak w meczach tej drużyny wchodzi tylko z ławki rezerwoych.
Jakieś 10 dni temu rozmawialiśmy ostatnio przez telefon i mówił mi, że nie jest zadowolony z liczby występów. To jednak oczywiste, przecież każdy chce grać jak najwięcej – podkreśla Radoslav Latal.
Dziennikarze zapytali też trenera Piasta o możliwość powrotu na Okrzei czeskiego napastnika.
– Ja zgłosiłem potrzebę zatrudnienia napastnika, ale nie ja o tym decyduję. Proszę pytać o to górę – stanowczo stwierdził czeski szkoleniowiec.
Pytać jednak nie bardzo jest kogo, a przynajmniej oficjalnie, bo mimo zapowiedzi nowego prezesa – Marek Kwiatek wciąż nie ogłosił , kto będzie dyrektorem sportowym Piasta i czy w ogóle taki się pojawi. Nieoficjalnie transferami wciąż zajmuje się Artur Płatek.





















